Ukraina „znacjonalizuje” mienie oligarchów? Spór wokół butelkowego giganta IDS Ukraine

Według najnowszych inforamcji, przekazanych przez Kyiv Post, Ukraina chce przejąć kontrolę nad IDS Ukraine, producentem największych marek wody butelkowanej w kraju, który zatrudnia ponad 3000 osób. Sprawa dotyczy przede wszystkim około 49% udziałów, które mają należeć do rosyjskich inwestorów, w tym objętego sankcjami oligarchy Michaiła Fridmana. Agencja Odzyskiwania i Zarządzania Aktywami (ARMA) ma obecnie wyznaczyć niezależnego zarządcę, który przejmie kontrolę operacyjną nad spółką.

Sedno sporu jest relatywnie istotne, bo sprowadza się więc do pytania, czy Ukraina może przejąć strategiczną spółkę z rosyjskim kapitałem bez naruszenia praw niesankcjonowanych udziałowców spoza kraju. To mogłoby istotnie uderzyć w wizerunek Kijowa, któremu zależy przecież na opinii miejsca, w którym kapitał spoza Ukrainy jest bardzo dobrze widziany – i będzie respektowany przez władze. Na szali leżu wielka fortuna.

Zamieszanie wokół wielkiego producenta

Udziały IDS Ukraine zostały zamrożone już w 2022 r. ale dziś sprawy idą krok dalej. Część ukraińskich urzędników traktuje IDS Ukraine jako aktywo strategiczne w warunkach konfliktu. W kontekście „nacjonalizacji” problem stanowi pakiet 34% prywatnych udziałów należących do rodziny Patarkatsishvili, która nie jest objęta sankcjami. Rodzina aktywnie sprzeciwia się przejęciu swoich aktywów.

Jednocześnie na sentymenty nie ma miejsca, ponieważ państwowa ARMA twierdzi, że istnieje ryzyko wyprowadzania lub prania pieniędzy – jeśli obecny zarząd pozostanie na miejscu. Mimo to żaden ukraiński organ nie stwierdził oficjalnie, że spółka albo jej niesankcjonowani udziałowcy dopuścili się przestępstw. Sprawa trafiła również do Wysokiego Sądu Antykorupcyjnego Ukrainy, gdzie akcjonariusze próbują zablokować nacjonalizację IDS Ukraine.

ARMA informowała też o cyberataku podczas jednej z prób wyboru zarządcy, ale nie ustalono, kto za nim stał. Wspomniana wcześniej familia Patarkatsishvili nie jest podejrzewana o udział. Jej wehikuł inwestycyjny znany jako New World Value Fund Limited, zarzuca części urzędników bezprawne działania. Szefowa ARMA odrzuca te oskarżenia jako dezinformację. Jaka jest prawda? Nie wiemy, ale sytuacja jest rozwojowa i rzeczywiście – „interes” sektora prywatnego może być położony na szali. Sytuacja w jakiej znajduje się ukraińskie państwo jest rudna.

Do akcji wkracza NABU

Ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne weryfikuje zarzuty dotyczące działań urzędników ARMA. Przedstawiciele rodziny Patarkatsishvili argumentują, że nie powinna tracić aktywów tylko dlatego, że w akcjonariacie znajdują się rosyjscy inwestorzy z sankcjami na koncie. Zapowiada dalszą walkę w sądach, a jeśli udziały zostaną ostatecznie przejęte, właściciele zapowiedzieli już możliwość skierowania sprawy do sądów międzynarodowych.

IDS Ukraine odrzuca obawy ARMA i podkreśla, że żaden właściwy organ nie stwierdził prania pieniędzy ani nielegalnego wyprowadzania środków ze spółki. Firma zaznacza, że od początku wojny nieprzerwanie produkuje i dostarcza wodę pitną, mimo rosyjskich ataków rakietowych i dronowych. To akurat potwierdzony fakt.

O sytuacji w jakiej znajdują się obie strony konfliktu pisaliśmy w artykule Putin wylał zimną wodę na głowy Amerykanów? Podsumowanie negocjacji na Kremlu oraz Kreml gości delegację z USA. Putin kazał wstrzymać ataki na Kijów?