„Leopold mówi że wszystko będzie dobrze”. 24-latka wyrzuconego z OpenAI kopiuje całe Wall Street. Rajd na akcjach AI to jego dzieło?

W kwietniu 2024 roku Leopold Aschenbrenner, dwudziestodwuletni Niemiec z zespołu „superalignmentu” w OpenAI, dostał do ręki formalne wypowiedzenie. Oficjalnie za wyciek informacji. On sam twierdzi, że powodem było wewnętrzne memo, w którym ostrzegał zarząd przed chińskim szpiegostwem przemysłowym i tym, że zabezpieczenia firmy są dziurawe. Półtora roku później jego fundusz zarządza portfelem akcji o wartości 5,5 miliarda dolarów. Wall Street kopiuje jego ruchy, a on sam snuje wizję przyszłości którą wielu jego kolegów określa jako „przerażającą”.

Memo, które kosztowało posadę, i esej, który wywołał rewolucję

Aschenbrenner trafił do OpenAI w 2023 roku, prosto z Uniwersytetu w Columbii, którą skończył w wieku dziewiętnastu lat jako prymus na podwójnym kierunku z ekonomii i statystyki matematycznej. Wcześniej krótko pracował w fundacji Future Fund, charytatywnym ramieniu giełdy kryptowalut FTX Sama Bankmana-Frieda. Gdy FTX zbankrutowała, przeszedł do zespołu superalignmentu, czyli wewnętrznej grupy w OpenAI, której zadaniem było wymyślić, jak utrzymać kontrolę nad sztuczną inteligencją mądrzejszą od człowieka, zanim jeszcze takowa powstanie. Szefowali jej Ilya Sutskever, główny naukowiec firmy, oraz Jan Leike.

W kwietniu 2023 roku ktoś włamał się do wewnętrznego systemu komunikacji OpenAI. Firma sprawy nie ujawniła. Aschenbrenner napisał wtedy do zarządu memo, w którym argumentował, że poziom zabezpieczeń jest dramatycznie niewystarczający wobec ryzyka kradzieży wag modeli i kluczowych algorytmów przez obce wywiady. Według jego wersji to memo zaogniło relacje między zarządem a kierownictwem, a on sam dostał formalne ostrzeżenie prosto z działu kadr. Pretekstem do zwolnienia rok później stał się dokument o przygotowaniach do stworzenia AGI, którym podzielił się z trzema zewnętrznymi badaczami w celu uzyskania pomocnych komentarzy. Aschenbrenner tłumaczył, że dokument był wcześniej oczyszczony z poufnych elementów. OpenAI zaprzeczyło, by pożegnanie miało związek z memo nt bezpieczeństwa, on twierdzi co innego. Miesiąc po jego odejściu zespół superalignmentu został rozwiązany, a Sutskever i Leike opuścili firmę.

W czerwcu 2024 roku, dwa miesiące po jednostronnym zwolnieniu, Aschenbrenner opublikował na własnej stronie esej zatytułowany „Situational Awareness: The Decade Ahead” — sto sześćdziesiąt pięć stron prozy o tym, dlaczego AGI, czyli sztuczna inteligencja dorównująca człowiekowi we wszystkich zadaniach intelektualnych, pojawi się około 2027 roku. Teza brzmiała następująco: prawdziwymi wąskimi gardłami nie będą same modele, tylko energia, chipy, optyka i powierzchnia centrów danych. Esej rozszedł się szerokim echem w Dolinie Krzemowej i Waszyngtonie. Cytowała go Ivanka Trump. Dwarkesh Patel poświęcił mu czterogodzinny odcinek podcastu. A Patrick Collison, współzałożyciel Stripe’a, którego Aschenbrenner poznał na kolacji w 2021 roku, podniósł słuchawkę.

Jak student w trzy miesiące zebrał kapitał i kluczowych inwestorów

We wrześniu 2024 roku powstał fundusz Situational Awareness LP. Kotwicowymi inwestorami, czyli tymi, którzy wykładają pierwsze duże pieniądze i nadają nowemu funduszowi wiarygodność, zostali bracia Patrick i John Collisonowie, Nat Friedman (były dyrektor GitHuba, dziś szef produktu Meta AI) oraz Daniel Gross, jego inwestycyjny partner, obecnie współkierujący Meta Compute. Ludzie, którzy zazwyczaj zasiadają w prywatnych rundach najgorętszych startupów, postawili na dwudziestodwulatka bez ani jednego dnia doświadczenia w branży hedhedgefundowej.

Współzarządzającym został Carl Shulman, czterdziestopięcioletni analityk i prognostyk AI z głębokimi koneksjami w środowisku bezpieczeństwa sztucznej inteligencji, wcześniej w Clarium Capital Petera Thiela. To Shulman wniósł do projektu dojrzałą metodologię i odpowiednią siatkę kontaktów. Aschenbrenner — tezę i markę. Pierwsza sprzedaż udziałów funduszu, według formularza Form D złożonego w SEC (amerykańskim odpowiedniku polskiej Komisji Nadzoru Finansowego), datowana jest na 1 listopada 2024.

Pierwsze publiczne sprawozdanie 13F, czyli formularz, w którym duże fundusze co kwartał ujawniają swoje pozycje na giełdach amerykańskich, pojawiło się w lutym 2025 i obejmowało koniec 2024 roku. Pokazało 254,8 miliona dolarów ulokowane w sześciu spółkach. Rok później, dla końca 2025 roku, ten sam dokument zawierał kwotę 5,52 miliarda dolarów rozłożonych na dwadzieścia dziewięć pozycji. Dwadzieścia razy więcej w cztery kwartały. Według niepotwierdzonych publicznie informacji łączne aktywa pod zarządem mogą wynosić jeszcze więcej, gdyż 13F nie obejmuje pozycji krótkich, instrumentów pochodnych ani inwestycji zagranicznych. To, co media opisują jako „portfolio Aschenbrennera”, jest zapewne wierzchołkiem góry lodowej.

W pierwszej połowie 2025 roku fundusz wypracował 47 procent zysku po opłatach, czyli już po pobraniu prowizji. Szeroki amerykański indeks S&P 500 zarobił w tym czasie 6 procent. I tu zaczynają się dziać ciekawe rzeczy, bo Wall Street zaczęła kopiować jego pozycje z 13F. Powstały nawet ETF-y, czyli gotowe fundusze giełdowe, które można kupić jak akcję, naśladujące jego ruchy. Tylko że wejście do oryginalnego Situational Awareness LP wymaga pięciu milionów dolarów wkładu, dwuletniego lock-upu (zakazu wycofywania pieniędzy), a potem przez kolejne dwa lata wypłaty są możliwe wyłącznie raz na kwartał. Nie ma opcji „dorzucić i wyjść, gdy się znudzi”.

Bloom, Lumentum, Core Scientific. Infrastruktura zamiast czatbotów

Strategia jest wąska i powtarzalna. Aschenbrenner kupuje to, co dostarcza prąd i krzem do AI, a nie samo AI. Konsekwentnie omija oczywiste marki warstwy aplikacyjnej i celuje prosto w infrastrukturę.

Największą pozycją w portfelu jest Bloom Energy, producent ogniw paliwowych typu solid-oxide, które stawia się przy centrach danych, gdy zwykła sieć energetyczna nie nadąża za apetytem chmurowych gigantów. Fundusz otworzył pozycję w czwartym kwartale 2025 roku. Pod koniec kwartału miał 10,1 miliona akcji wartych 875 milionów dolarów oraz 408 500 opcji kupna. Po publikacji formularza akcje Bloom Energy wystrzeliły o 176 procent, więc rynkowa wartość pakietu wzrosła w okolice 2,2 miliarda dolarów.

Drugim filarem jest CoreWeave, firma wynajmująca moc obliczeniową specjalnie pod zadania AI. Aschenbrenner buduje tu pozycję głównie przez opcje kupna, czyli kontrakty dające prawo, ale nie obowiązek, kupić akcje po z góry ustalonej cenie. To czysty zakład na zmienność. Kiedy akcja idzie w górę, opcja zarabia wielokrotność. Kiedy idzie w dół, traci się całą włożoną premię. W czwartym kwartale 2025 roku fundusz zwiększył tę pozycję o 672 procent. Lumentum, producent optyki spinającej procesory graficzne w centrach danych, jest jedną z największych nowych pozycji.

Najbardziej ikoniczny manewr to Intel. W pierwszym kwartale 2025 roku, kiedy rynek spisał Intela na straty, fundusz kupił 20,2 miliona opcji kupna o łącznej wartości 459 milionów dolarów. Zakład okazał się trafny — kiedy Intel dostał federalne wsparcie i pięciomiliardowy zastrzyk od Nvidii, akcje wystrzeliły. W czwartym kwartale 2025 roku fundusz wykonał manewr, którego rynek się nie spodziewał. Sprzedał wszystkie zwykłe akcje Intela, dosłownie z 20,2 miliona do jednej sztuki, ale zachował 20,2 miliona opcji kupna. Z punktu widzenia bilansu zysków i strat to przejście z liniowej ekspozycji na czystą dźwignię — gra warta zachodu tylko wtedy, gdy zakłada się jeszcze mocniejszy ruch w górę.

Najgłośniejsza pozycja dotyczy Core Scientific, dawnej kopalni bitcoinów, która przestawia centra obliczeniowe na obsługę AI i ma kontrakt z CoreWeave. W październiku 2025 roku fundusz złożył formularz 13D/A, czyli zgłoszenie wymagane prawem, gdy posiada się więcej niż pięć procent akcji jednej spółki notowanej w USA. Dokument wykazuje 28 756 478 akcji, czyli 9,4 procent kapitału, w tym kupno 2 306 152 akcji w jednym dniu — 14 października — po średniej cenie 19,07 dolara za sztukę. Do tego SanDisk, którego pamięć NAND (typ pamięci flash używanej w dyskach SSD) wraca do łask, bo modele AI potrzebują szybkiego storage’u w czasie rzeczywistym. Fundusz zwiększył pozycję o 816 procent, do 250 milionów dolarów.

„Chiński Sputnik” nie wystraszył Aschenbrennera

Najtrudniejszy test strategia przeszła w styczniu 2025 roku. Chiński startup DeepSeek pokazał wówczas model R1, dorównujący zachodnim, wytrenowany za ułamek kosztu szkolenia. Rynek odczytał to jako „chiński Sputnik” — moment, w którym konkurent dogonił lidera technologicznie, używając wielokrotnie mniej zasobów przy produkcji. Zaczęła się paniczna wyprzedaż całej infrastruktury AI. Aschenbrenner i Shulman mieli DeepSeeka pod lupą od miesięcy. Nie sprzedali, dokupili kolejne akcje. Graham Duncan, weteran branży funduszowej, który sam zainwestował w SALP i został doradcą funduszu, opowiedział dziennikarzom „Fortune”, że pewien duży fundusz technologiczny wstrzymał paniczną wyprzedaż po tym, jak ich własny analityk rzucił krótkie: „Leopold mówi, że wszystko będzie dobrze”. Duncan porównuje anegdotkę do postaci Michaela Burry’ego (pseudonim „Kasandra”) z książki i filmu „The Big Short”, który w 2007 roku jako jeden z nielicznych zauważył, że amerykański rynek nieruchomości i kredytów hipotecznych lada moment pęknie, i postawił na swoją tezę ogromne pieniądze wbrew całemu mainstreamowi.

Aschenbrenner spytany przez jednego z dużych inwestorów, dlaczego nie założył klasycznego funduszu venture capital, czyli takiego, który kupuje udziały w młodych prywatnych firmach AI, skoro siedział w sercu całej tej rewolucji, odpowiedział: AGI będzie tak dużym przełomem dla gospodarki światowej, że jedyny sposób, żeby go w pełni rozegrać, to obstawiać tezy na najbardziej płynnych rynkach świata. A najbardziej płynne rynki świata to nie startupy, tylko Nasdaq i nowojorska giełda, gdzie codziennie zmieniają właściciela miliardy dolarów w akcjach.

Część ludzi z jego dawnego środowiska bezpieczeństwa AI czuje się zdradzona. Anonimowy, były kolega powiedział „Fortune”, że insajderzy są naprawdę zaniepokojeni egzystencjalnym ryzykiem płynącym ze strony AI — scenariuszem, w którym superinteligencja wymyka się spod kontroli — i że nie znoszą „teraz „nowego Leopolda”. Uważają, że sprzedał duszę diabłu. Zamiast spowalniać wyścig, finansuje jego silniki. On odpowiada, że jeśli AGI naprawdę zmieni świat, to ten, kto dostarczy do niego prąd i chipy, dostanie miejsce przy stole, gdzie będą zapadać kluczowe decyzje, w tym te dotyczące bezpieczeństwa. Pieniądze są dla, jak twierdzi, biletem do pokoju gdzie znajduje się stół, a nie celem samym w sobie.

Wizjoner albo szaleniec. Nic pomiędzy

Według rzecznika funduszu cytowanego przez „Fortune” Aschenbrenner zainwestował w SALP niemal cały swój majątek. Nie ma planu B. Jeśli timeline AGI rozjedzie się o trzy do pięciu lat, skoncentrowany portfel, dźwignia i opcje mogą go brutalnie poparzyć. To człowiek, który albo skończy w podręcznikach jako Burry naszych czasów, albo jako kazus o tym, co się dzieje, gdy mając dwadzieścia cztery lata zarządzasz ponad pięcioma miliardami dolarów cudzych pieniędzy na jednej tezie.

Kolejne sprawozdanie 13F zostanie upublicznione 15 maja. Inwestorzy ustawiają się na to wydarzenie jak na najbardziej wyczekiwane premiery kinowe.

Przeczytaj też inne artykuły klasy BitHub Plus:

Glassnode: Bitcoin u bram kolejnej hossy? „Punkt przegięcia jest blisko”. Czego potrzeba do wzrostów?

Trump grozi wyjściem z NATO. Ile naprawdę znaczą Polska i Europa dla USA? Policzyliśmy

Przemycali do Chin półprzewodniki Nvidia warte 2,5 mld USD. Skandal w SMCI: współzałożyciel zatrzymany, akcje nurkują