Blamaż na start nowej ery Realu. Drugoligowiec wyrzuca Królewskich z Copa Del Rey

Nowa era w Realu Madryt miała przynieść impuls, świeżość i symboliczny reset po zwolnieniu Xabiego Alonso. Tymczasem rzeczywistość brutalnie sprowadziła wszystkich kibiców na ziemię. W debiucie Alvaro Arbeloi Królewscy przegrywają z drugoligowym Albacete i w sensacyjnych okolicznościach odpadają z rywalizacji o Puchar Hiszpanii.

Zamiast nowego otwarcia – zimny prysznic. Real Madryt odpada z Copa Del Rey

Gdy gospodarze odważyli się wyjść wyżej, szybko objęli prowadzenie po stałym fragmencie gry. Dopiero wyrównujący gol Mastantuono tuż przed przerwą – nazwany przez dziennik AS „valium dla Realu” – chwilowo uspokoił sytuację. Po przerwie gospodarze znowu objęli jednak prowadzenie.

I potem nadszedł szalony doliczony czas. Najpierw gola na 2:2 zdobył Gonzalo Garcia i wszystko wskazywało na to, że dojdzie do dogrywki. Wtedy, jakby trochę nonszalancko i od niechcenia, na bramkę Łunina z trudnego kąta uderzył Jefte. Zdobył swoją drugą bramkę i wyrzucił Królewskich z Copa Del Rey.

Według dziennika „As”, rekonwalescencja drużyny – jeśli w ogóle nastąpi – będzie długa. Kompromitująca porażka i utrata szansy na trofeum – delikatnie mówiąc – nie jest najlepszym otwarciem nowego rozdziału. Takiego blamażu, nawet w kontekście zawirowań ze zwolnieniem Xabiego Alonso, w Madrycie nikt nawet nie brał pod uwagę.

Młodzi skarceni przez drugoligowca

Arbeloa postawił na szeroką rotację. Mieszankę weteranów i młodzieży, ale efekt był odwrotny od zamierzonego. Zespół stracił realną szansę na potencjalnie najłatwiejszy z możliwych tytułów. Rezerwowi nie poprawili swojej pozycji, a mecz – rozgrywany w surowych, nieprzyjaznych warunkach – tylko obnażył ograniczenia kadry.

Już przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że z wyjściowego składu trudno będzie wyciągać daleko idące wnioski. Rywalem był drugoligowy Albacete, który… sam oszczędzał kluczowych zawodników. Z kolei Real przyjechał bez dziesięciu piłkarzy, z czego aż czterech było zdrowych.

Nowy Real, stare problemy

Pierwsze wnioski? Arbeloa to człowiek z rezerw Realu, gdzie na codzień ogrywają młodzież. Stąd miejsce w składzie dla młodych jak David Jiménez czy Cestero. Nowy trener najwyraźniej chce też odbudować Arda Gülera i Mastantuono, marginalizowanych szczególnie pod koniec kadencji Xabiego Alonso. Pewne wydaje się również to, że Vinícius Júnior od początku ma być centralną postacią projektu.

Im dłużej trwał mecz, tym bardziej Real – jak opisuje „As” – „gubił się we mgle”. Brakowało tempa, konkretów i realnego zagrożenia pod bramką. Vinícius został skutecznie zneutralizowany, Güler nie potrafił rozwiązać gry w środku pola, a całość sprowadzała się do przypadkowych strzałów z dystansu.

Nowa era miała zacząć się od impulsu. Zaczęła się od alarmu.