Wall Street czeka na „najważniejsze wyniki świata”. Nvidia wywoła trzęsienie ziemi?

Na Wall Street są raporty kwartalne ważne i są raporty kwartalne, po których pół rynku wstrzymuje oddech. Nvidia od dawna znajduje się już w tej drugiej kategorii. W środę po zamknięciu amerykańskiej sesji spółka pokaże wyniki, które mogą wywołać jeden z największych ruchów giełdowych ostatnich miesięcy. Rynek opcji wycenia obecnie możliwy ruch akcji Nvidii nawet na około 7 proc. jeszcze przed końcem tygodnia. Przy obecnej kapitalizacji firmy oznacza to potencjalne przesunięcie wartości liczone w setkach miliardów dolarów. I właśnie dlatego ten raport przestał być zwykłym wydarzeniem dla akcjonariuszy jednej spółki.

Nvidia stała się termometrem całej hossy napędzanej AI

Dziś Nvidia jest dla rynku czymś więcej niż producentem chipów. To symbol całego boomu na sztuczną inteligencję. Od jej wyników inwestorzy próbują odczytać, czy gigantyczne wydatki Big Techu na AI nadal będą rosły, czy Wall Street zacznie w końcu zadawać pytanie, gdzie właściwie są realne zyski z tej rewolucji.

Analitycy spodziewają się kolejnego rekordowego kwartału. Według prognoz przychody mają wynieść około 78,5 miliarda dolarów, czyli blisko 80 procent więcej niż rok wcześniej. Zysk na akcję ma z kolei przekroczyć 1,7 dol. i ponad dwukrotnie przebić ubiegłoroczny wynik. Rynek pozostaje niemal absurdalnie optymistyczny. Z 13 analityków śledzonych przez Visible Alpha aż 12 rekomenduje kupno akcji Nvidii.

Problem jest jeden: oczekiwania są już kosmiczne

I tu zaczyna się największe ryzyko dla inwestorów. Nvidia przyzwyczaiła Wall Street do spektakularnych wyników, ale wraz z kolejnymi rekordami rośnie też presja. Rynek nie oczekuje już po prostu dobrego raportu. Oczekuje miażdżącej dominacji, kolejnych eksplodujących przychodów i prognoz, które znowu podkręcą AI-manię.

A to oznacza, że nawet świetne wyniki mogą okazać się niewystarczające. Rynek widział już podobne sytuacje. W lutym Nvidia pokazała bardzo mocny raport, a mimo tego akcje chwilowo spadały, bo inwestorzy byli rozczarowani skalą „pozytywnego zaskoczenia”.

Dlatego środowe wyniki będą czymś więcej niż raportem jednej firmy. To test dla całej narracji o sztucznej inteligencji, która od kilkunastu miesięcy pompuje amerykańską giełdę i wyceny największych technologicznych gigantów. Jeśli Nvidia znowu dowiezie liczby wyraźnie ponad oczekiwania, AI-hossa może dostać kolejne paliwo. Jeśli nie, Wall Street bardzo szybko przypomni sobie, jak brutalne potrafią być rynki, gdy kończy się euforia.

Czytaj więcej w dziale giełdy na Bithub:

Buffett odszedł, Berkshire oszalało? Nowy szef wrzuca miliardy tam, gdzie latami bali się inwestować

Koniec sielanki na rynkach? Trump ostrzega, że ropę czeka prawdziwy szok cenowy

Rafał Zaorski liże rany i otwiera kolejną kontrariańską pozycję. „Małpy nigdy się nie nauczą”