Szokujące nowe badania w Premier League! Piłkarze biegają coraz szybciej i… grają bez przerwy

Premier League już dawno przestała być tylko ligą techniki i taktyki. Fizyczność, z której słynie w zasadzie od zawsze, weszła jednak na absurdalnie wysoki poziom. Najnowsze badania obejmujące sezony 2015/16-2024/25 pokazują jasno: tempo i obciążenia fizyczne w angielskiej elicie rosną szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.

Premier League przyspiesza. Sprintów więcej o 40%, minut coraz więcej

Analiza ponad 3400 meczów, przeprowadzona przy użyciu systemów śledzenia TRACAB i Second Spectrum, ujawnia wyraźny trend. Zawodnicy nie tylko biegają więcej, ale przede wszystkim biegają szybciej.

W ciągu dekady:

  • całkowity dystans (TD) wzrósł o 2%,
  • dystans w wysokiej intensywności (HID) o 27%,
  • dystans w wysokiej prędkości (HSR) o 23%,
  • dystans sprintów (SprD) aż o 40%.

Co ciekawe, dystans na minutę gry (TD/min) lekko spadł, ale jednocześnie wzrosły wskaźniki intensywności na minutę. Oznacza to jedno: mniej truchtu, a więcej maksymalnego wysiłku. Badacze wskazują, że może to być efekt ewolucji taktycznej. Coraz więcej faz przejściowych, kontrataków i agresywnego pressingu. Piłka z roku na rok staje się coraz bardziej dynamiczna.

Problem nie dotyczy tylko tempa gry. Rosną także całkowite minuty rozgrywane w sezonie, zwłaszcza przez zawodników z tzw. „top six” (Manchester City, Liverpool, Manchester United, Arsenal, Chelsea, Tottenham).

W ostatnich pięciu sezonach:

  • łączna liczba minut wzrosła o 13%,
  • minuty w warunkach „zagęszczenia meczów” (3 mecze w 8 dni) wyraźnie się zwiększyły,
  • u zespołów z Top 6 trzyletnia średnia minut wzrosła o 9%,
  • udział minut rozgrywanych w warunkach przeciążenia sięga nawet 29% sezonu.

Krótko mówiąc: najlepsi grają najwięcej i są najbardziej eksploatowani.

Autorzy badań wprost wskazują, że rosnące obciążenia mogą mieć konsekwencje dla zdrowia zawodników. Zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Pojawiają się głosy o obowiązkowych przerwach, większej rotacji składu czy nawet rozszerzeniu kadr.

Z jednej strony kibice oczekują widowiska na najwyższych obrotach. Z drugiej – kalendarz UEFA i FIFA stale się rozrasta. Mistrzostwa świata, Klubowe MŚ, Liga Narodów, nowa Liga Mistrzów… a doba nadal ma 24 godziny.

Czy futbol zbliża się do fizycznej granicy?

Badania pokazują jasno: Premier League przyspiesza. Intensywność rośnie, sprintów jest więcej, meczów nie ubywa. To już nie tylko kwestia taktyki. To czysta fizjologia. Pytanie brzmi: czy organizmy piłkarzy nadążą za wykładniczo rosnącym tempem, które narzuca współczesny futbol?

Bo jeśli nie, za chwilę najdroższą walutą w Premier League może być nie funt, a… czas na regenerację.