Druga fala wirusa a światowe gospodarki

Świat ma ostatnio sporo na głowie. Rok 2020 r. to prawdziwa seria niefortunnych zdarzeń, która wpłynęła na ekonomię wszystkich krajów w sposób druzgocący. Przyszło lato, które jak mawiano kilka miesięcy temu – miało wpłynąć na obniżenie liczby zachorowań. Czy coś takiego zaszło? Oczywiście, że nie. Krzywe zachorowalności dalej szybują w górę, rosnąc wykładniczo, a gospodarki nie mają innego wyjścia niż powoli zmartwychwstawać pomimo tego. Zapraszam do lektury!

Czym jest tak właściwie druga fala?

Doprecyzujmy pewną kwestię. Skoro pierwsza fala ma się świetnie, to co ludzie rozumieją przez drugą falę? No właśnie, nie chodzi tu o samą zachorowalność, bo te wskaźniki żyją sobie własnym życiem i co chwila dobijają nowego ATH. Chodzi o lockdown gospodarki. Przedsiębiorcy na myśl o ponownym zamknięciu lokali, czują niepokój związany z przetrwaniem firmy.

źródło

Kraje Europy chcą za wszelką cenę uniknąć ponownego zamykania gospodarek w przede wszystkim granic na wymianę handlową. Powód jest oczywisty. Na kolejne lockdowny nas nikogo już nie stać. W prognozie PKB, którą analizowałem niedawno jedno z kluczowych założeń brzmiało „brak wyraźnej drugiej fali epidemii w Europie, choć możliwe są przejściowe wzrosty liczby zachorowań jesienią”.

Ostanio kanclerz Niemiec, Angela Merkel apelowała do europejskich przywódców o współpracę w zakresie nie dopuszczenia do wznowienia blokad ze względu na złą kondycję gospodarek.

„Z politycznego punktu widzenia chcemy uniknąć ponownego zamknięcia granic za wszelką cenę, ale to zakłada, że będziemy działać w koordynacji”.

Pomiędzy młotek a kowadłem

W tym momencie cały pandemiczny dylemat dzieli się na dwa kierunki. Pierwszy to zdrowie publiczne, które ma się coraz gorzej. Drugi to kondycja ekonomiczna, która powoli podupada. Jedno jest bezwzględnie kosztem drugiego. Drugi problem dotyczy zwłaszcza krajów europejskich, które funkcjonują w dużej mierze dzięki turystyce. Mowa o Hiszpanii, Grecji czy Włoszech, które cofnęły się odpowiednio o 18, 23 i 27 lat w rozwoju gospodarczym.

Ostatnio miało miejsce spotkanie Angeli Merkel i Emmanuela Macrona, oczywiście na osobności ze względów bezpieczeństwa. Władze gospodarek omawiały szczegóły współpracy związane z prewencją przez koronawirusem. Główny cel jest jeden – uniknąć kolejnego lockdownu.

„Francuski przywódca położył podwaliny w wywiadzie dla Paris Match, w którym dał jasno do zrozumienia, że „nie możemy zamknąć kraju, ponieważ szkody uboczne związane z zamknięciem są znaczne”.

Podsumowując

Szansa na drugą falę lockdownów jest niewielka. Nie wynika ona z braku potrzeby uskuteczniania ich, lecz z tego, że gospodarki nie byłyby w stanie tego unieść. Do momentu wynalezienia skutecznej szczepionki pozostajemy pomiędzy młotem a kowadłem dwóch kiepskich scenariuszy, które są nieuniknione. Co zatem można zrobić? Po pierwsze, zachować środki ostrożności sanitarnej. Po drugie, nie zaciskać pasa za wszelką cenę, tylko działać w myśl powszechnej ekonomii budowania dobrobytu. Mowa o inwestycjach i pomnażaniu wartości jako fundamencie.

Raz na jakiś czas nawet świat ma prawo mieć swój okres przejściowy. Na to wpływu nie mamy. Mamy natomiast wpływ na to jakie postawy przyjmiemy względem dwóch najważniejszych zmiennych wokół, których kręci się cały ten chaos – do zdrowia i pieniędzy.

Od Redakcji

Bithub Flesz już na naszym kanale YouTube. Zapraszamy codziennie o 19:00 na skrót najważniejszych wydarzeń dnia z branży kryptowalut i finansów, komentarze i rozważania na temat tego, co może przynieść kolejny dzień! Program prowadzi Bitcoin Feniks.

Zobacz odcinek wprowadzający:

#Alternatywka_ekonomicznaDruga falaKoronawirusKryzysLockdown
Komentarze (0)
Dodaj komentarz