Bruno Fernandes podjął decyzję odnośnie przyszłości w Manchesterze United. Teraz wszystko jasne

Kibice Czerwonych Diabłów mogą odetchnąć z ulgą. Kapitan Manchesteru United, Bruno Fernandes, nie zamierza szukać nowego klubu w trakcie zimowego okna transferowego. Najnowsze doniesienia przeczą spekulacjom, które pojawiły się po zwolnieniu trenera Rubena Amorima i wywołały niepokój wśród fanów na Old Trafford.

Bruno Fernandes ucina spekulacje

W ostatnich dniach brytyjskie media sugerowały, że 31-letni Portugalczyk może rozważać zmianę otoczenia po kolejnych zawirowaniach w klubie. Oliwy do ognia dolało spotkanie Fernandesa z Carlosem Fernandesem, jednym z trenerów współpracujących z Amorimem, do którego doszło tuż po dymisji szkoleniowca.

Jak jednak wynika z informacji osób dobrze zorientowanych w sytuacji, Fernandes – mimo chaosu organizacyjnego – pozostaje w pełni zaangażowany w projekt Manchesteru United. Po zwolnieniu Amorima zespół tymczasowo poprowadził Darren Fletcher, a następnie rolę szkoleniowca do końca sezonu przejął Michael Carrick.

Decyzja odłożona do lata

Plan Portugalczyka zakłada ponowną ocenę swojej sytuacji dopiero latem, gdy w jego kontrakcie pozostanie już tylko jeden rok. Fernandes nie ukrywał wcześniej rozczarowania faktem, że klub był gotów rozważyć jego sprzedaż. Przyznał, że poczuł się tym „zraniony”, a brak bezpośredniej rozmowy ze strony władz klubu odebrał jako brak odwagi.

Warto przypomnieć, że latem Fernandes odrzucił bardzo lukratywną ofertę Al-Hilal, a zainteresowanie ze strony klubów Saudi Pro League nie słabnie. Jeśli jednak miałby odejść z United, jego priorytetem pozostaje dalsza gra w Europie.

Były piłkarz Sportingu Lizbona wciąż jest jedną z kluczowych postaci zespołu i symbolem stabilności w okresie, gdy Manchester United ponownie szuka sportowej tożsamości. Na razie – mimo plotek i napięć – kapitan „Czerwonych Diabłów” nigdzie się jednak nie wybiera.

Portugalczyk do czerwonej części Manchesteru trafił sześć lat temu za 65 milionów euro, właśnie ze wspomnianego Sportingu. W tym sezonie jako jeden z nielicznych trzyma fason. W 18 meczach Premier League zaliczył pięć bramek, osiem asyst i naprawdę trudno wyobrazić sobie United bez niego.