Podczas gdy indeksy giełdowe od miesięcy „kręcą się” w pobliżu historycznych rekordów, według Bank of America fundusze hedgingowe i instytucje znów masowo kupują akcje. Bank poparł to liczbami. W ubiegłym tygodniu odnotował szósty największy tygodniowy napływ kapitału na rynek akcji od 2008 roku. Byli to głównie klienci instytucjonalni, którzy już drugi tydzień z rzędu były kupującymi netto. Ich ruchy widać na rynkach: akcje z sektora półprzewodników mocno odbiły w ostatnim czasie i po ok. 30% korekcie wracają do rekordowych poziomów.
Z resztą gdy mowa o dwóch tygodniach, to samo wyczucie czasu może mieć nieprzypadkowe znaczenie. Dlaczego? Dokładnie 2 tygodnie temu odbiły również Bitcoin i złoto, a Departament Skarbu USA zobowiązał się do interwencji na rynku długu poprzez zakupy obligacji, ukierunkowane na zbicie rentowności. Fundusze oczekują prawdopodobnie, że płynność wzrośnie a Fed nie będzie wchodził w drogę Treasury i podwyżkami stóp co najwyżej postraszy. Być może pogląd ten nie jest daleki od prawdy. Jeśli się spełni – wzrosty na Wall Street mogą wrócić „lada chwila”.
Kowalscy sprzedają akcje instytucjom?
Bank of America wskazał, że podczas gdy fundusze kupowały, inwestorzy indywidualni pozostawali sprzedającymi netto już szósty tydzień z rzędu. To może być raczej byczy bias, pokazujący, że profesjonalni inwestorzy są nadal pewni rynku mimo pozornie wysokich wycen indeksów i ostrzeżeń dotyczących historycznie słabszej sezonowości po zakończeniu lata.
Niemniej jednak duzi klienci Bank of America kupowali akcje w 8 z 11 sektorów. Największe napływy trafiły do sektora technologicznego. Sektor przemysłowy był jednym z najbardziej drogich segmentów rynku. Zanotował odpływy już piąty tydzień z rzędu. To może być sygnał, że „tech” znów wraca do łask.
O tym jak tanie są spółki z sektora pisaliśmy w artykule: Paradoks na Wall Street. Nasdaq i S&P 500 na szczytach, ale „tanie”?
Drugi największy bank w USA poinformował, że inwestorzy kupowali również ETF-y reprezentujące główne style inwestycyjne: spółki „value”, wzrostowe oraz strategie mieszane (blend). Co potwierdza tezę o BigTechy wracającym po sporych spadkach? Fundusze ETF nastawione na akumulację akcji spółek „growth” zanotowały pierwsze napływy od pięciu tygodni.