Trump poniża się przed Iranem. Histerycznie walczy o pokój

Po raz kolejny potwierdza się, że USA wręcz histerycznie potrzebują pokoju na Bliskim Wschodzie. Biały Dom rzekomo prosi o rozmowy z Iranem za pośrednictwem Pakistanu.

Trump chce pokoju

Administracja Trumpa rzekomo poprosiła Pakistan o przesłanie władzom Iranu kolejnej propozycji rozmów pokojowych. Wszystko w celu utrzymania otwartego kanału komunikacyjnego. Powód? Władze coraz bardziej obawiają się skutków rosnących cen ropy i wpływu tego zjawiska na wyniki listopadowych wyborów uzupełniających. Jak twierdzi Reuters, Biały Dom stara się znaleźć wyjście z obecnej sytuacji.

Wszystko to potwierdza, że USA planowały krótką wojnę – operację zbliżoną do tego, co wcześniej miało miejsce w Wenezueli, gdy za pomocą sił specjalnych udało się obalić prezydenta Nicolasa Maduro i przejąć krajowe zasoby ropy. W przypadku Iranu miało być zapewne podobnie, z tą różnicą, że zaangażowano większe zasoby. W pierwszych dniach wojny udało się zabić część przywódców Teheranu, ale cały reżim okazał się trwały – szybko wymieniono kluczowych urzędników.

Mało tego, Iran wykorzystał swoje położenie geopolityczne i dostęp do Cieśniny Ormuz, co pozwala mu teraz szantażować Amerykanów. Trump potrzebuje niższych cen ropy przed listopadem, gdyż wtedy wyborcy w USA wybiorą nowy skład Izby Reprezentantów i 1/3 senatorów. Droga ropa sprawia, że koszty życia Amerykanów mogą rosnąć, co przełoży się zapewne na gorszy wynik wyborczy Partii Republikańskiej.

Iran jest jednak niechętny na ustępstwa – konsekwentnie odmawiając ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz lub nawet powrotu do negocjacji. Chce, by Stany Zjednoczone spełniły jego warunki: wypłaciły mu aż 300 miliardów dolarów odszkodowania, zniosły sankcje, uwolniły zamrożone aktywa oraz zakończyły blokadę morską.

Pakistan pomoże?

I tu nagle pojawia się Pakistan. A dokładniej: szef Armii Pakistanu Marszałek Polny Asim Munir, który ma wkrótce odwiedzić Teheran i przeprowadzić tam na rozmowy na wysokim szczeblu. Irańskie źródło powiedziało Reuterowi, że ma omówić warunki pokoju i przekazać prośbę USA, które chcą, by Iran powrócił do stołu negocjacyjnego.

Jednocześnie Iran ostrzegł, że „ani jedna kropla ropy nie opuści Zatoki Perskiej ani regionu”, jeśli państwa Zatoki Perskiej będą dalej współpracować z USA w wojnie ekonomicznej, która jest wymierzona w Teheran.

Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Mohsen Rezaei stwierdził: „Nie dążymy do rozszerzenia wojny, ale jeśli kraje otaczające Iran będą współpracować z Amerykanami w wojnie ekonomicznej, zaatakujemy ich aktywa”. Dodał, że Iran „podejmie również działania przeciwko innym szlakom używanym do eksportu ropy z Zatoki Perskiej”. Zrobi to jeśli państwa Zatoki dołączą do obozu Waszyngtonu.

Przeczytaj też inne gorące newsy: