Ripple pod presją: „13% szans na powrót do ATH”. Co dalej z XRP?

Rynek XRP wszedł w fazę, w której fundamenty projektowe Ripple przestają wystarczać do podtrzymania wyceny. Mimo serii pozytywnych wydarzeń wokół samej spółki, token pozostaje wyraźnie słabszy od historycznych poziomów i nadal handluje około 62% poniżej rekordu z lipca wynoszącego 3,65 USD. To nie projekt wydaje się problemem, lecz otoczenie rynkowe i struktura przepływów kapitału. Duzi inwestorzy preferują Bitcoina na tym etapie cyklu, a wszelkie pozytywne informacje fundamentalne o Ripple zdają się przechodzić bez wpływu na token XRP.

Najważniejsze fakty

  • XRP pozostaje około 62% poniżej rekordu 3,65 USD z lipca, a token jest hamowany przez słabość Bitcoina oraz jakość przepływów kapitału.
  • Rynek prognostyczny zakłada 61% prawdopodobieństwa spadku XRP do 1 USD i tylko 13% szans na powrót do 3,60 USD w tym roku.
  • Mimo solidnego odbicia Bitcoina, blisko 10% wzrostu S&P 500 i prawie 14% skoku Nasdaq 100 w kwietniu, XRP zamyka niemal płasko czwarty miesiąc 2026 roku.

Dwie siły trzymają XRP w ryzach

Pierwszym negatywnym czynnikiem dla XRP jest obecnie otoczenie makroekonomiczne, które pozostaje napięte przez wysokie ceny energii i niepewność geopolityczną. Konflikt na Bliskim Wschodzie podbił ceny ropy powyżej 114 USD za baryłkę, co zmniejsza szanse na szybkie obniżki stóp procentowych przez Fed i inne banki centralne. W efekcie rynek nie spogląda bardzo optymistycznie na kryptowaluty i wyraźnie przesuwa się ku rynkowi akcji i metalom.

Mamy więc środowisko, w którym inwestorzy ograniczają ekspozycję na ryzyko. Kapitał najpierw trafia do Bitcoina i Ethereum, a dopiero później do bardziej spekulacyjnych aktywów. XRP w tym układzie zachowuje się jak klasyczna beta do rynku kryptowalut, reagując na zmiany nastrojów, ale bez zdolności do przyciągania trwałego popytu.

Duży kapitał woli koncentrować się na megatrendach, które opisaliśmy w artykule Morgan Stanley wskazuje cztery trendy, które napędzają hossę. Dokąd zmierza rynek?

Drugi problem: płynność i struktura rynku

Drugim ograniczeniem, na które zwracają uwagę traderzy, jest jakość przepływów kapitału. W warunkach niskiej płynności i dominacji instrumentów pochodnych ruchy cenowe XRP są często gwałtowne, ale nietrwałe. Brakuje stabilnego popytu spotowego, który mógłby zamienić krótkoterminowe wybicia w długoterminowy trend.

W praktyce oznacza to rynek, który reaguje impulsywnie, ale szybko wraca do wcześniejszych poziomów. Dopóki nie pojawi się stały napływ kapitału na rynku spot, XRP pozostaje w szerokim przedziale konsolidacji, obecnie wskazywanym jako okolice 1,35–1,45 USD.

Ripple rośnie, XRP zostaje w tyle

Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że sama firma Ripple notuje serię sukcesów. Zakończony spór z amerykańską SEC, rosnące partnerstwa międzynarodowe, w tym w Azji, a także raportowana wycena na poziomie około 50 mld USD pokazują, że fundamenty biznesowe spółki są coraz silniejsze. Do tego dochodzą przepływy w ETF-ach powiązanych z XRP, które w ostatnich miesiącach miały przeważnie dodatni bilans. Mimo tego rynek tokena nie reaguje w sposób proporcjonalny do poprawy sentymentu wokół Ripple.

Coraz częściej pojawia się jednak narracja, że XRP może mieć problem strukturalny, a nie cykliczny. Część inwestorów wprost podważa możliwość powrotu do wcześniejszego statusu rynkowego tokena, nawet jeśli warunki makroekonomiczne się poprawią. Dodatkowo rynek zakładów spekulacyjnych pokazuje wyraźnie ostrożne nastawienie. Prawdopodobieństwo powrotu XRP do 3,60 USD w krótkim terminie oceniane jest jako niskie, podczas gdy scenariusz testu poziomu 1 USD zyskuje wyraźną przewagę.

XRP wciąż zależny od Bitcoina i globalnego ryzyka

W obecnym cyklu XRP pozostaje w dużej mierze instrumentem wtórnym wobec Bitcoina i Ethereum. Dopiero stabilizacja makro, poprawa płynności oraz powrót realnego popytu spotowego mogłyby zmienić ten układ. Na razie jednak obraz rynku jest prosty. Kapitał szuka bezpieczeństwa, a altcoiny takie jak XRP pozostają wrażliwe zarówno na warunki makro, jak i strukturę przepływów. I dopóki te dwa elementy się nie zmienią, trudno mówić o trwałym powrocie do wcześniejszej wyceny.