Ukraińcy wpadli na sprytny pomysł, jak utrudnić życie Rosjanom. Za pomocą VPN raportują, że na wielu stacjach paliw w kraju skończyło się paliwo.
Rosyjscy kierowcy muszą być nieźle zdziwieni, widząc w nawigacji większość stacji paliw, na których brakuje paliwa albo i nawet całkowicie zamkniętych. Większość kierowców pewnie nawet nie pofatyguje się, by zajechać i sprawdzić, czy faktycznie stacja nie działa, tylko jadą w poszukiwaniu kolejnej. No a tu niespodzianka, na kolejnej stacji także brakuje paliwa. I nie jest to kwestia kryzysu paliwowego w Rosji, spowodowanego atakami ukraińskich dronów na rafinerie. Sprawa jest o wiele bardziej ciekawa i pokazuje zupełnie nowe oblicze współczesnych konfliktów zbrojnych, w których internet też odgrywa swoją rolę
Ukraińcy próbują przekonać Rosjan, że w kraju kończy się paliwo. Wykorzystują do tego usługę VPN
Za całą sytuację odpowiadają bowiem ukraińscy internauci, którzy postanowili mocno uprzykrzyć życie swojemu wrogowi. Za cel wzięli rosyjską stronę GdeBenz, która przedstawia aktualny stan niemal każdej stacji paliw w kraju. Z wykorzystaniem usługi VPN, ukraińscy internauci rozpoczęli masową akcję zgłaszania wyczerpanych zapasów paliwa na części stacji, a niektóre oznaczają nawet jako całkowicie zamknięte. VPN jest tu potrzebny po to, by móc w ogóle tworzyć zgłoszenia, bowiem strona umożliwia tę funkcję tylko dla użytkowników z rosyjskim adresem IP. Co najważniejsze, swoją cegiełkę może dołożyć praktycznie każdy, bowiem wystarczy do tego najzwyklejszy darmowy VPN.
Wojna w internecie zaczyna być równie ważna jak ta na froncie
Celem tego działania jest nie tylko utrudnienie życia Rosjanom, ale też wytworzenie poczucia, że kraj mierzy się z poważnym kryzysem paliwowym, do czego mogą przyczyniać się ukraińskie ataki dronami. A przy okazji, w ten sposób poniekąd zmuszają rosyjskich kierowców do spalania większej ilości benzyny podczas poszukiwania innej stacji, która akurat nie jest oznaczona jako nieczynna. To najlepszy przykład tego, że wojna nie rozgrywa się już tylko na polach bitwy i w powietrzu, ale także w internecie. I choć to tylko drobnostka w porównaniu do zmasowanej fali rosyjskich botów w sieci, to jednak takie działanie też w pewien sposób utrudnia życie w kraju wroga. Zatem jeśli ktoś chce powkurzać Rosjan i wprowadzić ich w sporą niepewność dotyczącą bezpieczeństwa kraju, to małym wysiłkiem też może to zrobić.
Przeczytaj także inne nasze publikacje:
OpenAI skończą się pieniądze? Analityk przewiduje wchłonięcie twórców ChatGPT przez innego giganta
Anthropic próbowało wyłudzić 16 milionów dolarów od użytkownika darmowego planu Claude?!
Głowicą atomową w asteroidę grożącą ziemi – jak zrobić to skutecznie? Badacze kreślą plany