Bitcoin ma kosztować od 300 do 500 tysięcy dolarów już w 2029 roku. Tak przynajmniej przewidują Peter Brandt oraz analitycy Bernstein. Problem w tym, że – jak zauważa CoinDesk – osiągnięcie takiej ceny wymagałoby odwrócenia trendu widocznego podczas kilku ostatnich cykli. Każdy kolejny przynosi bowiem Bitcoinowi procentowo coraz mniejsze zyski.
Każda kolejna hossa jest słabsza
W 2013 roku szczyt kursu BTC wypadł w pobliżu 266 dolarów. Cztery lata później Bitcoin kosztował już niemal 20 000 dolarów. Oznaczało to wzrost ceny kolejnego rekordu aż 75 razy. Następne cykle nie były już tak spektakularne. W 2021 roku Bitcoin ustanowił rekord w pobliżu 69 000 dolarów, przebijając poprzedni szczyt około 3,5-krotnie. W 2025 roku dotarł natomiast do 126 000 dolarów. Tym razem ATH zwiększyło się już tylko 1,8 raza.
Jeśli ta prawidłowość się utrzyma, prognozy na 2029 rok mogą okazać się zbyt optymistyczne. Cena 300 000 dolarów oznaczałaby wzrost około 2,4 raza względem ostatniego rekordu. Przy 500 tys. dolarów mówilibyśmy natomiast o niemal czterokrotnym przebiciu ATH.
Do tego dochodzi skala całego rynku. Bitcoin kosztujący 300 000 miałby kapitalizację zbliżoną do 6 bilionów dolarów. Przy 500 000 dolarów byłoby to prawie 10 bilionów. Im większy staje się rynek, tym trudniej wywołać na nim procentowe wzrosty znane z początków BTC.
Bitcoin traci zmienność, ale zyskuje potężnych kupujących
Nie oznacza to jednak, że matematyka całkowicie przekreśla taką prognozę. Cztery cykle to zbyt mała próbka, aby mówić o żelaznej zasadzie. Instytucjonalizacja rynku działa ponadto w dwie strony. ETF-y, kontrakty terminowe, opcje i działalność funduszy arbitrażowych zmniejszają zmienność Bitcoina. Jednocześnie otwierają dostęp do niego inwestorom dysponującym kapitałem, którego na rynku nie było podczas pierwszych cykli.
Prognoza Petera Brandta zakłada, że kolejne minimum pojawi się jesienią 2026 roku, a szczyt trzy lata później. Aby BTC rzeczywiście dotarł wtedy do 500 tys. dolarów, prawdopodobnie nie wystarczy jednak sam halving. Potrzebny byłby dodatkowy impuls: masowy napływ środków do ETF-ów, powrót luźnej polityki pieniężnej albo zakupy dokonywane przez państwa. Bez tego pół miliona dolarów pozostaje bardziej efektownym nagłówkiem niż scenariuszem bazowym.
Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:
Kim jest wieloryb w branży kryptowalut i dlaczego jego ruchy są tak ważne?
Ethereum coraz bliżej 2000 USD. Robinhood sprzyja powrotowi ETH?
Circle może otworzyć regulowany bank. Co to oznacza dla kryptowalutowego giganta?