Przełom w sprawie polskiego „elektryka”. Izerę zastąpi auto EV we współpracy z tajwańskim gigantem

Electromobility Poland, państwowa spółka odpowiedzialna za projekt polskiego samochodu elektrycznego, ma podpisać dziś umowę intencyjną z tajwańskim Foxconnem. Tajwański gigant produkujący elektronikę między innymi dla Apple zostanie partnerem technologicznym budowanego w Jaworznie hubu elektromobilności i zastąpi w tej roli rozważanych wcześniej Chińczyków. Państwo wesprze inwestycję kwotą 4,5 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy.

Po co Polsce Foxconn

To zwrot, na który spółka czekała trzy lata. Po cichym pogrzebaniu projektu Izery jako samodzielnej polskiej marki samochodu, ogłoszonym pod koniec 2023 roku z powodu braku finansowania, EMP zaczęło szukać partnera, który dostarczy gotową platformę i pozwoli uruchomić produkcję. Najpierw rozważano dwie chińskie firmy – Geely i Chery. Z obiema podpisano listy intencyjne. Ostatecznie z obu wycofano się – jednym z głównych powodów była, według nieoficjalnych informacji, obawa o realny transfer technologii. Państwowa spółka chciała partnera, który nie ograniczy się do sprzedaży komponentów, lecz pozwoli polskim firmom faktycznie wejść w łańcuch dostaw i nauczyć się budować elektryki.

Foxconn do tej roli pasuje z kilku powodów. Po pierwsze, w przeciwieństwie do większości chińskich i europejskich producentów aut, jego model biznesowy w motoryzacji przewiduje budowanie samochodów dla innych marek – a nie pod własnym szyldem. To dokładnie ten sam model, który firma stosuje w elektronice, gdy składa iPhone’y dla Apple czy konsole dla Sony. W 2020 roku Foxconn pokazał własną otwartą platformę dla aut elektrycznych pod nazwą MIH, a w marcu 2021 założył wspólnie z tajwańskim Yulonem spółkę Foxtron, która projektuje i produkuje elektryki. Od tego czasu firma kupiła połowę udziałów w ZF Foxconn Chassis Modules, a w styczniu uruchomiła w węgierskim Debreczynie fabrykę osi do elektrycznych BMW. Dziś Hon Hai Technology Group – bo tak Foxconn nazywa się oficjalnie – działa w 24 krajach, zatrudnia około 900 tysięcy osób i miała w ubiegłym roku ponad 250 mld dolarów przychodu.

4,5 mld zł z KPO i 70 procent z Polski

Pieniądze są niemal zaklepane. W listopadzie 2025 roku Komitet Inwestycyjny Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zaakceptował wniosek EMP na 4,5 mld zł w ramach konkursu finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy. 18 lutego Ministerstwo Aktywów Państwowych, NFOŚiGW i sama spółka podpisały tak zwany term sheet, czyli dokument określający ramy inwestycji. Umowa końcowa ma zostać podpisana do końca pierwszego kwartału tego roku – termin przedłużono w grudniu w ramach czwartej rewizji KPO. Wsparcie ma formę wejścia kapitałowego, nie dotacji. Państwo dołoży 4,5 mld zł, drugie tyle ma wnieść partner technologiczny w ramach spółki joint venture.

Według nieoficjalnych ustaleń portalu Motofakty, w nowym samochodzie siedemdziesiąt procent części ma pochodzić z Polski. To kluczowy punkt całego porozumienia, bo właśnie wokół niego rozbiło się poprzednie podejście – tak zwana strategia local content, czyli wymóg, aby znacząca część wartości pojazdu powstawała w kraju, jest jednym z politycznych warunków całej operacji. Jaworznicki Obszar Gospodarczy to około trzystu hektarów dawnych terenów poprzemysłowych przy drodze S1, z których fabryka ma zająć blisko sto dwadzieścia. Trwa już budowa kanalizacji i projektowanie układu drogowego. Sam hub ma się składać nie tylko z fabryki, ale też z centrum badawczo-rozwojowego oraz mechanizmu inwestowania w polskie startupy z branży elektromobilności. EMP zapowiada, że zatrudnienie w samym hubie wyniesie ponad siedem tysięcy osób, w tym tysiąc na stanowiskach wysoko wyspecjalizowanych. Start produkcji seryjnej zaplanowano na koniec 2028 roku – pod warunkiem, że umowy zostaną podpisane na czas, a finansowanie spłynie zgodnie z harmonogramem.

Czego nauczyły wcześniejsze przygody Foxconna

Tajwańczycy w branży motoryzacyjnej działają od kilku lat, ale nie wszystkie ich projekty kończyły się sukcesem. W 2016 roku Foxconn współzałożył startup Byton razem z chińską grupą FAW i dwoma niemieckimi menedżerami. Firma zaprezentowała SUV-a M-Byte i miała wejść do produkcji, ale w czasie pandemii utonęła w długach, a Foxconn wycofał się z projektu we wrześniu 2021 roku. W Stanach Zjednoczonych podobny los spotkał współpracę z Lordstown Motors w fabryce w Ohio – startup zbankrutował. Z drugiej strony Foxconn zbudował już seryjny samochód elektryczny Luxgen n7 na Tajwanie, kupił całość udziałów w Luxgenie i pozyskał kontrakty z Mitsubishi oraz Stellantisem. To partner, którego trudno nazwać początkującym, ale też nie taki, który ma za sobą wyłącznie sukcesy.

Polski projekt jest natomiast zbiorem dziesięcioletnich obietnic. EMP istnieje od 2016 roku. Założyły go cztery państwowe spółki energetyczne – PGE, Tauron, Energa i Enea – po dwadzieścia pięć procent udziałów. W styczniu 2023 roku akcje przejął Skarb Państwa, który dziś ma w spółce 90,8 procent udziałów. Przez prawie dziesięć lat projekt nie wyprodukował ani jednego samochodu, za to dał ośrodkowi w Pininfarinie zlecenie na prototypy, z których kilka stoi dziś w jednym z warszawskich garaży. Obiecywana wcześniej masowa produkcja w grudniu 2025 roku, a potem w połowie 2026, była po prostu nie do zrealizowania. Każda kolejna data była przesuwana – razem z kosztami, które trafiały głównie na pensje i koszty operacyjne.

Porozumienie z Foxconnem może być realnym przełomem, jeśli dotrzymane zostaną dwa warunki: pieniądze z KPO faktycznie spłyną w pierwszym kwartale tego roku, a Tajwańczycy potraktują polską inwestycję poważniej niż amerykańską przygodę z Lordstown. Jeśli się uda, Polska po raz pierwszy w historii dostanie własny zakład produkujący auta elektryczne na licencji partnera o globalnej skali, z deklarowanym wysokim udziałem polskich dostawców. Jeśli się nie uda – będzie to kolejna runda przepalania publicznych pieniędzy w spółce, która od początku ma więcej dyrektorów niż prototypów na drodze.

Przeczytaj też inne newsy z ostatnich 24h:

Twój światłowód może Cię podsłuchiwać. Najtańsza pluskwa świata kosztuje zero złotych

Jest trzecia wersja ustawy o krypto w Polsce. Czy będzie też trzecie weto Nawrockiego?