Coraz więcej firm decyduje się zwalniać pracowników, a zastępuje ich sztuczna inteligencja. Gigantom nie przeszkadza nawet fakt, że zwykły pracownik kosztuje ich po prostu mniej.
Zastępowanie pracowników przez sztuczną inteligencję staje się niestety faktem. Decydują się na to na razie głównie giganci, którzy zajmują się rozwojem AI. Do tego grona można zaliczyć m.in. Microsoft i Meta, które wkrótce zamierzają zwolnić po 10 tysięcy pracowników w ramach restrukturyzacji. Ich zadania częściowo przejąć ma sztuczna inteligencja, co ma jednocześnie przynieść oszczędności gigantom. Ci z kolei zamierzają dzięki temu finansować dalszy rozwój AI, gdzie już kładą na to grube miliardy. Niemal codziennie słyszymy, że kolejna firma planuje miliardowe inwestycje i wydaje się, że to się nigdy nie skończy. Tak samo zresztą, jak kolejne zwolnienia w branży technologicznej, bowiem sytuacja nie dotyczy jedynie Meta i Microsoft, a także m.in. Oracle.
Sztuczna inteligencja wcale nie jest tańsza od pracownika
Jednak jak się okazuje, z tymi oszczędnościami to tak nie do końca. Bryan Catanzaro, vice prezes Nvidia, przyznał ostatnio, że w przypadku jego zespołu, koszty korzystania ze sztucznej inteligencji przewyższają koszty normalnych pracowników. Catanzaro w Nvidia zajmuje się zespołem do spraw tzw. Applied Deep Learning i według niego, koszt obliczeń i badań z wykorzystaniem AI pożera więcej funduszy, niż pracownicy. Jego perspektywę podzielił także CTO Uber, Praveen Naga. Jak mówił w połowie kwietnia, firma już zdążyła wyczerpać cały swój budżet na AI na cały 2026 rok, głównie przez szybsze wdrażanie narzędzi AI do kodowania, w tym Claude Code.
Jednak mimo tego, że sztuczna inteligencja pochłania znaczną część budżetu, giganci najwidoczniej nie widzą w tym żadnego problemu. Co więcej, uważają to za coś dobrego i widzą w tym długoterminową perspektywę, w której wychodzą na tym na plus. I faktycznie coś w tym może być, jeśli założymy, że obecnie ponoszone koszty przyniosą w przyszłości pełną automatyzację. Ale warunek jest jeden, cały proces musi być dokonany perfekcyjnie, bo inaczej przyniesie nie zyski, a straty. Tak samo w pewnym momencie może okazać się, że bańka AI w końcu pęknie i wtedy wszystkie miliardowe inwestycje mogą zatopić niejednego giganta. Na ten moment wydaje się to być tylko scenariuszem science-fiction, ale i tak należy sobie zadać pytanie, czy to uzasadnia masowe zwolnienia, których dokonują giganci?
Przeczytaj również inne nasze artykuły: