Debiut giełdowy SpaceX zapowiada się na jedno z najważniejszych wydarzeń na światowych rynkach kapitałowych ostatnich lat. Zainteresowanie inwestorów okazało się tak duże, że liczba zamówień już teraz przewyższa liczbę oferowanych akcji. To wyraźny sygnał, że firma Elona Muska może ustanowić nowy rekord największego IPO w historii, wyprzedzając nawet gigantów rynku naftowego.
Popyt na akcje SpaceX przerósł oczekiwania
SpaceX planuje zaoferować około 555,6 mln akcji po cenie 135 dolarów za sztukę. Przy takim poziomie wyceny wartość całej spółki sięga około 1,8 bln dolarów, co stawia ją w gronie najcenniejszych przedsiębiorstw świata.
Według informacji przekazywanych przez osoby związane z procesem emisji liczba złożonych zamówień przekroczyła już dostępną pulę akcji. Oznacza to, że oferta została nadsubskrybowana jeszcze przed zakończeniem procesu budowy księgi popytu.
Taka sytuacja zwykle świadczy o bardzo dużym zainteresowaniu inwestorów instytucjonalnych i daje spółce komfort podczas finalizowania emisji. Mimo to ostateczne warunki mogą jeszcze ulec zmianie, ponieważ cały proces nadal znajduje się na stosunkowo wczesnym etapie.
Zobacz też: Katastrofa Cardano. Tak źle nie było od 2020 roku
Elon Musk postawił na nietypową strategię
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów całej operacji jest sposób ustalenia ceny akcji. SpaceX zdecydował się na stałą cenę emisyjną, rezygnując z popularnego w Stanach Zjednoczonych modelu przedziału cenowego.
Takie rozwiązanie znacznie częściej stosują spółki z Europy lub Azji. Na amerykańskim rynku emitenci zazwyczaj określają przedział cenowy, a następnie dostosowują finalną wycenę do zainteresowania inwestorów.
Mimo to Elon Musk postawił na prostszy model. Decyzja pokazuje, że spółka jest przekonana o ogromnym popycie na swoje akcje i nie widzi potrzeby dodatkowego testowania rynku.
Debiut może przyciągnąć kolejne miliardy dolarów
Eksperci zwracają uwagę, że zainteresowanie SpaceX może utrzymać się również po wejściu na giełdę. Powodem są zmiany w zasadach obowiązujących u największych dostawców indeksów giełdowych.
Nasdaq skrócił okres oczekiwania na ewentualne włączenie spółki do indeksu Nasdaq 100 z trzech miesięcy do zaledwie piętnastu dni handlowych. Z kolei FTSE Russell dopuścił możliwość dodania nowych spółek już po pięciu sesjach.
Jeżeli SpaceX szybko trafi do najważniejszych indeksów, fundusze pasywne i ETF-y będą musiały automatycznie kupować jego akcje. To może wygenerować dodatkowy popyt liczony w miliardach dolarów i jeszcze bardziej zwiększyć zainteresowanie inwestorów.
Nie wszystkie instytucje planują jednak tak szybkie działania. S&P Dow Jones pozostaje przy dotychczasowych zasadach, dlatego błyskawiczne wejście SpaceX do indeksu S&P 500 wydaje się obecnie mało prawdopodobne.
Według dostępnych informacji ostateczna cena emisyjna ma zostać ustalona 11 czerwca, natomiast dzień później akcje mogą zadebiutować na giełdzie Nasdaq pod symbolem SPCX. Cały proces prowadzą największe światowe banki inwestycyjne, w tym Goldman Sachs, Morgan Stanley, Bank of America, Citigroup oraz JPMorgan Chase, co dodatkowo podkreśla skalę i znaczenie tej historycznej oferty publicznej.
Może Cię zainteresować: Ceny RAM wzrosną dwukrotnie do końca roku