Po ogłoszeniu tymczasowego zawieszenia broni między USA a Iranem Nasdaq wystrzelił najmocniej spośród głównych indeksów, wracając powyżej poziomów sprzed konfliktu. W ciągu kilku sesji inwestorzy przeszli od defensywy do agresywnego kupowania spółek wzrostowych, szczególnie tych najbardziej wrażliwych na sentyment. Technologia znów prowadzi rynek, ale tym tempo wzrostów zaczyna budzić więcej pytań niż entuzjazmu.
Fundament tego ruchu był wyjątkowo kruchy. Rynek dyskontował scenariusz stabilizacji, który wciąż nie ma solidnych podstaw politycznych. I właśnie w tym miejscu pojawia się poważne ostrzeżenie ze strony jednego z najbardziej doświadczonych obserwatorów rynku. Marko Kolanovic, były szef strategii ilościowych w JPMorgan udzielił wywiadu i nie ma wątpliwości. Twierdzi, że rajd może się odwrócić równie szybko, jak się zaczął. Gdy weteran Wall Street mówi – inwestorzy powinni słuchać.
Najważniejsze fakty
- Nasdaq wzrósł o blisko 5% po ogłoszeniu zawieszenia broni, wyraźnie wyprzedzając S&P 500 i Dow Jones, a ETF oparty na strategii momentum w sektorze technologicznym osiągnął nowe historyczne maksima
- Ropa spadła prawie 15% dzięki nadziejom na pokój i spowodowała wzrost szerokiego rynku akcji o około 5%, przy czym akcje 'momentum’ wzrosły o 25%
- Kolanovic ostrzegł, że jeśli negocjacje USA – Iran zakończą się fiaskiem, momentum akcji może gwałtownie spaść – Amerykanie opuszczają Islamabad z niczym. Umowy pokojowej nie podpisano.
Rynek kupił narrację szybciej niż fakty
Impuls do wzrostów był prosty: dwutygodniowe zawieszenie broni ogłoszone przez administrację Donalda Trumpa. Dla rynku to wystarczyło, by uznać, że ryzyko eskalacji w regionie zostało przynajmniej chwilowo ograniczone. Reakcja była natychmiastowa i zdecydowana, szczególnie w segmencie technologicznym. Ale bardzo szybko zaczęły pojawiać się sygnały, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż wynikało z pierwszych nagłówków.
Strona irańska zaczęła podnosić warunki wstępne do dalszych rozmów, w tym kwestie związane z konfliktem w Libanie i dostępem do zamrożonych aktywów. Jednocześnie pojawiły się zarzuty o naruszenia zawieszenia broni, a sam Trump publicznie ostrzegał Iran przed potencjalnym pobieraniem opłat od tankowców przepływających przez cieśninę Ormuz.
Rynek jednak w dużej mierze zignorował te sygnały. Jakby sam fakt rozmów był ważniejszy niż ich realna treść. W praktyce oznacza to, że wyceny zaczęły odzwierciedlać stabilizację, która wciąż jest bardziej scenariuszem niż rzeczywistością. Niestety, informacje, jakie płyną w niedziele sugerują, że delegacje USA i Iranu nie osiągnęły porozumienia, a Amerykanie wracają do kraju bez umowy z Teheranem.
Pamiętajmy, że negocjacje z Iranem to nie jedyne wyzwanie, przed jakim stoją amerykańskie elity i gospdoarka. Problem, dotyczący długoterminowej prognozy Fed, dot. rynku pracy opisaliśmy w artykule Niepokojące liczby z amerykańskego rynku pracy. Deficyt siły roboczej? Fed zaczął liczyć
Momentum wróciło z pełną siłą
Najbardziej spektakularna część tego ruchu rozegrała się w segmencie momentum tech. ETF oparty na tej strategii osiągnął nowe historyczne maksima, co jasno pokazuje, gdzie płynie kapitał. To nie jest zwykłe odbicie, ale powrót do najbardziej agresywnej części rynku, w której liczy się przede wszystkim tempo wzrostu. W takich warunkach inwestorzy kupują to, co rośnie najszybciej. Bez większej refleksji nad wyceną czy fundamentami – bo „nie ma na to czasu”.
Kolanovic podsumował to bardzo dosadnie, określając ostatni ruch jako „największy wzrost oparty na niczym”. W jego ocenie rynek wycenił scenariusz, który opiera się na „fałszywym porozumieniu” i bardzo wątpliwej trwałości zawieszenia broni. To mocne słowa, ale trudno nie zauważyć, że dynamika wzrostów rzeczywiście wyprzedziła to, co dzieje się stało w realnej polityce. Okazały się prorocze.
Technologia znów najszybsza – i najbardziej wrażliwa
To, że Nasdaq był liderem wzrostów, nie jest przypadkiem. Sektor technologiczny zawsze reaguje najmocniej na zmiany sentymentu, szczególnie gdy rynek zaczyna grać pod poprawę przyszłości. Ale właśnie dlatego jest też najbardziej podatny na odwrócenie trendu. W ostatnich tygodniach szczególnie mocno rosły spółki związane z pamięciami i magazynowaniem danych. Sandisk zyskał około 45% w ciągu miesiąca, a Western Digital i Seagate Technology ponad 30%.
To są ruchy, które trudno wytłumaczyć wyłącznie zmianą fundamentów. W dużej mierze są efektem napływu kapitału do strategii momentum. A takie przepływy mają to do siebie, że potrafią się równie szybko odwrócić. Kolanovic wskazuje właśnie ten segment jako najbardziej ryzykowny. Nie dlatego, że coś fundamentalnie się w nim pogorszyło – po prostu skala wzrostów zaczęła wyprzedzać rzeczywistość.
Rynek wyprzedził rzeczywistość
Obecna sytuacja na rynku technologii to klasyczny przykład momentu, w którym ceny zaczynają wyprzedzać fakty. Inwestorzy kupują scenariusz poprawy, zanim ta poprawa stanie się realna. To nie jest nic nowego. Takie fazy pojawiają się regularnie, szczególnie po okresach podwyższonej niepewności. Problem zaczyna się wtedy, gdy rzeczywistość nie nadąża za oczekiwaniami.
Dziś rynek zakłada, że zawieszenie broni to pierwszy krok do stabilizacji. Kolanovic zakłada coś przeciwnego — że to jedynie chwilowa pauza, która może nie przetrwać konfrontacji z realnymi interesami politycznymi. Jeśli jego scenariusz okaże się trafny, obecne poziomy indeksów nie będą punktem startowym kolejnej fali wzrostów, tylko szczytem krótkotrwałego odreagowania.
Na odwrocie nastrojów mogą ucierpieć też akcje z rynków wschodzących. Ich wzrosty opisaliśmy ostatnio w artykule Akcje spółek z rynków wschodzących mają najlepszy tydzień od 2020 roku. Co na to BlackRock?