Świątek wciąż tuż za tronem. Nowe rankingi WTA i ATP po Australian Open przetasowały czołówkę

Po zakończeniu Australian Open światowy tenis nie zwalnia tempa. WTA i ATP opublikowały zaktualizowane rankingi, które przyniosły kilka istotnych zmian w czołówce, choć na samym szczycie obyło się bez rewolucji. Iga Świątek? Bez zmian.

WTA: Świątek wciąż druga, Sabalenka liderką, Rybakina awansuje

Na czele kobiecego rankingu pozostaje Aryna Sabalenka, która utrzymała pozycję numer jeden. Iga Świątek nadal zajmuje drugie miejsce na świecie, choć po Australian Open nie zdołała zmniejszyć dystansu do liderki.

Największym wygranym w TOP 10 jest Elena Rybakina, która po triumfie w Melbourne awansowała na trzecie miejsce w rankingu WTA, wracając do ścisłej światowej elity. Mocny powrót zaliczyła także Elina Switolina. Ukrainka dzięki półfinałowi Australian Open wróciła do TOP 10 po raz pierwszy od października 2021 roku.

ATP: Alcaraz odjeżdża, Djokovic wraca do TOP 3

W rankingu ATP największe wrażenie robi Carlos Alcaraz, który po zwycięstwie w Australian Open powiększył przewagę nad resztą stawki. Ustanowił też nowy rekord punktowy w swojej karierze = 13 650 punktów. Różnica między nim a drugim w zestawieniu Jannikiem Sinnerem urosła do ponad 3 tysięcy punktów.

Na podium rankingu wrócił Novak Djokovic. Serb po finale w Melbourne awansował na trzecie miejsce, spychając Alexandra Zvereva na czwartą pozycję. W czołowej dziesiątce doszło też do roszady wśród Amerykanów. Taylor Fritz ponownie został numerem jeden w USA, wyprzedzając Bena Sheltona. Alexander Bublik utrzymał miejsce w TOP 10.

Ruchy w TOP 30 i największe skoki

Tuż za czołówką nie brakowało przetasowań. Daniil Miedwiediew mimo słabego turnieju awansował na 11. miejsce, Casper Ruud – świeżo upieczony ojciec – przesunął się na 12. pozycję, a Jakub Menšík wrócił na 16. miejsce, wyrównując najlepszy wynik w karierze.

Największym wygranym w TOP 100 okazał się Eliot Spizzirri, który awansował o 14 pozycji na 71. miejsce. Z kolei po drugiej stronie zestawienia znalazł się Aleksandar Kovacević, notując bolesny spadek aż o 27 lokat.