Wydobycie ropy OPEC+ bez zmian w październiku? Kartel traci kontrolę nad rynkiem

Cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana przez wznowienie działań wojennych na linii USA-Iran. Wskutek tego międzynarodowy kartel naftowy OPEC traci swoją dawną siłę wpływów. Sojusz 21 państw jak na razie decyduje się na pauzę w podnoszeniu limitów dostaw ropy naftowej, czekając na ustalenie nowych kwot bazowych. Wspomniany surowiec reaguje wzrostowo na geopolityczny paraliż, podczas gdy oficjalne cele produkcyjne rozmijają się z realnym rynkiem. W tym artykule opisuję co dokładnie zdecydowali delegaci i jak układają się nowe poziomy podaży na ropie Brent.

OPEC+ zamraża wydobycie ropy na kolejny miesiąc

Delegaci wspomnianego kartelu zadecydowali niedawno, że nie zmienią limitów pompowania surowca na październik.

O takich ustaleniach poinformowały dwie osoby ze środowiska, na które powołuje się agencja Reuters.

W sierpniu producenci domknęli wycofywanie cięć rzędu 1,65 mln baryłek dziennie, które wprowadzono jeszcze w 2023 roku.

Dalsze luzowanie kurków zostało jednak wstrzymane.

Grupa musi najpierw przeliczyć moce produkcyjne poszczególnych stolic, zanim wykona kolejny zdecydowany krok w przyszłość.

Ropa Brent zamknęła miniony tydzień wzrostami, notując w piątek wieczorem tuż przed zamknięciem sesji handlowej kwotę 96,28 USD.

Osobiście uważam, że najbliższym mocnym oporem dla tego aktywa będzie psychologiczny poziom 100 USD, od którego w połowie tego roku zaliczyliśmy już spore odbicie i korektę.

Jego ewentualne przebicie otworzy drogę do ataku na 110 – 115 USD, a ceny paliw na stacjach benzynowych z łatwością przebiją wtedy 8 zł, lub nie tylko…

Wykres. Kurs baryłki ropy naftowej Brent

źródło: TradingEconomics

Zobacz również: Czy czeka nas kolejny kryzys paliwowy? Ceny ropy naftowej idą w górę po atakach na Bliskim Wschodzie

Wojna w Iranie uderza we wpływy sojuszu

Trwający konflikt zbrojny w Iranie całkowicie zdezorganizował transport czarnego złota przez Cieśninę Ormuz.

Przez te zakłócenia decyzje podejmowane przy stoliku negocjacyjnym mają znacznie mniejsze znaczenie dla giełdowych wycen niż dawniej.

Kartel, w skład którego wchodzi między innymi Rosja, pompuje dziś surowiec daleko poniżej własnych założeń.

Zwyczajnie brakuje im fizycznych możliwości eksportu. Zamiast zarządzać globalną podażą, ministrowie poszczególnych państw mierzą się aktualnie z paraliżem logistycznym.

Sprawdź też: Te 4 trendy zdominują hossę akcji na lata. Nie tylko AI. Jakie?

Kartel przygotowuje nowe limity na 2027 rok

Obowiązujące cięcia dla większości z 21 państw sojuszu wygasają dopiero pod koniec 2026 roku.

Zanim jednak ruszy ich likwidacja, członkowie kartelu muszą wyznaczyć nowe poziomy odniesienia na 2027 rok.

Spór o kwoty bazowe rozstrzygnie się zatem pod koniec tego roku.

Właśnie dlatego sojusz najpewniej wstrzyma jakiekolwiek zwiększanie podaży w całym czwartym kwartale, unikając dodatkowych spięć wewnątrz tego bloku państw.

Jeśli interesuje cię sektor rozrykowy na giełdzie, koniecznie sprawdź nasze informacje o tym, czy „Wiedźmin 4” pojawi się na rynku w ubogiej wersji?