Byliśmy blisko niesamowitej remontady w wykonaniu FC Barcelony. Duma Katalonii wygrała z Atletico 3:0, jednak nie zdołała odrobić strat z pierwszego meczu i to zespół z Madrytu zagra w finale.
Rewanżowe spotkanie półfinału Pucharu Króla pomiędzy FC Barceloną i Atletico Madryt emocjonowało wszystkich kibiców w Europie. Po tym jak w pierwszym meczu podopieczni Diego Simeone rozbili Barcę 4:0, wielu zadawało sobie pytanie, czy Barcelona będzie w stanie dokonać remontady.
Dwa gole do przerwy, Barcelona od początku przeważała
Podopieczni Hansiego Flicka ruszyli od początku i próbowali jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Jednak już w 13 minucie Barca została osłabiona, gdy urazu doznał Jules Kounde, za którego na boisko wszedł Alejandro Balde. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom w budowaniu kolejnych ataków, aż w końcu w 29 minucie po świetnym zagraniu Lamine Yamala piłkę do siatki wbił Marc Bernal.
Do odrobienia zostały trzy bramki, jednak Barcelona musiała uważać na ataki Atleti, które raz na kilka minut zbliżało się do pola karnego Joana Garcii. W drugiej minucie doliczonego czasu świetną okazję miał Ademola Lookman, jednak nie trafił w bramkę. Barca ruszyła z kolejną akcją, po której Marc Pubill sfaulował jednego z zawodników w Barcy i sędzia podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Raphinha, który zmylił Juana Musso i podwyższył prowadzenie Barcy na 2:0.
Dublet Bernala jednak nie wystarczył – Atletico gra dalej!
Po przerwie Barca coraz mocniej spychała Atletico do defensywy, jednak przy każdej okazji świetnie interweniował Juan Musso. Dopiero w 72 minucie argentyński bramkarz skapitulował przy strzale Marca Bernala, jednak sędzia liniowy podniósł chorągiewkę z powodu spalonego. Analiza VAR wykazała jednak, że Bernal zmieścił się w linii z obrońcą Atletico i arbiter wskazał na środek boiska.
Do odrobienia pozostała już tylko jedna bramka, a Barcelona dalej atakowała, podczas gdy Atletico już właściwie w jedenastu broniło własnego pola karnego. Podopieczni Cholo Simeone skutecznie powstrzymywali ataki Barcy, której zostawało coraz mniej czasu. Arbiter doliczył aż 6 minut, które kibice obu drużyn oglądali na stojąco. W 93 minucie sprawę awansu mógł rozstrzygnąć Sorloth, jednak napastnik Atletico spudłował i podpiął Barcelonę do tlenu. Chwilę później strzał oddał Yamal, jednak piłka przeleciała obok słupka bramki Atleti. Była to ostatnia szansa Barcelony na zdobycie czwartej bramki, bo chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni i to Atletico mogło cieszyć się z awansu do finału Pucharu Króla.