Z ostatniej chwili: Potężne wzrosty na Wall Street, Bitcoin odrabia straty. Hossa wraca ze zdwojoną siłą?

Spadek cen ropy sprawia, że rynek przestał bać się inflacji – to wystarzcający powód, by euforia na giełdzie wróciła, a Bitcoin odrobił straty z ostatnich dni. W końcu rynki finansowe uwielbiają przewidywalność. Dlatego wiadomość o porozumieniu kończącym konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem wywołała natychmiastową falę optymizm.

Strach z powodu wyższej inflacji i bardziej jastrzębiej polityki Rezerwy Federalnej wyparował. Dziś rynek gra dokładnie odwrotny scenariusz. Indeksy ustanawiają nowe rekordy, ropa gwałtownie tanieje, a „król kryptowalut” wraca do wzrostów po jednej z trudniejszych pierwszych połów roku od czasu pandemii. Na co teraz czeka rynek?

W ostatnim czasie odbicie na giełdach wsparł też niższy odczyt oczekiwań inflacyjnych z USA. Pisaliśmy o tym w artykule Wall Street i Bitcoin rosną i czują ulgę: oczekiwania inflacyjne w USA spadają. Koniec spadków?

Inwestorzy świętują potencjalny koniec wojny

Poniedziałkowa sesja przynosi silne wzrosty na amerykańskim rynku akcji. Indeks Dow Jones wzrósł o ponad 600 punktów i ustanowił nowy historyczny rekord w trakcie sesji. Jeszcze mocniej zachowywały się spółki technologiczne. S&P 500 zyskał około 1,6%, a Nasdaq wzrósł o blisko 2,5%. Impulsem do zakupów okazała się informacja opublikowana przez Donalda Trumpa.

Prezydent USA poinformował, że porozumienie kończące konflikt z Iranem jest już gotowe, a oficjalne memorandum ma zostać podpisane w najbliższych dniach w Szwajcarii. Jeszcze w weekend sytuacja nie była tak oczywista. Wymiana ognia pomiędzy Izraelem a wspieranym przez Iran Hezbollahem rodziła obawy, że rozmowy pokojowe mogą zakończyć się fiaskiem.

Rynek wyraźnie uznał jednak, że ryzyko dalszej eskalacji znacząco spadło. Teraz głównym motorem dla ewentualnych wzrostów wydaje się środowa decyzja Fed. Cięcie stóp co prawda nie wchodzi raczej w grę, ale nowy prezes Fed – Warsh może zasugerować, że cięcia stóp w drugiej połowie roku są możliwe. Jeśli rynki to usłyszą – scenariusz pod kolejną falę wzrostów „murowany”… Pod warunkiem, że się wydarzy.

Ropa spada, a Fed może odetchnąć

Jednym z największych beneficjentów poprawy nastrojów okazał się rynek energii. Trump poinformował również o ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znacząca część światowego eksportu ropy naftowej.

W efekcie cena amerykańskiej ropy spadła o około 5%, schodząc w okolice 80 dolarów za baryłkę. Dla inwestorów ma to ogromne znaczenie. Jeszcze kilka dni temu obawiano się scenariusza, w którym droższa energia ponownie podbije inflację i zmusi Rezerwę Federalną do utrzymywania wysokich stóp procentowych przez dłuższy czas.

Dziś rynek terminowy wycenia już ponad 98-procentowe prawdopodobieństwo, że Fed zakończy rok bez zmian stóp procentowych. Spadek cen ropy oznacza mniejszą presję inflacyjną, a to automatycznie poprawia perspektywy dla akcji oraz innych ryzykownych aktywów.

SpaceX kontynuuje wzrosty, odbija Bitcoin

W centrum uwagi inwestorów pozostawał również SpaceX. Akcje spółki wzrosły o kolejne 7% podczas drugiego dnia notowań na giełdzie. To kontynuacja imponującego debiutu, podczas którego kurs wzrósł o 19%. Co ciekawe, analitycy zwracają uwagę, że zachowanie akcji przypomina bardziej klasyczne budowanie pozycji przez inwestorów instytucjonalnych niż spekulacyjną gorączkę charakterystyczną dla tzw. meme stocks.

To ważna różnica. Wall Street nie traktuje SpaceX jak krótkoterminowej spekulacji. Coraz więcej wskazuje na to, że inwestorzy postrzegają spółkę jako jeden z najważniejszych biznesów technologicznych obecnej dekady. Poprawa globalnego sentymentu pomogła również kryptowalutom.

O SpaceX pisaliśmy w artykule Akcje SpaceX ruszyły w kosmos. Elon Musk pierwszym bilionerem w historii: zarobił 200 mld USD w sesję

Bitcoin wzrósł o ponad 4% i ponownie przekroczył poziom 66 tys. dolarów. Dla rynku kryptowalut ostatnie tygodnie były wyjątkowo trudne. Największa z kryptowalut nadal jest powiązana z globalnym apetytem na ryzyko. Gdy maleje ryzyko wojny, spadają ceny ropy i rośnie przekonanie, że Fed nie będzie musiał podnosić stóp procentowych, kapitał ponownie zaczyna płynąć zarówno do akcji technologicznych, jak i kryptowalut.

Wzrost Bitcoina należy jednak interpretować ostrożnie. O ile cena odbiła od tegorocznych minimów w okolicach 59 tys. dolarów, o tyle wciąż znajduje się znacznie poniżej poziomów obserwowanych jeszcze kilka tygodni temu. Dla przypomnienia, pod koniec kwietnia Bitcoin zbliżał się do 80 tys. dolarów. Obecne odbicie odrobiło jedynie część wcześniejszych strat i nadal mieści się w ramach szerszego trendu korekcyjnego.

Dodatkowo inwestorzy instytucjonalni pozostają sceptyczni. Co prawda odpływy kapitału z amerykańskich ETF-ów spot na Bitcoina wyraźnie wyhamowały i wyniosły około 316 mln dolarów w ubiegłym tygodniu wobec ponad miliarda dolarów tygodniowo wcześniej, ale trend pozostaje negatywny. Oznacza to, że presja sprzedażowa słabnie, jednak duży kapitał nadal nie wrócił do regularnych zakupów.

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja od strony sentymentu. Indeks Fear & Greed dla rynku kryptowalut utrzymuje się w strefie „ekstremalnego strachu”, osiągając zaledwie 20 punktów na 100 możliwych. Historycznie takie poziomy często pojawiały się w pobliżu lokalnych dołków. Ale same w sobie nie gwarantują rozpoczęcia nowej hossy.