xAI, obecnie włączona przez Elona Muska do struktury SpaceX, nakazała swoim pracownikom ograniczenie kontaktów z zatrudnionymi w Cursor. Ten ostatni to startup zajmujący się narzędziami do programowania z użyciem sztucznej inteligencji. Co ciekawe, xAI, SpaceX i sam Musk nie są niechętnie nastawieni do Cursora, a nawet wprost przeciwnie – darzą tę firmę na tyle wysoką oceną, że chcą ją przejąć. I właśnie temu, pokrętnie, służy polecenie ograniczenia komunikacji z jej pracownikami – ta bowiem może posłużyć jako dowód w ew. postępowaniu mającym zablokować fuzję.
Ta cokolwiek niecodzienna dyrektywa, budząca skojarzenia z korporacyjnym wydaniem przygód spod znaku płaszcza i szpady, została wydana przez Jamesa Burnhama, głównego radcę prawnego xAI. Uwrażliwia ona pracowników, aby w miarę możliwości unikali rozmów z pracownikami Cursora, a jeśli już, to by komunikacja ograniczała się wyłącznie do interakcji niezbędnych do pracy. To z kolei może okazać się niemałym, jeśli nie wprost niewykonalnym wyzwaniem. Cursor już kilka tygodni temu zawarł bowiem porozumienie o partnerstwie i współpracy w dziedzinie technicznej.
xAI nie rozmawia z technologicznym partnerem
Co za tym idzie, pracownicy xAI od tych kilku tygodni pozostają we w zasadzie codziennym kontakcie z przedstawicielami Cursora, wymieniając się zasobami obliczeniowymi i danymi do trenowania modeli. Jest bardzo prawdopodobne, że Burnham zdaje sobie z tego sprawę, jednak miał on istotny powód, by wydać tak niecodzienne zalecenie. Tym powodem są oczywiście potencjalne komplikacje prawne, które mogą wynikać nawet z zupełnie niewinnej, merytorycznej komunikacji. Chodzi tutaj o fenomen, który w prawniczym slangu bywa znany jako „gun jumping”.
Określa on zjawisko przedwczesnego integrowania swych operacji przez firmy angażujące się w fuzję, w prawnym slangu bywa znany – które to z kolei może być źródłem prawnego bólu głowy. Nadmierne splecenie działalności przed fuzją, jako utrudniające niezależną wycenę zaangażowanych firm, jest bowiem zabronione przed uzyskaniem zatwierdzenia samej fuzji przez organy regulacyjne oraz formalnym połączeniem odrębnych prawnie podmiotów w jeden. Z kolei dopuszczenie się tego zjawiska nie tylko naraża na potencjalne kary finansowe, ale też utrudnić samą zgodę na fuzję.
Pływanie w prawnym bagnie
Cursor, który w lutym 2026 roku osiągnął 2 mld dolarów rocznego przychodu z subskrypcji, jest obecnie najszybciej rozwijającą się firmą B2B w historii, a jego wycena w ostatniej rundzie finansowej sięgała poziomu 50 mld dolarów. SpaceX, firma-matka xAI, zyskała prawo do pierwokupu Cursora za 60 mld dolarów w ciągu 30 dni od debiutu giełdowego tego ostatniego, który planowany jest na czerwiec tego roku. Jeśli transakcja nie dojdzie do skutku, SpaceX będzie zobowiązana do zapłacenia 10 mld dolarów kary umownej.
Mogłaby zaś nie dojść do skutku, gdyby fuzja została zablokowana, właśnie na podstawie oskarżeń o – przykładowo – „gun jumping”. Biorąc pod uwagę amerykańską kulturę biznesowo-prawną, jest zaś wysoce spodziewane, jeśli nie wręcz pewne, że znajdą się konkurenci SpaceX chętni by zablokować transakcję. W takim przypadku każdy zapis rozmowy pomiędzy pracownikami xAI i Cursora stanowiłaby potencjalne dowody w rękach ich adwokatów. I dlatego Burnham chce ich dostarczać jak najmniej, jeśli nie w ogóle. Nawet jeśli na razie niemal uniemożliwiłoby to codzienną współpracę programistom.