Janusz Palikot rusza z nowym biznesem, szuka inwestorów. „Nie ma ryzyka, firma będzie na syna”

Janusz Palikot szuka inwestora gotowego wyłożyć milion złotych na jego nowy projekt medialny. Były polityk i biznesmen, któremu prokuratura postawiła dziewięć zarzutów i który wyszedł z aresztu po wpłacie dwumilionowej kaucji, przekonuje chętnych, że w ciągu sześciu do dziewięciu miesięcy zbuduje internetową telewizję porównywalną z Kanałem Zero. Firma będzie formalnie na syna.

Milion złotych wkładu, milion złotych zysku

Kanał YouTube „JestemPalikot” ruszył w marcu 2026 roku. Palikot zapowiada jego przekształcenie w pełnoprawną telewizję internetową wzorowaną na Kanale Zero. Według danych zebranych przez „Fakt” 24 kwietnia kanał miał 2640 subskrybentów, 133 opublikowane filmy i łącznie nieco ponad 1,2 miliona wyświetleń. Realne przychody są nieporównanie skromniejsze niż deklarowane ambicje. Serwis SocialBlade szacuje, że kanał generuje od 200 do 4000 dolarów miesięcznie. Sam Palikot w prywatnej korespondencji z dziennikarką portalu jawnylublin.pl przyznał wprost: „na teraz zarobiłem 14 tys., ale to pierwszy miesiąc”.

Mimo to były polityk obiecuje potencjalnym wspólnikom przychody sięgające miliona złotych miesięcznie i powołuje się na wyniki konkurencji. W mailach do dziennikarki szacuje, że miesięczne przychody kanału Żurnalista to 500 tysięcy złotych, Szalonego Reportera – 300 tysięcy, a Kanału Zero – 4 miliony złotych. Do tego dorzuca prognozę: za pół roku dochody jego projektu wzrosną dziesięciokrotnie. Wejście do spółki kosztuje, w zależności od etapu rozmów, od 60 tysięcy złotych do 1,2 miliona za 50 procent udziałów.

Jeden szczegół z oferty robi szczególne wrażenie. Palikot zapewnia potencjalnych inwestorów: „Nie ma ryzyka, firma jest na syna i jest bezpiecznie”. To tyle o kwestii odpowiedzialności. Mężczyzna z dziewięcioma zarzutami karnymi, wobec którego śledztwo zostało przedłużone do lipca 2026 roku, a komornik zabiera wszystko powyżej trzech tysięcy złotych miesięcznie – rejestruje spółkę nie na siebie, tylko na syna, i reklamuje ten fakt jako gwarancję bezpieczeństwa dla inwestora.

Przeczytaj naszą analizę poprzedniego biznesu Palikota:

Telewizja, kolacje biznesowe i przy herbacie

W planowanym programie kanału znalazły się dwa nowe formaty: program kulinarny i seria wywiadów z przedsiębiorcami. Wśród gości, z którymi Palikot zdążył już nagrać rozmowy, wymienił Lecha Wałęsę i Agnieszkę Holland. Projekt ma funkcjonować na TikToku, Instagramie i Facebooku, gdzie krótkie formy wideo mają kierować widzów na YouTube’a. Nagrania powstają w warszawskim apartamencie biznesmena. Z okien widać Pałac Kultury i Nauki, lokal służy jednocześnie jako studio.

Kanał YouTube to nie jedyne nowe przedsięwzięcie. Palikot organizuje w Warszawie kolacje biznesowe, podczas których dzieli się swoją receptą na sukces i porażkę. Bilet kosztuje 1500 złotych od osoby. Wcześniej, po wyjściu z aresztu, oferował jeszcze indywidualne konsultacje – godzinne spotkanie przy herbacie, podczas którego opowiada o sukcesach, porażkach i pobycie w areszcie, wycenił na 5000 złotych.

Przekuj swój własny upadek w kolejny projekt

Tło tych przedsięwzięć jest dobrze znane. W marcu 2026 roku prokuratura uzupełniła Palikotowi zarzuty do dziewięciu. Nowy zarzut dotyczy wprowadzenia w błąd 145 inwestorów i pokrzywdzenia ich na łącznie ponad 13 milionów złotych. Sprawa obejmuje doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez kilka tysięcy osób na kwotę blisko 70 milionów złotych. Palikot usłyszał siedem zarzutów dotyczących oszustwa i jeden dotyczący przywłaszczenia mienia. Nie przyznaje się do winy. Grozi mu kara do 20 lat pozbawienia wolności.

Spółka Manufaktura Piwa Wódki i Wina jest w upadłości. Syndyk wystawił na sprzedaż Browar Tenczynek za cenę wywoławczą 23,7 miliona złotych. Kwota ta jest jednak znacznie niższa od sumy wierzytelności, które według oficjalnych zgłoszeń przekraczają 240 milionów złotych.

Pod każdym postem Palikota o luksusowej kolacji czy nowym projekcie pojawiają się setki komentarzy z żądaniem zwrotu pieniędzy. Ludzie pytają, skąd bankrut ma środki na organizację przyjęć w prestiżowych lokalizacjach. Jeszcze na początku 2025 roku sam zainteresowany mówił mediom, że podróżuje komunikacją miejską i ma w kieszeni dwa złote. Dziś nagrywa filmy z tarasu apartamentu z widokiem na centrum Warszawy i szuka inwestora z milionem gotówki. Palikot przez całą karierę udowadniał, że potrafi sprzedać każdą historię. Tym razem sprzedaje własną klęskę – i najwyraźniej nadal znajduje chętnych słuchaczy.

Mogą Cię zainteresować:

Janusz Palikot zatrzymany przez CBA. Usłyszał zarzuty oszustwa

Janusz Palikot z gigantyczną karą finansową. UOKiK bezlitosny