Dach nad głową staje się luksusem. Warszawa tańsza od Zachodu, ale portfel i tak boli

Mieszkanie teoretycznie powinno mieć niewiele wspólnego z luksusem. Tymczasem koszty dachu nad głową w europejskich stolicach galopują. Warszawa to pikuś przy innych zachodnich metropoliach, gdzie na porządne lokum stać coraz mniej ludzi. Pisząc porządne mamy na myśli dalekie od patodeweloperki czy metrażowi utrudniającemu normalne funkcjonowanie standardowej rodzinie.

Eurostat alarmuje: mieszkania na wynajem coraz droższe

Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że w Europie najem stał się jednym z najbrutalniejszych testów wypłacalności. Koszty mieszkaniowe, razem z mediami, pochłaniają średnio 23,6% wydatków gospodarstw w UE. A w dużych miastach, gdzie popyt od lat zderza się ze zbyt małą podażą, ten problem czuć najmocniej.

W badaniu obejmującym 40 europejskich miast z 38 państw średni miesięczny czynsz za dwupokojowe mieszkanie wahał się od 470 euro w Skopje do 3350 euro w Genewie. Wśród stolic najdroższy jest Londyn. Tam za dwupokojowe lokum trzeba płacić średnio 3050 euro miesięcznie. Powyżej 2500 euro są też Dublin, Sztokholm i Oslo.

fot. Eurostat

Na tle tych kwot Warszawa wygląda niemal przyzwoicie. Według danych Eurostatu średni czynsz za dwupokojowe mieszkanie w polskiej stolicy wynosi 1300 euro. To mniej niż w Paryżu, Berlinie, Madrycie, Rzymie, Wiedniu czy Lizbonie. Warszawa jest w okolicach Budapesztu, a jednocześnie wyraźnie droższa niż Sofia, Bukareszt, Ryga czy Tallinn.

Problem w tym, że sama kwota w euro nie mówi wszystkiego. Dla najemcy liczy się relacja czynszu do pensji. I tu komfort znika bardzo szybko. 1300 euro w Warszawie może wyglądać skromnie przy 3050 euro w Londynie, ale dla polskiej rodziny to nadal potężny ciężar. Zwłaszcza że dane Eurostatu nie obejmują opłat i mediów, a dotyczą mieszkań nieumeblowanych, dobrej lub bardzo dobrej jakości.

Dach nad głową w dużym mieście coraz bardziej premium

Eksperci wskazują, że wysokie czynsze są efektem prostego mechanizmu. Do największych miast ciągną dobrze opłacani pracownicy, firmy, studenci i migranci. Mieszkań przybywa za wolno, więc ceny idą w górę. Do tego wyższe stopy procentowe utrudniły zakup własnego lokum, przez co więcej osób zostało na rynku najmu.

Efekt jest taki, że w wielu europejskich stolicach problemem nie jest już tylko kupno mieszkania. Coraz trudniej staje się nawet spokojnie je wynająć.

Czytaj więcej w dziale nieruchomości na Bithub:

Polacy przestają kupować mieszkania, ale w tych dwóch miastach dzieje się coś niepokojącego

Wynajem mieszkania do końca życia? Pokolenie Z rzuca wyzwanie deweloperom!

Kupno mieszkania albo niewola u rodziców – oto wielki paradoks polskich trzydziestolatków