Chevron wypracował w drugim kwartale 2026 roku najwyższy zysk od co najmniej sześciu lat, korzystając z droższej ropy, rekordowej produkcji w USA oraz wyjątkowo wysokich marż rafineryjnych. Wyniki pokazują jednak coś więcej niż krótkoterminowe korzyści z napięć geopolitycznych: koncern zwiększa obecność w Wenezueli i próbuje zbudować nowy biznes polegający na dostarczaniu energii centrom danych. Dla inwestorów kluczowe jest pytanie, czy te dwa kierunki zapewnią Chevronowi trwalszy wzrost, gdy ceny surowców przestaną sprzyjać branży.
Najważniejsze fakty
- Skorygowany zysk Chevronu wyniósł 12 mld dolarów, czyli 6,06 dolara na akcję, wobec oczekiwanych przez analityków 5,56 dolara.
- Produkcja wzrosła o 20% rok do roku do 4,07 mln baryłek ekwiwalentu ropy dziennie, głównie dzięki aktywom Hess, Zatoce Meksykańskiej i Basenowi Permskiemu.
- Wenezuela może zwiększyć wydobycie Chevronu, natomiast umowa z Microsoftem otwiera spółce drogę do wieloletnich przychodów z zasilania infrastruktury AI.
Wyniki Chevronu przebiły oczekiwania, ale nie wszystko się powtórzy
Chevron zarobił w drugim kwartale 12,1 mld dolarów, wobec 2,5 mld dolarów rok wcześniej. Po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych zysk wyniósł 12 mld dolarów, a przepływy pieniężne z działalności operacyjnej sięgnęły 22,6 mld dolarów. Wolne przepływy pieniężne wzrosły do 18,1 mld dolarów.
Największą niespodzianką okazał się segment rafineryjny. Zysk downstream wzrósł do 4,9 mld dolarów, osiągając najwyższy poziom od początku dekady. Amerykańskie rafinerie działały przy wykorzystaniu mocy przekraczającym 97%, a przerwy w dostawach paliw i niskie zapasy podniosły marże rafineryjne.
Nie należy jednak mechanicznie przenosić tych wyników na kolejne kwartały. Raport obejmował około 1,4 mld dolarów korzystnych efektów związanych z momentem rozliczenia transakcji, a średnia cena ropy Brent wyniosła 104 dolary za baryłkę. Jeżeli napięcia na Bliskim Wschodzie osłabną, Chevron może jednocześnie odczuć spadek cen ropy i normalizację marż rafineryjnych.
Hess i Wenezuela budują drugi silnik produkcji
Produkcja Chevronu wzrosła do 4,07 mln baryłek ekwiwalentu ropy dziennie, a wydobycie w USA osiągnęło rekordowe 2,08 mln baryłek. Wzrost zapewniły aktywa przejęte wraz z Hess, Basen Permski oraz projekty w Zatoce Meksykańskiej. Spółka zrealizowała już 1,5 mld dolarów rocznych synergii z przejęcia Hess, przekraczając pierwotny cel o 50% i osiągając go przed terminem.
Coraz większe znaczenie ma także Wenezuela. Projekty Chevronu produkują obecnie około 280 tys. baryłek dziennie, o kilkanaście procent więcej niż na początku roku. Spółka ocenia, że do 2028 roku wydobycie może dojść do około 400 tys. baryłek dziennie, jeśli uzyska odpowiednie warunki inwestycyjne i regulacyjne. Zarząd oczekuje również, że zaległe należności związane z działalnością w kraju zostaną odzyskane na początku 2027 roku.
Wenezuelska ropa pasuje do systemu Chevronu, ponieważ część amerykańskich rafinerii została zaprojektowana do przerobu ciężkich gatunków surowca. W drugim kwartale spółka eksportowała z Wenezueli około 293 tys. baryłek dziennie, wobec 223 tys. w poprzednim kwartale. To zwiększa wykorzystanie rafinerii, ale jednocześnie uzależnia część wzrostu od polityki USA i stabilności warunków działalności w Caracas.
Wenezuela posiada ogromne zasoby, ale jej infrastruktura przez lata cierpiała z powodu niedoinwestowania. Wzrost produkcji będzie wymagał kapitału, stabilnych regulacji i dostępu do sprzętu, dlatego deklarowane 400 tys. baryłek dziennie należy traktować jako scenariusz, a nie gwarancję.
Chevron chce zarabiać na boomie AI bez produkowania chipów
Najbardziej nieoczywistym elementem strategii Chevronu jest wejście na rynek energii dla centrów danych. Koncern podpisał z Microsoftem 20-letnią umowę na dostarczanie energii do kampusu w zachodnim Teksasie. Elektrownia gazowa o mocy 2,67 GW ma działać bezpośrednio przy centrum danych, ograniczając jego zależność od przeciążonej sieci energetycznej.
Chevron analizuje podobne projekty w innych częściach Teksasu, na Środkowym Zachodzie, wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej i w rejonie Gór Skalistych. Pierwsza energia z projektu dla Microsoftu ma popłynąć w 2028 roku, a spółka podkreśla, że kolejne umowy będą zawierane tylko wtedy, gdy spełnią jej wymagania dotyczące rentowności.
Dla Chevronu może to być sposób na zmianę gazu ziemnego z cyklicznego surowca w źródło wieloletnich, zakontraktowanych przepływów pieniężnych. Centra danych potrzebują stałej mocy niezależnie od pogody, a firmy technologiczne są gotowe płacić za szybkie uruchomienie własnych źródeł energii. Rynek dopiero jednak przekona się, czy zasilanie infrastruktury AI stanie się dla Chevronu znaczącym biznesem, czy pozostanie dodatkiem do tradycyjnego wydobycia.
Najbliższe kwartały pokażą, jak szybko spółka będzie redukować zadłużenie po przejęciu Hess oraz czy podpisze kolejne umowy energetyczne z firmami technologicznymi. Jeżeli wzrost w Wenezueli i projekty dla centrów danych będą postępować zgodnie z planem, Chevron może stać się mniej zależny od samej ceny baryłki. Na razie rekordowy zysk nadal wynika jednak przede wszystkim z warunków, których spółka nie kontroluje: wysokich cen ropy, napiętej podaży paliw i geopolityki.