Inflacja, wojny, napięcia geopolityczne, niepewność gospodarcza. Teoretycznie to wszystko powinno hamować tworzenie wielkich fortun. Tymczasem na świecie przybywa miliarderów i to w tempie, które trudno ignorować. Jeszcze w 2021 roku było ich 2723. Dziś jest już ponad 3100. A prognozy mówią jasno: to dopiero początek.
Boom na bogactwo mimo chaosu. Polska na radarze
Według najnowszego raportu Knight Frank liczba miliarderów na świecie ma wzrosnąć o kolejne 26% w ciągu najbliższych pięciu lat. Do 2031 roku ma ich być niemal 4000. To nie jest kosmetyczna zmiana. To jeden z największych skoków w historii.
Co ważne, ten trend nie dzieje się w próżni. Mamy za sobą lata wysokiej inflacji, szoków energetycznych, konfliktów zbrojnych i rosnącej niepewności. A mimo to kapitał – przynajmniej na najwyższym poziomie – rośnie szybciej niż wcześniej. Proces tworzenia największych fortun coraz bardziej odkleja się od tego, co dzieje się w „zwykłej” gospodarce.
„Jesteśmy świadkami jednej z największych zmian w globalnym podziale bogactwa w historii nowożytnej” – powiedział Liam Bailey, globalny szef badań w Knight Frank.
Najciekawiej robi się jednak bliżej nas. Polska jest jednym z najszybciej rosnących rynków miliarderów w Europie. Liczba najbogatszych ma się u nas więcej niż podwoić – z 13 do 29 osób do 2031 roku. To wzrost o 123%. Na tle regionu to wynik, który przyciąga uwagę.
Jeszcze mocniej widać to w całej Europie Północnej. Szwecja, Dania, Norwegia. Tam również liczba miliarderów rośnie w tempie, które wyprzedza większość świata. Widać wyraźnie, że kapitał szuka stabilnych, przewidywalnych rynków, gdzie łatwiej budować i chronić majątek.
USA tracą udział, świat się przesuwa
Ciekawy jest też szerszy obraz. Ameryka Północna nadal ma najwięcej miliarderów w liczbach bezwzględnych, ale jej udział w globalnym bogactwie zaczyna spadać. Dziś to około 31%, a za kilka lat ma to być mniej niż 28%. Bogactwo się rozlewa. Coraz większą rolę odgrywa Azja i Europa, a miliarderzy stają się bardziej mobilni niż kiedykolwiek. Przenoszą kapitał, inwestują w różnych regionach, dywersyfikują ryzyko. Świat najbogatszych przestaje być przywiązany do jednego miejsca.
Bogactwo w czasach niepewności
Najbardziej paradoksalne w tym wszystkim jest to, że boom na miliarderów dzieje się właśnie teraz. W czasie, gdy dla wielu osób koszty życia rosną, a perspektywy są coraz bardziej niepewne, na samym szczycie piramidy majątkowej sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Kapitał nie tylko przetrwał turbulencje ostatnich lat. On je wykorzystał. I to jest być może najważniejszy wniosek z całego raportu. Największe fortuny nie tylko są odporne na kryzysy. W wielu przypadkach właśnie w takich momentach rosną najszybciej.
Więcej newsów z działu gospodarka:
Koniec taniego latania? Duża linia na skraju upadku po skoku cen paliwa
Trump przywraca 25% cła na samochody z UE. „Nie przestrzegają umowy”
Unia chce wykopać Visa i Mastercard z Europy? Rusza walka o kontrolę nad pieniędzmi