Nie tylko autonomiczne taksówki jeżdżące po ziemi, ale również te latające zmierzają w stronę masowego urzeczywistnienia. Stanisław Lem byłby dumny. Nad Nowym Jorkiem wykonano właśnie pierwsze testowe loty elektrycznej maszyny eVTOL, która ma docelowo przewozić pasażerów między lotniskiem JFK a Manhattanem. I tu pojawia się liczba, która robi największe wrażenie. Zamiast 60-120 minut w korkach, taki lot może zająć… około 7 minut.
Miasto stoi, oni lecą. Podniebne taxi coraz bliżej
Za projektem stoi Joby Aviation, jedna z firm, które najmocniej naciskają na rozwój tzw. miejskiej mobilności powietrznej. Ich maszyna startuje pionowo, jak helikopter, ale działa na napędzie elektrycznym i ma być znacznie cichsza niż klasyczny śmigłowiec.
To właśnie hałas jest jednym z kluczowych problemów klasycznych maszyn latających. W przypadku eVTOLi ma on być na tyle niski, że lądowanie nawet w centrum miasta nie będzie tak uciążliwe dla mieszkańców.
Najważniejsze jest jednak coś innego. Te loty nie były tylko pokazem możliwości, ale testem realnych tras. Dokładnie tych, które mają obsługiwać pasażerów. Maszyna poruszała się między JFK a istniejącą siecią heliportów na Manhattanie. Czyli dokładnie tam, gdzie dziś funkcjonuje już transport śmigłowcowy dla klientów premium. I co ciekawe, część osób czekających na klasyczne loty miała pytać, czy może zamiast tego polecieć nową maszyną. To pokazuje jedno: popyt może pojawić się szybciej, niż wielu zakłada. Na początku z czystej ciekawości, potem być może z wygody podróżowania.
Wszystko dzieje się na naszych oczach. Firma celuje w uruchomienie komercyjnych lotów już w drugiej połowie 2026 roku. To ambitny termin, ale tempo prac wyraźnie przyspiesza.
Równolegle trwają procesy certyfikacyjne, które mają dopuścić tego typu maszyny do regularnego ruchu. W grze są też duże nazwiska. Delta Air Lines współpracuje z Joby, a cały model biznesowy ma być zintegrowany z aplikacjami, które użytkownicy już znają. Coś na kształt podniebnego Ubera.
Czytaj również w dziale nowe technologie:
Zakaz korzystania z Chat GPT przez dzieci. Na taki pomysł wpadli w Kanadzie
DeepSeek-V4 wchodzi do gry. Czy giganci z USA mają powody do wstydu?
Anthropic testowało platformę sprzedażową AI – coś jak Allegro, ale bez udziału człowieka
Wyścig o niebo dopiero się zaczyna
Joby nie jest jedynym graczem. Nad podobnymi rozwiązaniami pracują też inne firmy, m.in. europejskie projekty rozwijane we współpracy z liniami lotniczymi. Ale to właśnie Nowy Jork – jedno z najbardziej zakorkowanych miast świata – może stać się miejscem, gdzie ta technologia naprawdę odpali.
Bo jeśli uda się tam, to reszta świata prawdopodobnie szybko pójdzie w ślady. I wtedy pytanie nie będzie już brzmiało „czy”, tylko „kiedy” wsiądziemy do takiej taksówki po raz pierwszy. Choćby z ciekawości.