W końcu coś tanieje. Podstawowy koszyk zakupów kosztuje mniej niż rok temu

W ostatnich latach, jeśli cokolwiek pisze się o cenach w sklepach czy inflacji, w 99% przypadków oznaczało, że ceny lub wskaźniki rosną. Było to tak oczywiste, że niemal przestaliśmy zwracać na to uwagę. Tymczasem jak grom z jasnego nieba gruchnęła informacja o tym, że coś zrobiło się tańsze. Zmiana nie jest może oszałamiająca, ale może cieszyć sama w sobie. To coś nowego. Koszyk podstawowych produktów spożywczych monitorowany przez aplikację PanParagon kosztuje obecnie około 92 zł. Dla porównania we wrześniu 2025 roku za ten sam zestaw trzeba było zapłacić około 95,70 zł.

Papryka w dół, jabłka w górę

Przeceny widać szczególnie na przykładzie warzyw. Kilogram czerwonej papryki w ostatnim tygodni potaniał na przykład niemal o 10%. Spadły też ceny ziemniaków, marchwi i oleju rzepakowego. Żeby jednak nie było tak kolorowo, jabłka podrożały o 8,7% do 5,10zł za kilogram. Cena kajzerki z kolei stoi w miejscu i wynosi stałe 36 groszy za sztukę. Oczywiście, jeśli chodzi o wersję dyskontową.

Dane te pochodzą z milionów anonimowych paragonów zbieranych poprzez aplikację PanParagon. Badany zestaw obejmuje 14 popularnych produktów kupowanych zarówno w dyskontach, jak i mniejszych sklepach. Tu jednak warto zrobić krok wstecz i ostudzić nastroje. Ceny drgnęły i niektóre poszły w dół, ale to jeszcze absolutnie nie czas na strzelające korki od szampanów. Inflacja nie śpi.

Taniej w koszyku nie znaczy, że inflacja zniknęła

Najnowszy szacunek GUS pokazuje, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu były nadal o 3,4% wyższe niż rok wcześniej. W porównaniu z lipcem wzrosły o 0,4%. Mamy więc ciekawą sytuację, kiedy część codziennych zakupów robi się tańsza, a jednocześnie… ogólny poziom cen nadal rośnie.

To zresztą może tłumaczyć, dlaczego Polacy wciąż nie mają poczucia wielkiej ulgi i że w naszych portfelach realnie nie zostaje więcej gotówki. GUS podał w sierpniu, że nastroje wśród konsumentów pogorszyły się Szczególnie mocno spadła ocena możliwości dokonywania większych zakupów. Czyli rachunek przy kasie zaczyna wyglądać trochę lepiej, ale portfel jeszcze nie urządza z tego święta narodowego.

Na razie najważniejsza wiadomość jest taka, że podstawowy koszyk jest dziś tańszy niż rok temu. Niewiele ale jednak. Pytanie, czy tendencja ta utrzyma się to także jesienią, gdy skończy się sezon tanich warzyw i do kosztów sklepów mocniej zaczną dobijać paliwa oraz transport.

Czytaj więcej w dziale gospodarka na Bithub:

Ukraina „znacjonalizuje” mienie oligarchów? Spór wokół butelkowego giganta IDS Ukraine

Z ostatniej chwili: Sentix w strefie euro najwyższy od lutego 2022 roku. Niemcy wrzucają drugi bieg?

Polska dogoni Niemcy? Ekonomista wskazuje konkretną datę