Nie spodziewaliśmy się takich wieści dziś wieczorem. Jak donosi ESPN, Jeremy Sochan rozwiązał umowę z San Antonio Spurs.
Jeremy Sochan to obecnie jedyny reprezentant Polski występujący na parkiecie NBA. 22-letni koszykarz występował w barwach San Antonio Spurs od 2022 roku, gdy zespół prowadzony wtedy przez Gregga Popovicha sięgnął po niego w ramach draftu. Szybko stał się kluczowym zawodnikiem w zespole, występując łącznie w 56 spotkaniach, notując średnio 26 minut na mecz. Już w pierwszym sezonie pokazywał się z dobrej strony, rzucając średnio 11 punktów na spotkanie. Tą średnią utrzymywał przez kolejne dwa sezony, jednak w tym sezonie wszystko się popsuło.
Sochan stracił miejsce w składzie po zmianie trenera
Po odejściu z Spurs Gregga Popovicha, na jego miejsce zatrudniono Mitcha Johnsona. I o ile sama zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę dla Spurs, tak nie można tego powiedzieć o Jeremym. Rola Polaka w zespole została znacznie ograniczona, a od grudnia w aż siedmiu meczach rozegrał mniej niż 10 minut. Do tego doszła pechowa kontuzja, która przydarzyła mu się pod koniec stycznia. Po jej wyleczeniu, Sochan wrócił na spotkanie z Dallas Mavericks, w którym rozegrał zaledwie niecałe cztery minuty. Jak się okazuje, były to jego ostatnie minuty w barwach „Ostróg”.
Sochan odchodzi z Spurs
Dziennikarz ESPN, Shams Charania, poinformował, że według jego źródeł, San Antonio Spurs i Jeremy Sochan doszli do porozumienia w sprawie rozwiązania kontraktu polskiego koszykarza. To oznacza, że jeśli żadna drużyna nie zdecyduje się teraz na wykupienie jego kontraktu, to Jeremy zostanie wolnym agentem i będzie mógł rozpocząć poszukiwania nowego zespołu.
O tym, że odejście Sochana było przesądzone, wiadomo było już od kilku tygodni. Nie udało się jednak znaleźć nowego zespołu w zimowym oknie transferowy,, a wiemy również, że Spurs starali się także latem wytransferować reprezentanta Polski. Wtedy nie udało się dojść do porozumienia z żadnym zespołem. Jedną z drużyn które interesowały się Polakiem było New York Knicks, jednak nie wiadomo, czy dalej znajduje się na ich liście życzeń.