Bilion dolarów albo nic? OpenAI może opóźnić jeden najważniejszych debiutów dekady

Reuters, powołując się na „New York Times”, pisze, że OpenAI skłania się ku przełożeniu IPO dopiero na 2027 rok. Firma miała już poufnie złożyć dokumenty dotyczące oferty, ale według doniesień celuje w wycenę sięgającą nawet biliona dolarów. Sam Altman ma nie chcieć obniżania oczekiwań tylko po to, by szybciej wejść na giełdę. Albo bilion, albo nic. Nie ma biliona? Czekamy aż będzie. Kropka.

OpenAI poczeka z IPO. Bilion dolarów albo nic?

Wygląda na to, że nie walczą ślepo wyłącznie o termin debiutu. Walczą o narrację, że są firmą z zupełnie innej kategorii niż klasyczne spółki technologiczne. Bilion dolarów wyceny oznaczałby wejście do ligi zarezerwowanej dotąd dla gigantów o potężnych przychodach.

OpenAI ma jeden wielki argument: tempo adopcji. ChatGPT stał się produktem masowym szybciej niż większość technologii w historii. Firma sprzedaje dostęp do modeli, narzędzia dla biznesu, rozwiązania dla programistów i coraz mocniej wchodzi w centrum cyfrowej pracy. Dla inwestorów to historia o rynku, który może być większy niż wyszukiwarki, chmura i software razem wzięte.

fot. X

Ale jest też druga strona tej opowieści. AI wciąż kosztuje fortunę. Reuters w ostatnich tygodniach opisywał doniesienia o ogromnych wydatkach OpenAI przed planowanym debiutem. Według „Financial Times” firma miała wydać w 2025 roku około 34 miliardy dolarów, w tym około 19 miliardów na badania i rozwój. Z kolei „The Information” informował, że OpenAI spaliło 3,7 mld dolarów tylko w pierwszym kwartale 2026 roku.

Klasyczny software miał jedną wielką zaletę: po stworzeniu produktu jego skalowanie było relatywnie tanie. W AI jest inaczej. Każdy wyścig o lepszy model oznacza kolejne centra danych, chipy, energię, zespoły badawcze i gigantyczne kontrakty na moc obliczeniową. To nie jest lekki biznes. To jak przemysł ciężki epoki cyfrowej.

Wall Street sprawdzi religię AI

Ewentualne opóźnienie IPO można więc czytać dwojako. Z jednej strony OpenAI może po prostu czekać na lepszy moment, wyższą wycenę i spokojniejszy rynek. Z drugiej, sama potrzeba czekania pokazuje, że inwestorzy nie są już gotowi płacić dowolnej ceny za samo hasło „sztuczna inteligencja”.

W tle jest również szerszy test publicznych rynków. SpaceX, Anthropic i OpenAI miały stworzyć serię wielkich debiutów, które sprawdzą, ile naprawdę wart jest technologiczny optymizm. Jeśli największe firmy z tej grupy zaczynają ostrożniej dobierać moment wejścia na giełdę, to znaczy, że stawka jest większa.

fot. X

Do tego dochodzi polityka. Reuters podał również, że administracja Donalda Trumpa poprosiła OpenAI o stopniowe udostępnianie najnowszego modelu z powodów bezpieczeństwa narodowego.

Największe pytanie brzmi więc nie tylko, kiedy wejdą na giełdę. Pytanie brzmi, czy rynek uwierzy, że spółka spalająca miliardy dolarów na wyścig o dominację naprawdę zasługuje na bilionową wycenę. Wcześniej Altmanowi nie chce się składać żadnych wiążących podpisów.

Czytaj więcej w dziale giełdy na Bithub:

Dyrektor w JPMorgan wyrzucona z banku za publiczną kradzież ulicznego kosza śmieci, wandalizm

Mocne wzrosty akcji energetycznych firm na GPW. Idą zmiany w systemie ETS?

Anthropic: Alibaba stoi za atakiem na Claude, „bezczelną” kradzieżą rozwiązań modelu