Polska gospodarka ma za sobą bardzo mocny drugi kwartał. Najnowsze dane pokazują, że wzrost PKB wyraźnie przyspieszył, a Polska znalazła się w ścisłej czołówce. Jednocześnie pojawiają się sygnały, których nie można ignorować. Przemysł nadal znajduje się poniżej granicy 50 pkt w badaniu PMI, a przeciętne wynagrodzenie spadło w ujęciu kwartalnym. Dodatkowo inflacja w lipcu ponownie przyspieszyła. Czy polska gospodarka rzeczywiście ma przed sobą tak dobry okres, jak sugerują dane o PKB?
PKB Polski mocno rośnie. Gospodarka wśród europejskich liderów
Główny Urząd Statystyczny podał szybki szacunek PKB za II kwartał 2026 roku. Zgodnie z danymi GUS polska gospodarka urosła w tym czasie o 3,8% wobec 3,5% w pierwszym kwartale. W ujęciu kwartalnym wzrost wyniósł 0,9%, podczas gdy w pierwszych trzech miesiącach roku było to 0,6%.
To bardzo dobry wynik na tle państw Europy. Według dostępnych danych Polska z wynikiem 3,7% znalazła się w gronie państw Unii Europejskiej z najszybszym wzrostem PKB w II kwartale tego roku. Wyższe wyniki zanotowały tylko Słowenia i Litwa. Szczególnie dobry wynik Polski wygląda na tle strefy euro, która pozostaje znacznie mniej dynamiczna.
Tak duży wzrost PKB jest pozytywnym sygnałem dla całej gospodarki. Pokazuje, że pomimo globalnej niepewności, wysokich kosztów energii i słabszej koniunktury u części partnerów handlowych Polska nadal rozwija się w szybkim tempie.
PMI poniżej 50 pkt. Problem, który może narastać
Powodów do pełnego optymizmu nie daje jednak przemysł. W lipcu wskaźnik PMI dla polskiego sektora wytwórczego wzrósł wprawdzie z 46,1 do 49 pkt, ale nadal pozostaje poniżej kluczowego poziomu 50 pkt. Odczyt poniżej tego poziomu oznacza pogorszenie warunków prowadzenia działalności gospodarczej.
Poprawa względem czerwca jest więc wyraźna, ale sam fakt utrzymywania się PMI poniżej 50 pkt pozostaje niepokojący. Jeśli taka sytuacja będzie się przedłużać, może oznaczać problemy z produkcją, zamówieniami i zatrudnieniem w przemyśle. W dłuższej perspektywie słabość sektora przemysłowego może również ograniczać tempo wzrostu całej polskiej gospodarki.
Wynagrodzenia spadają, a inflacja znowu przyspiesza
Niepokojące syngnały płyną również z najnowszych danych GUS. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wyniosło w II kwartale 9233,13 zł, co oznacza spadek o około 3,45% względem I kwartału. Jednocześnie w ujęciu rocznym ceny zwiększyły się 5,5%.
Kolejnym potencjalnym problemem jest inflacja. W lipcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3% rok do roku. Miesiąc wcześniej odczyt był niższy i wskazywał 2,5%. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,8%.
Obraz polskiej gospodarki jest niejednoznaczny. Z jednej strony mamy bardzo mocny wzrost PKB i pozycję wśród europejskich liderów. Z drugiej strony słaby przemysł, kwartlany spadek przeciętnego wynagrodzenia oraz ponownie przyspieszenie inflacji pokazują, że przed polską gospodarką wciąż stoją poważne wyzwania. Kluczowe będzie to, czy pozytywna dynamika PKB utrzyma się w kolejnych miesiacach.
Więcej wiadomości gospodarczych:
Alarmujące dane GUS. Pensje wyhamowały, a ceny w sklepach rosną
Polacy boją się zakładać firmy. Prawie 10% spadek rejestracji nowych przedsiębiorstw