Amerykańska inflacja producencka niespodziewanie spadła w czerwcu, dostarczając Rezerwie Federalnej kolejnego argumentu, że presja cenowa wyraźnie słabła jeszcze przed ostatnią eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie. Indeks cen producentów (PPI) obniżył się o 0,3% w ujęciu miesięcznym, podczas gdy ekonomiści oczekiwali braku zmian. To największy spadek od 14 miesięcy i drugi z rzędu raport sugerujący, że walka z inflacją zaczyna przynosić efekty.
Problem polega na tym, że rynek otrzymał dane opisujące gospodarkę, która już nie istnieje. Czerwcowy raport powstał w okresie spadających cen energii, tymczasem od zakończenia zbierania danych ropa ponownie wyraźnie podrożała po zaostrzeniu konfliktu wokół Iranu i zakłóceniach żeglugi przez cieśninę Ormuz. Dzisiejszy optymizm może więc okazać się oparty na obrazie inflacji, który w ciągu kilkunastu dni zdążył się istotnie zmienić. Wall Street dane PPI przyjęło początkowo z euforią, a dolar osłabił się – nic dziwnego.
Kluczowe informacje
- PPI spadł w czerwcu o 0,3% miesiąc do miesiąca, choć ekonomiści nie oczekiwali żadnej zmiany.
- Największy wpływ na odczyt miały niższe ceny energii i żywności, zwłaszcza benzyny.
- Rynek może zbyt szybko uznać, że inflacja została opanowana. Ceny ropy od czasu zakończenia badania ponownie mocno wzrosły, ale jednocześnie coraz więcej danych wskazuje na słabnący popyt w amerykańskiej gospodarce.
Fed dostał dokładnie taki raport, na jaki czekał
Czerwcowy raport Departamentu Pracy przyniósł wyraźnie lepsze dane od oczekiwań. Indeks cen producentów spadł o 0,3% w porównaniu z majem, podczas gdy konsensus Reutersa zakładał odczyt na poziomie 0,0%. Jednocześnie dane za maj zostały istotnie zrewidowane w dół – wzrost wyniósł ostatecznie 0,6%, a nie 1,1%, jak podawano wcześniej.
W ujęciu rocznym PPI zwolnił do 5,5% z 6,0% miesiąc wcześniej. Po wtorkowym zaskakująco niskim odczycie inflacji konsumenckiej to kolejny raport pokazujący, że presja kosztowa w gospodarce zaczęła wyraźnie słabnąć.
Dla Fed oznacza to przede wszystkim jedno – lipcowa podwyżka stóp procentowych praktycznie wypadła z gry.
Sytuację w gospodarce USA komentował też szef Fed, Warsh. Pisaliśmy o tym w artykule Kevin Warsh przemówił. Co szef Fed sądzi o AI i jak skomentował Trumpa?
Energia obniżyła inflację, ale ten efekt może szybko zniknąć
Za niemal cały spadek inflacji producenckiej odpowiada energia. Ceny produktów energetycznych obniżyły się w czerwcu o 6,4%, a sama benzyna potaniała o 12%, odpowiadając za blisko dwie trzecie spadku cen dóbr. Tańszy był również gaz ziemny, a producenci płacili mniej za ropę oraz część surowców wykorzystywanych przez przemysł.
Podobnie wyglądała sytuacja na rynku żywności. Potaniały zboża, warzywa, owoce, mięso oraz jaja, co również ograniczyło presję kosztową. To jednak opis gospodarki sprzed ostatnich wydarzeń na rynku energii.
Od zakończenia zbierania danych ceny ropy Brent ponownie wzrosły do najwyższych poziomów od miesiąca po wznowieniu działań militarnych wokół Iranu i ograniczeniu ruchu tankowców przez cieśninę Ormuz. Rynek otrzymał więc bardzo dobre dane historyczne, podczas gdy sytuacja na rynku surowców zdążyła się już wyraźnie zmienić.
Rynek może zbyt szybko ogłaszać zwycięstwo nad inflacją
To właśnie tutaj pojawia się największe ryzyko błędnej interpretacji.
Po dwóch zaskakująco dobrych raportach – najpierw CPI, a teraz PPI – łatwo dojść do wniosku, że inflacja w Stanach Zjednoczonych została opanowana. Taki obraz może być jednak zbyt optymistyczny.
Jeżeli ceny ropy utrzymają się na podwyższonym poziomie, w kolejnych miesiącach część obecnego spadku inflacji może zostać odwrócona. Jednocześnie trudno oczekiwać powrotu do gwałtownego wzrostu cen z lat 2022–2023.
Powód jest prosty. Gospodarka nie wygląda dziś tak samo jak kilka lat temu.
Słabszy popyt może ograniczyć wpływ droższej ropy
Coraz więcej danych wskazuje, że amerykańska gospodarka stopniowo traci impet. Tempo tworzenia nowych miejsc pracy wyraźnie spowolniło, konsumenci ostrożniej podchodzą do wydatków, a przedsiębiorstwa mają coraz mniejszą możliwość przenoszenia rosnących kosztów na klientów.
To może okazać się ważniejsze niż sam wzrost cen ropy. Jeżeli popyt będzie nadal słabł, firmy mogą mieć trudności z podnoszeniem cen nawet wtedy, gdy ponownie wzrosną koszty energii. W praktyce oznaczałoby to, że część szoku na rynku ropy zostałaby zamortyzowana przez słabszą aktywność gospodarczą. To scenariusz, którego rynek wydaje się dziś nie doceniać.
AI nadal utrzymuje presję kosztową w części gospodarki
Raport pokazuje również, że nie wszystkie źródła inflacji znikają. Wskaźnik bazowy PPI, który wyłącza ceny żywności, energii i handlu, nadal wzrósł o 5,1% rok do roku. Reuters zwraca uwagę, że część tej presji pozostaje związana z inwestycjami w infrastrukturę sztucznej inteligencji.
Budowa centrów danych zwiększa popyt na specjalistyczne komponenty, energię elektryczną, systemy chłodzenia i infrastrukturę przesyłową. To inny rodzaj presji inflacyjnej niż ta napędzana konsumpcją. Wynika z rekordowych nakładów inwestycyjnych największych firm technologicznych.
Dla Fed oznacza to, że nawet przy słabnącej gospodarce nie wszystkie segmenty rynku będą równie szybko wracały do stabilności cen.
Fed ma mniej powodów do pośpiechu, ale problem nie zniknął
Dzisiejszy raport praktycznie zamyka dyskusję o podwyżce stóp procentowych w lipcu. Nie oznacza jednak, że Fed zakończył walkę z inflacją. Paradoks polega na tym, że bank centralny otrzymał dwa bardzo dobre raporty o cenach dokładnie w momencie, gdy największe ryzyko dla inflacji ponownie pojawiło się na rynku energii.
Jeżeli napięcia wokół Iranu szybko osłabną, czerwcowe dane mogą okazać się początkiem trwałego procesu dezinflacji. Jednak jeśli droższa ropa utrzyma się przez dłuższy czas, optymizm widoczny dziś na rynkach może okazać się przedwczesny. Najbliższe miesiące będą więc testem nie tylko dla inflacji, ale także dla odporności amerykańskiej gospodarki. To od kondycji popytu będzie zależało, czy wzrost cen energii ponownie rozleje się na całą gospodarkę, czy pozostanie jedynie przejściowym szokiem kosztowym.
Publikowane przed raportem o cenach producentó, dane CPI z USA skomentowaliśmy w artykule Inflacja w USA wyhamowuje. Dobre wieści dla Bitcoina i Wall Street?