Bank of America ostrzega swoich klientów. „Czerwone flagi na horyzoncie”. Korekta przerodzi się w krach?

Zespół ekspertów Bank of America Securities zalecił w ostatnim raporcie swoim klientom realizację zysków na amerykańskich akcjach, a kolejne dni tylko dołożyły im do ręki mocnych argumentów. W nocie z 5 czerwca, zatytułowanej „Zbyt wiele czerwonych flag. Realizujcie zyski”, Savita Subramanian, szefowa strategii akcji i analizy ilościowej, pisze, że wskaźniki zwykle poprzedzające szczyt na indeksie S&P 500 włączają się jeden po drugim. Sygnał ostrzegawczy daje dziś 70 procent z nich, czyli mniej więcej tyle, ile bank zanotował przy poprzednich rynkowych szczytach.

Bank of America ostrzega przed inflacją i dekoniunkturą na giełdzie

Mimo że raport ma już 5 dni dzisiaj jest dobry moment żeby o nim przypomnieć. Majowy odczyt inflacji konsumenckiej w USA wyniósł 4,2 procent rok do roku przy wzroście o 0,5 procent miesiąc do miesiąca, najwyżej od maja 2023 roku i pierwszy raz od trzech lat powyżej granicy 4 procent. To dokładnie ten próg, przed którym przestrzegali stratedzy banku. Ponadto dostaliśmy nowe starcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz skok cen ropy, które zwiastują przedłużającą się presję inflacyjną oraz ryzyko podniesienia stóp procentowych przez bank centralny USA. W środę po południu główne indeksy ponownie trafiły pod kreskę.

Lawina przecen ruszyła w piątek 5 czerwca- wówczas indeks spółek technologicznych Nasdaq runął o około 4 procent w ramach najgorszej sesji od kwietnia 2025 roku, a filadelfijski indeks półprzewodników (SOX) wymazał z rynku ponad bilion dolarów kapitalizacji. Poniedziałkowe odbicie okazało się płonne. We wtorek rynki znów zjechały po zapowiedziach uderzeń na Iran, a indeks S&P 500 zamknął się na poziomie 7387 punktów- mniej więcej tam, gdzie znalazł się tuż po piątkowym tąpnięciu. Dziewięciotygodniowa seria wzrostów, najdłuższa od końca 2023 roku, należy już do przeszłości.

Od rekordu do czerwonych flag

  • 2 czerwca – S&P 500 pierwszy raz w historii zamyka się powyżej 7600 pkt
  • 5 czerwca – Nasdaq -4%, SOX wymazuje ponad bilion dolarów, koniec dziewięciotygodniowej serii
  • 8 czerwca – krótkie odbicie Nasdaqa i małych spółek
  • 9 czerwca – ponowne spadki po zapowiedzi kolejnych uderzeń na Iran
  • 10 czerwca – CPI 4,2% r/r, najwyżej od trzech lat; indeksy znów pod kreską

Źródło: dane giełdowe, BLS, opracowanie własne

Siedem na dziesięć sygnałów świeci się na czerwono

Subramanian wylicza zestaw „drogowskazów bessy”, czyli warunków rynkowych, które w przeszłości zapowiadały odwrócenie koniunktury na rynku. Wspomina między innymi o wygórowanych oczekiwaniach inwestorów co do długoterminowego wzrostu zysków spółek, bardzo łatwy dostęp do kredytu, słabnące dane o nastrojach konsumentów oraz rosnącą podaż nowych akcji i obligacji przy kurczących się skupach papierów własnych. W marcu świeciły się cztery z nich, w kwietniu pięć, a teraz siedem na dziesięć.

Według banku S&P 500 wygląda obecnie na wykupiony według siedemnastu z 20 śledzonych miar, a na ośmiu z nich przebił poziomy z czasów bańki internetowej z przełomu tego tysiąclecia. Najmocniej niepokoi rozjazd wewnątrz samego sektora technologicznego. Różnica między medianą najlepszych i najgorszych spółek sięgnęła 120 punktów procentowych, najwięcej od lutego 2000 roku. Wówczas rozstrzał dobił do 130 punktów tuż przed szczytem z 24 marca, po którym pękła bańka dotcomów.

Sygnały ostrzegawcze BofA

  • 70% drogowskazów bessy już aktywnych (7 z 10), tyle samo co przy poprzednich szczytach
  • 17 z 20 miar wyceny wskazuje, że S&P 500 jest drogi
  • 8 wskaźników przebiło poziomy z czasów bańki dotcomów
  • 120 pkt proc. rozjazdu w sektorze technologicznym, najwięcej od lutego 2000 r.
  • 8,7 pkt na wskaźniku Bull & Bear, sygnał sprzedaży trzeci tydzień z rzędu

Źródło: Bank of America Securities, BofA Global Research (czerwiec 2026)

Strateg nie namawia jednak do całkowitej ucieczki z giełdy. Zamiast tego radzi inwestorom wybierać konkretne spółki i sektory, ponieważ komparatywnie niskie wyceny w niektórych miejscach biorą się raczej ze spadku cen aniżeli z poprawy prognoz dotyczących zysków. Globalnie sektor dóbr wyższego rzędu zjechał wobec spółek energetycznych do trzyletniego dna.

Wszystkie oczy spoglądają na Fed

Drugi głos z BoA należy do Michaela Hartnetta, głównego stratega inwestycyjnego banku. W cotygodniowym raporcie o przepływach kapitału wskazał na kilka punktów zapalnych, które mogą podbić rentowności trzydziestoletnich obligacji powyżej 6 procent w Wielkiej Brytanii, 5 procent w Stanach Zjednoczonych i 4 procent w Japonii. Mocny piątkowy raport z rynku pracy i środowy odczyt inflacji mamy już za sobą i obydwa wypadły niekorzystnie dla akcji. Rynek czeka jeszcze na wynik posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) 17 czerwca, pierwsze pod kierownictwem nowego szefa Kevina Warsha. Jak ujął to Hartnett, zbyt gołębi Warsh wypchnie długi koniec krzywej w stronę 6 procent, a zbyt jastrzębi sprowadzi S&P 500 w okolice 7 tysięcy punktów.

Hartnett przypominał, że według statystyk z ostatniego stulecia przekroczenie 4 procent rocznej inflacji poprzedzało średnio spadki S&P 500 o 4 procent w kolejnym kwartale i o 7 procent w ciągu pół roku. Granica ta została właśnie przekroczona.

Bank of America nie jest w swojej prognozie osamotniony. Citi ostrzega, że globalne rynki są obecnie najbardziej rozgrzane od 2008 roku, a Barclays uważa, że napędzany sztuczną inteligencją rajd zaszedł już zbyt daleko. Z kolei główny strateg giganta Morgan Stanley Mike Wilson nazwał piątkową przecenę „nieuniknioną” i wręcz „zdrową”, jeżeli hossa ma przetrwać do końca bieżącego roku.

Redakcja BitHub.pl poleca:

Inflacja w USA jest najwyższa od 3 lat. Fed pogrąży Bitcoina, jak w 2022 roku?

Omen Hindenburga znów zawisł nad Wall Street. Ryzyko spadków na giełdzie rośnie?

Czy boom AI przypomina okres przed krachem z 1929 roku? Ten wykres pokazuje niepokojący wzorzec