Jedna z najlepiej zachowujących się spółek ostatnich pięciu lat – Cummins produkuje głównie silniki Diesla. Teoretycznie to nudny biznes… Tymczasem akcje Cummins wzrosły o ponad 420% od 2021 roku. Powód jest prosty – Wall Street zaczyna dostrzegać, że boom na centra danych może być dla biznesu firmy w przyszłości kluczowy, a jej narzędzia stają się istotne podobnie do półprzewodników. Chodzi o generowanie energii. Bez niej nie ma rozwoju mocy obliczeniowych.
Większość inwestorów nadal postrzega Cummins jako cyklicznego producenta ciężarówek i silników przemysłowych. Tymczasem coraz większa część biznesu spółki jest bezpośrednio powiązana z budową infrastruktury energetycznej dla AI. Jeżeli Jensen Huang ma rację i sztuczna inteligencja stanie się nową warstwą globalnej gospodarki, Cummins może okazać się niedocenianym (bo wciąż niszowym) beneficjentem całego trendu.
Wall Street nagle odkrywa Cummins
Europejski bank UBS podniósł rekomendację dla Cummins do poziomu „Kupuj” i jednocześnie zwiększył cenę docelową akcji z 565 do 850 dolarów. To jedna z najbardziej agresywnych rewizji wycen w sektorze przemysłowym od początku roku. Analitycy banku uważają, że rynek wciąż nie docenia wpływu boomu AI na wyniki spółki.
Chodzi przede wszystkim o segment systemów energetycznych i dystrybucji energii, który korzysta na gigantycznych inwestycjach hyperscalerów budujących kolejne centra danych. To właśnie tam znajdują się dziś jedne z największych pieniędzy związanych ze sztuczną inteligencją.
Pozytywnie trend infrastrukturalnej AI ocenił ostatnio Huang, CEO Nvidia. Pisaliśmy o tym w Jensen Huang uważa, że to dopiero początek hossy AI. Inwestorzy znów panikują za wcześnie?
AI potrzebuje nie tylko chipów
Większość inwestorów skupia się na Nvidii, AMD czy producentach pamięci. Problem polega na tym, że nawet najbardziej zaawansowany model AI nie działa bez energii elektrycznej. Każde nowe centrum danych potrzebuje systemów awaryjnego zasilania, generatorów, rozwiązań energetycznych i infrastruktury zdolnej utrzymać pracę tysięcy serwerów. To właśnie jeden z obszarów, w których Cummins od dekad posiada silną pozycję.
W efekcie boom AI zaczyna zwiększać popyt na produkty firmy w sposób, którego jeszcze kilka lat temu praktycznie nikt nie uwzględniał w swoich prognozach. UBS uważa, że wzrost zysków związanych z energetyką może przez najbliższe lata znacząco przekraczać oczekiwania rynku. To ciekawy przypadek. Podczas gdy inwestorzy próbują wyceniać przyszłość OpenAI, Anthropic czy Nvidii, Cummins zarabia na znacznie bardziej przyziemnym elemencie tej rewolucji. Na dostarczaniu energii.
Wyniki pokazują, że to nie jest tylko narracja
Pierwszy kwartał 2026 roku dostarczył mocnych argumentów dla byków. Przychody spółki wzrosły do 8,4 mld dolarów, a segment Power Systems zwiększył sprzedaż o 19% rok do roku, osiągając 2 mld dolarów przychodów. Jeszcze bardziej imponująco wygląda rentowność. EBITDA tego segmentu wzrosła do 577 mln dolarów, co odpowiada niemal 30% sprzedaży.
Źródłem wzrostu były przede wszystkim inwestycje związane z centrami danych w Ameryce Północnej, Chinach oraz regionie Azji i Pacyfiku. Zarząd podniósł również prognozy na cały rok. Cummins oczekuje obecnie wzrostu przychodów o 8 do 11%, a marża EBITDA ma znaleźć się w przedziale 17,75 do 18,5%. Nie są to liczby charakterystyczne dla spółki, która rzekomo znajduje się po złej stronie technologicznej rewolucji.
Drugi silnik wzrostu pracuje na autostradach
Boom AI nie jest jedynym argumentem przemawiającym za Cummins. UBS zwraca uwagę na poprawiającą się sytuację na północnoamerykańskim rynku ciężarówek. Rentowność przewoźników zaczyna rosnąć, floty pojazdów są coraz starsze… Nowe regulacje emisyjne będą wymagały zakupu bardziej zaawansowanych jednostek napędowych.
To oznacza, że tradycyjny biznes spółki również może wejść w kilkuletni okres wzrostu. Analitycy UBS prognozują wzrost zysku na akcję z około 29,9 dolarów w 2026 roku do ponad 41 dolarów w 2028 roku. Są to prognozy wyraźnie wyższe od obecnego konsensusu Wall Street.
W każdej wielkiej rewolucji technologicznej inwestorzy początkowo koncentrują się na najbardziej medialnych spółkach. Podczas gorączki internetowej wszyscy mówili o portalach internetowych. W czasie boomu kolejowego o przewoźnikach. Podczas gorączki złota o samych poszukiwaczach.
Największe pieniądze często trafiały jednak do firm dostarczających infrastrukturę. Dzisiaj podobną rolę pełnią producenci półprzewodników, operatorzy centrów danych, dostawcy energii oraz firmy przemysłowe obsługujące ten ekosystem. Cummins coraz wyraźniej przesuwa się właśnie do tej grupy. Pamiętajmy jednak, że wrogiem wzrostowych spółek jest… Rosnąca wycena. Inwestorzy płacą coraz więcej za udziały w przedsiębiorstwie.