UE szykuje największą zmianę gospodarczą od dekad: plan Draghi’ego. Dogoni USA i Chiny?

Europa chce odbudować swoją konkurencyjność, ponieważ coraz wyraźniej przegrywa wyścig gospodarczy z USA i Chinami. Komisja Europejska przyspiesza prace nad wdrażaniem rekomendacji zawartych w raporcie Mario Draghiego, który wskazuje, że bez zdecydowanych inwestycji i deregulacji unijna gospodarka będzie tracić tempo wzrostu. W centrum planu znalazły się przemysł, energetyka, rynek kapitałowy oraz innowacje, czyli obszary, w których Stary Kontynent od lat odstaje od największych światowych konkurentów.

Bruksela nie ukrywa, że celem jest stworzenie warunków do powstawania europejskich gigantów technologicznych i zwiększenia prywatnych inwestycji. Dla przedsiębiorców oznacza to perspektywę nowych regulacji, ale także łatwiejszy dostęp do finansowania i większych programów wsparcia. Inwestorzy z kolei zaczynają zadawać sobie pytanie, czy właśnie rozpoczyna się największa przebudowa europejskiej gospodarki od czasu powstania wspólnego rynku.

Najważniejsze fakty

  • Komisja Europejska przyspiesza wdrażanie rekomendacji raportu Mario Draghiego, którego celem jest zwiększenie konkurencyjności unijnej gospodarki.
  • Priorytetami mają być inwestycje w przemysł, energetykę, technologie oraz głębsza integracja europejskiego rynku kapitałowego.
  • Plan zakłada ograniczenie biurokracji i mobilizację setek miliardów euro prywatnego oraz publicznego kapitału.
  • Poprawa warunków dla biznesu w Europie mogłaby skutkować przypisaniem wyższych mnożników wycen europejskim akcjom

Dlaczego Europa zdecydowała się na tak duże zmiany?

Ponieważ przewaga gospodarcza USA i Chin nad Europą systematycznie rośnie. Dane z ostatnich lat pokazują, że europejska produktywność rozwija się znacznie wolniej niż amerykańska, a największe firmy technologiczne praktycznie nie powstają już na Starym Kontynencie.

Dodatkowo europejski przemysł zmaga się z wysokimi kosztami energii, rozdrobnionym rynkiem finansowym i znacznie większym ciężarem regulacyjnym niż konkurenci zza oceanu. Raport Draghiego nie owija w bawełnę – bez zdecydowanych działań różnica będzie się tylko pogłębiać.

Analitycy dużych banków ochoczo podnoszą prognozy amerykańskich firm, ale dla europejskich są ostrożni. Pisaliśmy o tym w artykule JPMorgan podnosi prognozę dla S&P 500. Tania ropa rozpędzi hossę?

Co zakłada plan Brukseli i kto może na nim zyskać?

Plan zakłada zwiększenie inwestycji oraz uproszczenie zasad prowadzenia biznesu. Komisja chce pobudzić przepływ kapitału między państwami członkowskimi, rozbudować Unię Rynków Kapitałowych oraz przyspieszyć finansowanie strategicznych sektorów. Równolegle mają zostać ograniczone obowiązki administracyjne, które od lat są jedną z głównych barier dla europejskich przedsiębiorstw. Chodzi nie tylko o więcej pieniędzy, ale przede wszystkim o szybsze ich wykorzystanie.

Największymi beneficjentami mogą zostać spółki przemysłowe, energetyczne i technologiczne. Większy dostęp do kapitału oraz łatwiejsze finansowanie inwestycji powinny poprawić warunki rozwoju firm działających w obszarze sztucznej inteligencji, półprzewodników, transformacji energetycznej czy infrastruktury cyfrowej. Korzystne zmiany mogą odczuć również europejskie giełdy, które od lat przegrywają rywalizację z rynkiem amerykańskim o największe debiuty i kapitał inwestorów.

Inwestorzy powinni uważnie obserwować sektor europejskich akcji. Jeżeli zapowiadane reformy zostaną wdrożone, mogą zwiększyć atrakcyjność przedsiębiorstw notowanych na europejskich parkietach i poprawić długoterminowe perspektywy wzrostu. Trzeba jednak pamiętać, że między zapowiedziami a pełną realizacją planu droga jest długa. W Unii Europejskiej największym wyzwaniem nie jest zwykle przygotowanie strategii, lecz uzyskanie politycznej zgody wszystkich państw członkowskich i sprawne przełożenie ambitnych planów na konkretne decyzje.