Porto przegrało pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Portugalii. Drużyna Oskara Pietuszewskiego, Jana Bednarka i Kuby Kiwiora przegrała 0:1 z Sportingiem Lizbona i jest blisko odpadnięcia z rozgrywek. Co gorsze dla kibiców reprezentacji Polski, z kontuzją boisko opuścił Jan Bednarek.
Półfinały Pucharu Portugalii przyniosły nam największy hit w portugalskiej piłce – starcie Sporting Lizbona kontra FC Porto. W wyjściowym składzie gości wyszedł Jan Bednarek, natomiast Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski zaczęli mecz na ławce rezerwowych.
Bednarek zszedł z urazem
Pierwsza połowa spotkania nie przyniosła bramek, natomiast widać było, że jest to gorąca rywalizacja. W pierwszych 45 minutach arbiter pokazał aż trzy żółte kartki. Tuż przed przerwą, w 44 minucie po niefortunnym upadku w starciu z bramkarzem własnej drużyny, kontuzji doznał Jan Bednarek, który musiał opuścić murawę. W jego miejsce wszedł kolejny reprezentant Polski – Jakub Kiwior.
Po zmianie stron długo nie musieliśmy czekać na otwierającą bramkę w tym spotkaniu. W 62 minucie jeden z obrońców FC Porto sfaulował rywala w polu karnym, a sędzia podyktował jedenastkę dla Sportingu. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Luis Suarez i Kolumbijczyk pewnym strzałem pokonał Diogo Costę, wyprowadzając Sporting na prowadzenie. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem przewagi gospodarzy, którzy poszukiwali drugiego trafienia.
20 minut Oskara Pietuszewskiego
W 73 minucie na boisko wszedł Oskar Pietuszewski, który zmienił Seko Fofane. Wejście polskiego skrzydłowego nie poprawiło jednak gry Porto i to dalej Sporting widzieliśmy częściej przy piłce. Dopiero w 84 minucie Porto stworzyło jakieś zagrożenie pod bramką rywali, gdy z dystansu uderzył Jakub Kiwior, jednak piłka po jego strzale poszybowała w trybuny. Była to ostatnia próba Porto w tym spotkaniu, które do końca meczu nie oddało już żadnego strzału i mecz zakończył się wygraną Sportingu 1:0. Kwestia awansu rozstrzygnie się w rewanżu, który zaplanowany jest na 22 kwietnia na stadionie Porto.