Nowa aktualizacja Windows 11 znacznie poprawi wydajność w grach?

Gracze korzystający z Windows 11 mogą wkrótce bardzo się ucieszyć. Nadchodząca aktualizacja oprogramowania od Microsoft ma znacząco podnieść jakość rozgrywki.

Windows 11 nie cieszy się dobrymi opiniami wśród użytkowników. Wielu uważa, że przesiadka z dziesiątki na jedenastkę to spory downgrade, a nowa wersja systemu jest pełna błędów. Użytkownicy najczęściej narzekają na jego wydajność i awaryjność, czego nie naprawiały nawet seryjnie wydawane przez Microsoft aktualizacje. Firma nie ignorowała narzekań użytkowników, o czym mogą świadczyć słowa szefa Microsoftu, Pavana Davuluriego, który w styczniu zapowiedział plany naprawienia swojego flagowego produktu.

Wszystko wskazuje na to, że Davuluri wcale nie kłamał. Według najnowszych doniesień, Microsoft pracuje nad specjalnym projektem, nazwanym Windows K2. Jego cel to naprawienie najważniejszych wad systemu, które użytkownicy zgłaszali już nawet w 2021 roku, tuż po jego premierze. Wśród najpilniejszych rzeczy wymagających poprawy wymienia się m.in. ogólną wydajność systemu, interfejs użytkownika czy zwiększenie niezawodności systemu. Tak więc właściwie można powiedzieć, że Microsoft musi naprawić wszystkie najważniejsze elementy swojego oprogramowania i to 5 lat po jego wydaniu.

Microsoft wsłuchał się w głos użytkowników – szykuje się rewolucja w Windows 11

Te informacje oczywiście ucieszą każdego użytkownika Windows 11, a być może także zachęcą do aktualizacji tych, którzy twardo trzymają się dziesiątki, która była znacznie mniej awaryjna i przejrzystsza w użytkowaniu. Ale najbardziej mogą one ucieszyć graczy korzystających z jedenastki, która bądźmy szczerzy, w kwestii gier nie domaga. Jednak projekt Windows K2 ma to zmienić i wprowadzić także poprawki, dzięki którym granie na aktualnym Windowsie stanie się po prostu przyjemniejsze.

Jedną ze zmian, które ma wprowadzić projekt K2, jest ustanowienie SteamOS jako głównego benchmarku. To ma pomóc zapewniać tą samą wydajność na identycznych ustawieniach sprzętowych, co obecnie często się nie zdarza. Kolejną kluczową zmianą ma być znaczne zmniejszenie zużycia pamięci RAM w stanie spoczynku oraz przyśpieszenie menu Start nawet o 60%. Microsoft chce także naprawić wszystkie błędy, spowodowane przed nadmierne użycie rozwiązań AI, a więc wygląda na to, że firma wycofuje się ze swoich wcześniejszych zapowiedzi o automatyzacji Windowsa.

Zmniejszyć ma się także liczba reklam wyświetlających się użytkownikom, co pozostaje jednym z głównych zarzutów wobec Microsoft. Usunięty zostanie także widżet MSN, na który także narzekali użytkownicy. Po zmianach, dalej będzie go można używać, ale domyślnie pozostanie wyłączony. Tak więc trzeba można śmiało powiedzieć, że czeka nas prawdziwa rewolucja!

Przeczytaj także inne nasze artykuły: