Jensen Huang uważa, że to dopiero początek hossy AI. Inwestorzy znów panikują za wcześnie?

Ostatnia przecena spółek technologicznych może okazać się jedną z najlepszych okazji zakupowych w całym 2026 roku? Tak uważa Jensen Huang, człowiek stojący na czele Nvidii i jeden z największych beneficjentów boomu sztucznej inteligencji. Jego zdaniem rynek ponownie koncentruje się na krótkoterminowych obawach i ignoruje większą historię rozgrywającą się w tle. Jest nią powstawanie nowej infrastruktury, podobnej do kolei czy sieci internetowej.

Faktem jest jednak, że internet rozwijał się najszybciej po roku 2001, podczas gdy indeksowi Nasdaq powrót do rekordów z roku 200 … Zajął niemal 15 lat. Nie jest zatem tak, że rozwój AI wyklucza spadki na giełdzie. Wręcz przeciwnie. Możemy dopiero wchodzić w okres, w którym wyklarują się nowi zwycięzcy pokroju Googla czy Microsoftu i przegrani jak AoL czy Yahoo.

Rynek przestraszył się stóp procentowych

Inwestorzy przejmują się stopami procentowymi, rentownościami obligacji i kilkuprocentowymi spadkami indeksów. To naturalne, ale trend AI dopiero raczkuje, centra danych dopiero są wznoszone. Co prawda to odważna teza, zwłaszcza że wyceny wielu spółek technologicznych nadal pozostają wysokie. Podobne argumenty słyszano również w latach 90., gdy wielu inwestorów próbowało przekonać samych siebie, że internet jest jedynie przejściową modą.

Początek czerwca przyniósł wyraźne pogorszenie nastrojów wokół sektora technologicznego. W Stanach Zjednoczonych inwestorzy zaczęli obawiać się, że Rezerwa Federalna może ponownie rozważać podwyżki stóp procentowych. Rentowności obligacji wzrosły, a indeksy technologiczne odnotowały jedną z większych korekt w ostatnich miesiącach. Skutki były widoczne na całym świecie.

W Korei Południowej indeks KOSPI gwałtownie spadł, ponieważ inwestorzy zaczęli ograniczać ekspozycję na spółki związane ze sztuczną inteligencją. To właśnie koreańskie firmy należą dziś do największych dostawców komponentów wykorzystywanych przez centra danych i producentów układów AI. Dla wielu uczestników rynku był to sygnał ostrzegawczy. Dla Jensena Huanga wręcz przeciwnie.

O fenomenie Korei pisaliśmy w artykule Koreańczycy wzbogacili się na AI. „Wyobraźcie co stałoby się z PPK”. Indeks KOSPI wzrósł o 185% w 12 miesięcy

„Kupujcie przecenę”

Podczas wizyty w Seulu szef Nvidii został zapytany przez dziennikarzy, jak inwestorzy powinni interpretować ostatnią wyprzedaż. Jego odpowiedź była wyjątkowo jednoznaczna. Według Huanga inwestorzy powinni być zadowoleni, ponieważ mogą kupować akcje taniej niż jeszcze kilka tygodni temu. Dyrektor Nvidii argumentuje, że obecna korekta nie zmienia fundamentalnego obrazu rynku. Jego zdaniem świat znajduje się dopiero na początku wieloletniego procesu budowy infrastruktury sztucznej inteligencji.

To właśnie słowo „infrastruktura” pojawia się dziś w wypowiedziach szefa największej firmy świata najczęściej. Huang porównuje AI do internetu. Sztuczna inteligencja stanie się podstawową warstwą funkcjonowania gospodarki, podobnie jak sieć internetowa stała się nią w ciągu ostatnich trzech dekad. Jeśli ten scenariusz się zrealizuje, obecne wydatki na centra danych, półprzewodniki i sieci energetyczne mogą okazać się dopiero początkiem znacznie większego trendu.

Nie oszukujmy się jednak – Huang ma wielki interes w tym, by utrzymywać rynki w tym przekonaniu i robić to jak najdłużej. Gdzięki wzrostom akcji Nvidia stał się jednym z najbogatszych ludzi świata.

Nvidia nie zwalnia tempa

Co jednak istotne, słowa Huanga idą w parze z działaniami. Podczas wizyty w Korei Nvidia ogłosiła wieloletnie partnerstwo z SK Hynix dotyczące projektowania kolejnych generacji pamięci wykorzystywanych przez systemy AI. To ważny sukces koreańskiej firmy, która rywalizuje z Samsungiem o dominację na jednym z najgorętszych rynków technologicznych świata.

Jednocześnie Nvidia rozszerza współpracę z Hyundaiem. Obie firmy chcą rozwijać tzw. fizyczną sztuczną inteligencję, obejmującą robotykę, automatyzację przemysłu oraz inteligentne systemy produkcyjne. To pokazuje, że boom AI coraz mniej przypomina historię o chatbotach i aplikacjach internetowych. Coraz bardziej przypomina wyścig infrastrukturalny obejmujący fabryki, centra danych, energetykę, robotykę i przemysł ciężki.

AI przestaje być wyłącznie historią technologiczną

Najciekawsze dane pochodzą jednak z najnowszych analiz Bloomberga.

Indeks spółek związanych ze sztuczną inteligencją wzrósł w tym roku o około 26%, jednak obecna fala wzrostów wygląda zdrowiej niż poprzednie rajdy. Pomimo ustanawiania nowych szczytów wyceny pozostają wyraźnie niższe niż podczas euforii z końca 2024 roku. Wskaźniki EV/Sales dla sektora są nadal o około 21% niższe od rekordowych poziomów obserwowanych półtora roku temu.

To istotna różnica. Największe bańki spekulacyjne zwykle charakteryzują się jednoczesnym wzrostem cen i ekstremalnym wzrostem wycen. Tymczasem obecnie zyski przedsiębiorstw oraz przychody związane z AI rosną szybciej niż w poprzednich fazach boomu. Bloomberg Intelligence szacuje, że rynek generatywnej sztucznej inteligencji może osiągnąć wartość nawet 2,3 biliona dolarów do 2032 roku.

Prawdziwi wygrani – energetyka i surowce?

Przez ostatnie miesiące do grupy liderów dołączyły nie tylko spółki półprzewodnikowe i producenci sprzętu komputerowego. Coraz lepiej zachowują się również firmy związane z energetyką, wodorem, infrastrukturą sieciową oraz technologiami 5G. Według danych Bloomberga aż 14 różnych sektorów wykazuje dziś bardzo silną korelację z rozwojem sztucznej inteligencji.

Oznacza to, że AI przestaje być wyłącznie tematem technologicznym. Coraz mocniej wpływa na przemysł, energetykę, wydobycie surowców oraz budowę nowej infrastruktury. Dlatego Jensen Huang pozostaje optymistą mimo ostatniej korekty. Jego zdaniem inwestorzy nadal patrzą na AI jak na modny sektor technologiczny.

Tymczasem on próbuje przekonać rynek, że sztuczna inteligencja jest czymś więcej. Fakty pokazują, że ma rację. Nie jest to jednak równoznaczne ze scenariuszem w którym inwestorzy powinni być gotowi płacić „każdą cenę” za udziały w spółkach. Ostatecznie to czysta matematyka staje się wrogiem optymistów. Chciwość ma swoje granice, a te od wielu kwartałów wydają się konsekwentnie przekraczane. Nie wszyscy zgadzają się z argumentami Huanga. Pisaliśmy o tym w artykule Schyłkowa faza największej bańki inwestycyjnej w historii. Oto diagnoza funduszu Black Swan?