Zastanawialiście się kiedyś, ile środków trzeba przeznaczyć na własną organizację esportową? Właściciel jednej z drużyn z CS2 postanowił podzielić się budżetem swojej organizacji. Te kwoty mogą szokować!
Branża esportowa zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych pod kątem finansowym. Widać to doskonale po polskiej scenie, na której niegdyś organizacje rosły jak grzyby na deszczu, a teraz próżno szukać jakiejkolwiek. Wszystkie, które niegdyś działały na polskiej scenie Counter-Strike, zakończyły działalność – m.in. AGO Esports czy Devils.one. Obecnie honoru naszej sceny broni Phantom Esports, które zostało założone względnie niedawno.
Nie ma się co temu dziwić, skoro koszty prowadzenia takiej organizacji są ogromne. A wiemy to dzięki Erikowi Shokovi, właścicielowi rosyjskiej organizacji CYBERSHOKE Esports. Rosjanin postanowił podzielić się wyliczeniami finansowymi z prowadzenia CYBERSHOKE na Twitterze i trzeba przyznać, że te liczby mogą przerażać. A zwłaszcza, że mówimy o drużynie, która nie osiągnęła większych sukcesów i rywalizuje głównie online.
Pół miliona dolarów na pensje zawodników CS2
Największy procent wydatków stanowią oczywiście pensje zawodników, które przez 2.5 roku wyniosły ponad pół miliona dolarów. Na drugim miejscu znalazły się kwoty wydane na transfery graczy – lekko ponad 180 tysięcy dolarów. Podium zajmuje wynajem siedziby, na który przez 2.5 roku Shokov wydał 126 tysięcy dolarów.
Kolejne pozycje na liście to już mniej niż 100 tysięcy, ale dalej jest ciekawie. Na bootcampy dla zawodników organizacja wydała 50 tysięcy, tyle samo co zapłaciła podatków przez ten czas. Podróże na turnieje kosztowały łącznie ok. 20 tysięcy, a koszulki dla zawodników i na konkursy połowę tej kwoty. Do tego doszły jeszcze 4 tysiące dolarów na wynagrodzenie dla psychologa i łącznie przez 30 miesięcy uzbierało się ok. 942 tysięcy dolarów. Całkiem sporo, prawda?
Bez bogatego sponsora ani rusz
Następnie Shokov pochwalił się także przychodami organizacji. W 2023 roku, gdy została założona, było to 90 tysięcy dolarów, ale już rok później 280 tysięcy. W ubiegłym roku CYBERSHOKE wygenerowało 247 tysięcy dochodu, więc trochę mniej niż w 2024. Łącznie do kasy przez trzy lata wpłynęło 620 tysięcy dolarów, a wliczają się w to transfery zawodników, nagrody z turniejów czy kontrakty sponsorskie. Właśnie te ostatnie są największym procentem tej kwoty, bowiem CYBERSHOKE to organizacja sponsorowana przez jednego z największych rosyjskich bukmacherów o tej samej nazwie. To teraz pomyślcie, jakby to wyglądało z „normalnym” sponsorem…