W nocy z 2 na 3 lutego 2026 roku Saif Al-Islam Kaddafi, 53-letni syn obalonego i zabitego w 2011 roku dyktatora Libii, Muammara Kaddafiego, został zastrzelony w swoim domu. Do zabójstwa mieście Zintan, około 136 kilometrów na południowy zachód od stolicy, Trypolisu. Zamach ten może w zachwiać i tak wyjątkowo niestabilną sytuacją polityczną, w jakiej znajduje się Libia, rządzona przez dwa wrogie sobie rządy oraz podzielona na liczne rywalizujące frakcje.
Według oświadczenia biura politycznego Saifa Kaddafiego, czterech zamaskowanych napastników wtargnęło do rezydencji, doprowadzając do „bezpośredniej konfrontacji” z nim, w toku której zastrzelili go. Atakujący uciekli z miejsca zdarzenia, obezwładniając wcześniej kamery systemu bezpieczeństwa. Co więcej, po zastrzeleniu Kaddafiego nie zwrócili się przeciw innym osobom ani nie splądrowali rezydencji – co sugeruje z góry zaplanowaną operację.
Dawna Libia jako obietnica
Zespół polityczny Kaddafiego określił incydent jako „tchórzliwy i zdradziecki zamach”, domagając się bezstronnego śledztwa. Biuro prokuratora generalnego Libii potwierdziło, że ofiara zmarła od ran postrzałowych, a śledczy wraz z lekarzami medycyny sądowej badają ciało w celu identyfikacji możliwych śladów. Do tej pory nie ustalono jednak niczego nt. tożsamości napastników, samo zaś śledztwo w warunkach niestabilności i rywalizacji, w których wciąż pogrążona jest Libia, nie rokuje wielkich nadziei.
Saif Al-Islam, urodzony w 1972 roku, uchodził za najbardziej kompetentnego z licznych synów dawnego dyktatora. Gruntownie wykształcony (posiadał m.in. doktorat z ekonomii obroniony w Wielkiej Brytanii), był postrzegany jako następca swojego ojca, a także jego bliski doradca, pełniąc w latach 2000-11 kluczowe role w aparacie władzy. Jego karierę przerwała społeczna rewolta przeciw dyktaturze Muammara Kaddafiego, wsparta przez NATO i zakończona obaleniem oraz śmiercią tegoż.
Po upadku, Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania Saifa pod zarzutem zbrodni przeciwko ludzkości. Po uwięzieniu przez lokalne milicje w Zintan został zwolniony w 2017, i od tego czasu próbował powrotu do polityki, kandydując na prezydenta w 2021 roku, jakkolwiek ostatecznie został zdyskwalifikowany. Jego popularność opierała się na nostalgii za erą ojca, postrzeganą jako okres, w którym Libia cieszyła się stabilnością i bezpieczeństwem.
„Chaos to drabina”
Zabójstwo wpisuje się w szerszy kontekst polityczny. Libia podzielona jest na dwa główne bloki – wschód rządzony jest przez quasi-monarchiczny reżim wojskowy marszałka Chalify Haftara i jego Libijskiej Armii Narodowej (LNA), podczas gdy zachodnia część kraju w teorii znajduje się pod władzą Rządu Jedności Narodowej (GNU). Ten jednak, pomimo oficjalnego uznania międzynarodowego, w rzeczywistości opiera się na licznych frakcjach i milicjach, i zmaga się z nieustannymi konfliktami wewnętrznymi.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze wpływy zagraniczne (Turcji i Kataru na GNU oraz Egiptu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich na LNA). W tej sytuacji, i w warunkach powoli zbliżających się wyborów prezydenckich – w których, jak wynika z dostępnych informacji, Saif Al-Islam Kaddafi mógł mieć zamiar kandydować (z potencjalnie realnymi szansami na zwycięstwo) – syna Kaddafiego postrzegano jako realne zagrożenie dla nowych, rywalizujących ze sobą elit rządzących.
Nietrudno zatem sformułować podejrzenia, że za zamach na Kaddafiego odpowiada któraś z frakcji lub grup zbrojnych w ten czy inny sposób powiązanych z rządem GNU. Oczywiście pytaniem, na które w najbliższym czasie raczej trudno spodziewać się odpowiedzi, pozostaje, kto konkretnie. Śmierć Kaddafiego nie zmienia radykalnie stanu, w którym tkwi Libia – zwłaszcza, że jego zwolennicy dysponują dziś ledwie cieniem dawnej siły militarnej – usuwa bowiem czynnik, który potencjalnie do zmian mógłby prowadzić.
A to, mimo tragedii dla kraju, jakim jest ciągnący się chaos, wielu graczom politycznym musiało być istotnie nie w smak.