Delegowani przez administracje Donalda Trumpa negocjatorzy, Steve Witkoff i Jared Kushner dotarli do Kijowa po rozmowach z Władimirem Putinem w Moskwie. Pierwsze spotkanie na Kremlu trwało ponad trzy godziny. Następnie amerykańscy wysłannicy ruszyli do Ukrainy drogą lądową, po międzylądowaniu w Rzeszowie około godziny 2;30, polskiego czasu. Wiemy już, że samo spotkanie z Putinem nie przyniosło jednak żadnego publicznie ogłoszonego przełomu.
Właściwie nikt nie spodziewał się innego scenariusza. Co prawda standardowo mówiono o konstruktywnej atmosferze, ale nie poinformowano o porozumieniu w sprawie terytoriów, zawieszenia broni czy warunków politycznych. Jurij Uszakow, doradca Putina ds. polityki zagranicznej, przekazał, że podczas spotkania sformułowano „całą serię pomysłów” dotyczących pokojowego rozwiązania konfliktu.
Co już wiemy o procesie negocjacji?
Obie strony weszły w szczegóły potencjalnego procesu negocjacyjnego, choć na tym etapie nie ujawniono, czego dokładnie dotyczą wymienione przez Waszyngton i Moskwępropozycje. Wydaje sie, że rosyjskie stanowisko pozostaje twarde. Putin miał powiedzieć amerykańskim wysłannikom, że Rosja zamierza osiągnąć swoje cele i że ewentualne porozumienie musi rozwiązać tzw. „pierwotne przyczyny” konfliktu. Prezydent Rosji przytacza to od wielu lat, za „pierwotne przyczyny” uznając „łamiącą umowy z ZSRR” ekspansję NATO na „Zachód”, któwa trwa od lat. 90. Uszakow dodał, że Moskwa pozostaje przekonana, iż może militarnie przejąć pozostałą część wschodniej Ukrainy.
Tu znajduje się największa przeszkoda dla szybkiego pokoju. Kreml deklaruje otwartość na negocjacje, ale jednoznacznie sygnalizuje, że nie zamierza rezygnować z podstawowych żądań. Zwłaszcza jeśli rosyjskie władze nadal wierzą w możliwość poprawiania pozycji na froncie. Putin uważa, że Rosja dysponuje obecnie przewagą militarną. Naturalnie, jeśli w to wierzy – ogranicza to jego motywację do dużych ustępstw.
Witkoff i Kushner zobowiązali się przekazać stanowisko Putina podczas rozmów w Kijowie, gdzie prawdopodobnie nie będzie to żadna niespodzianka. Strona rosyjska poinformowała, że Putin i Trump mają pozostać w bezpośrednim kontakcie, co wskazuje, że kanał polityczny na najwyższym szczeblu pozostaje otwarty niezależnie od rozmów prowadzonych przez wysłanników. Kreml zapowiedział, że Rosja przez trzy dni nie będzie uderzać w Kijów, natomiast Wołodymyr Zełenski zadeklarował powstrzymanie się Ukrainy od ataków na Moskwę przez sobotę, niedzielę i poniedziałek.
Oczywiste jest jednak, że to nie jest pełne zawieszenie broni, tylko krótkie zabezpieczenie przestrzeni dla rozmów. Jednocześnie w sobotę rosyjskie ataki na Ukrainę zabiły co najmniej siedem osób, w tym w okolicach Kijowa, a ukraiński atak dronowy na obwód biełgorodzki spowodował śmierć jednej osoby i obrażenia kolejnej. Dla Ukrainy sama wizyta ma znaczenie polityczne, ponieważ jest to pierwsza podróż Witkoffa i Kushnera do Kijowa od powrotu Trumpa do Białego Domu. Impas trwa: Rosja uważa własne cele wojenne za realne do osiągnięcia, a Ukraina nie sygnalizuje gotowości do akceptacji rosyjskich warunków.