Bogaci mają dość starej Europy. Wielka Brytania, Niemcy i Francja tracą blask

Przez lata najbogatsi patrzyli na Europę dość przewidywalnie. Londyn dawał prestiż, Paryż styl, Niemcy stabilność, a Szwajcaria bezpieczeństwo kapitału. Tyle że mobilny pieniądz coraz rzadziej kieruje się sentymentem. Bogaci zaczynają porównywać państwa jak produkty inwestycyjne.Liczą się podatki, jakość życia, prawo, bezpieczeństwo, przewidywalność polityki i łatwość przenoszenia majątku.

Stare europejskie potęgi pod presją

Widać to w najnowszym raporcie Henley & Partners dotyczącym migracji prywatnego majątku. Firma nie liczy już wyłącznie tego, ilu milionerów przenosi się z kraju do kraju, ale ocenia państwa według tzw. Wealth Mobility Competitiveness Score. Im wyższy wynik, tym atrakcyjniejsze warunki dla mobilnego kapitału.

Na czele europejskiego zestawienia znalazł się Cypr z wynikiem 73,5 pkt. Dalej są Holandia, Portugalia i Włochy. Wysoko wypadają też Szwajcaria oraz Grecja. To nie są przypadkowe kierunki. Włochy kuszą bogatych m.in. specjalnym systemem podatkowym dla nowych rezydentów i rosnącą pozycją Mediolanu jako centrum finansowego. Grecja korzysta z zamieszania wokół programów inwestycyjnych w innych krajach południa Europy. Szwajcaria nadal sprzedaje to, co zawsze: stabilność, przewidywalność i ochronę kapitału.

fot. Henley & Partners

Ciekawsze jest jednak to, kto zaczyna tracić blask. Henley klasyfikuje Niemcy, Wielką Brytanię i Francję jako rynki konkurencyjne, ale znajdujące się pod presją. Wielka Brytania odczuwa skutki zmian w systemie podatkowym dla tzw. non-domów, zamknięcia wizy inwestorskiej i szerszej niepewności fiskalnej. Francja i Niemcy nie stały się nagle krajami nieatrakcyjnymi, ale przestały mieć tak wyraźną przewagę nad konkurencją.

Kapitał głosuje nogami

Do raportu trzeba jednak podchodzić ostrożnie. Henley & Partners zarabia na doradztwie rezydencyjnym i obywatelskim, więc nie jest neutralnym obserwatorem. Dane dotyczące migracji milionerów były też wcześniej krytykowane przez ekspertów podatkowych, m.in. za metodologię i zbyt dużą precyzję w obszarze, który trudno dokładnie mierzyć.

Mimo tego sam trend jest ważny. Najbogatsi coraz częściej traktują państwo jak usługę. Jeśli podatki rosną, przepisy się zmieniają, a polityka robi się mniej przewidywalna, kapitał zaczyna szukać innego adresu. I właśnie dlatego stara Europa ma problem. Prestiż nadal ma znaczenie, ale dla bogatych coraz częściej nie wystarcza.

Czytaj więcej w dziale gospodarka na Bithub:

Niemcy zainwestują miliardy w czołgi. Zbrojeniówka wraca pod kontrolę państwa

Te dane mogą wstrząsnąć rynkiem w tym tygodniu. Dolar rośnie w siłę

Szok w Pentagonie: AI włamało się do systemów NSA. „Zajęło kilka godzin”