Rodzina Trumpa na celowniku Senatu, miliardowa ustawa o Bitcoinie i Ethereum w zawieszeniu

Amerykański Senat stał się areną zaciętej walki o przyszłość regulacji kryptowalutowych, a w samym centrum tego sporu znalazły się interesy biznesowe rodziny urzędującego prezydenta.

Demokratyczni ustawodawcy na kilka miesięcy przed wyborami uzupełniającymi nasilają presję na wprowadzenie przepisów uderzających w najbardziej dochodowe przedsięwzięcia Donalda Trumpa. Tymczasem republikanie mają coraz mniej czasu, aby zrealizować obietnice wyborcze dotyczące przyjęcia kompleksowej ustawy kryptowalutowej, która miałaby wesprzeć sektor cyfrowych aktywów. Do sukcesu potrzebują jednak poparcia Demokratów w Senacie, a ci traktują swoje głosy jako kartę przetargową w dążeniu do ograniczenia możliwości korzystania z aktywów cyfrowych przez urzędników władzy wykonawczej. Senator Ruben Gallego podkreślił jednoznacznie, że nie będzie ostatecznej wersji ustawy ani żadnego postępu bez dwupartyjnego porozumienia w kwestii przepisów etycznych.

Imperium finansowe Trumpa pod lupą kongresmenów

Debata nad nowym prawem daje Demokratom potężne narzędzie nacisku na jeden z głównych priorytetów polityki finansowej Białego Domu. Biznesy kryptowalutowe rodziny Trumpa, wyceniane na ponad 1 mld USD, budzą oburzenie na lewicy, gdzie politycy argumentują, że łagodne podejście regulacyjne służy jedynie ich wzbogaceniu. Biały Dom konsekwentnie zaprzecza istnieniu konfliktu interesów, a senatorowie z ramienia Republikanów w większości bronią prezydenta, choć jednocześnie próbują wypracować kompromis. Senator Thom Tillis, odchodzący na emeryturę Republikanin z Północnej Karoliny, ostrzegł, że bez jasnych zapisów etycznych zmieni front i zagłosuje przeciwko ustawie.

Konflikty wewnątrz branży i walka o stabilność

Nie jest jeszcze jasne, jaki kształt przyjmą ostateczne zapisy etyczne, ale forsowany jest całkowity zakaz sponsorowania, promowania lub emitowania aktywów cyfrowych przez wszystkich pracowników federalnych. W tym samym czasie projekty powiązane z prezydentem, takie jak World Liberty Financial, nie zwalniają tempa, wprowadzając stablecoin USD1 i ubiegając się o federalną licencję bankową.

Jednak nie wszyscy w branży patrzą na te działania z optymizmem, o czym świadczy głośny konflikt z miliarderem Justinem Sunem. Przypomnijmy, że Sun oskarżył World Liberty Financial o nielegalne zamrożenie jego tokenów WLFI, co spotkało się z ostrą reakcją ze strony rodziny Trumpa. Zach Witkoff określił pozew Suna jako rozpaczliwą próbę odwrócenia uwagi od jego własnych uchybień. W podobnym tonie wypowiedział się Eric Trump, który zakpił z działań Suna, porównując jego pozew do wydania 6 mln USD na banana przyklejonego taśmą do ściany i podkreślając dumę z zespołu World Liberty Financial.

Przyszłość regulacji i polityczne ryzyko

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że inwestorzy zaczynają wykazywać oznaki znużenia projektami prezydenckimi, co widać po kursie memecoina TRUMP, który odnotował bolesne spadki z poziomu 75 USD do około 2,65 USD. Mimo to prezydent podczas konferencji w Mar-a-Lago przekonywał, że Stany Zjednoczone muszą pozostać liderem rewolucji kryptowalutowej, aby pokonać Chiny. Krytycy, tacy jak Donald Sherman z organizacji CREW, alarmują jednak, że takie wydarzenia są przykładem otwartego handlowania dostępem do głowy państwa bez zachowania transparentności. Jeśli Republikanie stracą kontrolę nad którąkolwiek z izb Kongresu w nadchodzących wyborach, szanse na uchwalenie korzystnych dla branży przepisów drastycznie spadną. Obecnie losy ustawy zależą od tego, czy uda się pogodzić wizję „kryptowalutowej stolicy świata” z rygorystycznymi wymogami etycznymi, których domaga się opozycja.

Przeczytaj o wydarzeniu, które może mocno wstrząsnąć światem kryptowalut:
Skandal w sieci Bitcoin. Deweloper chce przejąć monety Satoshiego!
oraz o tym, jakie są opinie na temat najnowszego modelu sztucznej inteligencji od chińskiego startupu:
DeepSeek-V4 wchodzi do gry. Czy giganci z USA mają powody do wstydu?