W Rosji cyfrowy świat robi się coraz bardziej ciasny. Meta poinformowała, że władze próbowały w pełni zablokować WhatsAppa. Znany wszystkim komunikator, z którego korzysta ponad 100 milionów użytkowników w tym kraju. Oficjalnie chodzi o przepisy i bezpieczeństwo. Nieoficjalnie – wiadomo, o przejęcie kontroli. WhatsApp w swoim oświadczeniu pisze otwarcie. Według spółki działania Moskwy mają na celu wypchnięcie użytkowników do państwowej aplikacji komunikacyjnej, określanej przez krytyków jako narzędzie nadzoru.
Max zamiast WhatsApp? Rosjanie pod presją regulatora
Rosja od miesięcy promuje własną platformę o nazwie Max – tzw. „super-aplikację”, łączącą komunikator, usługi administracyjne i funkcje znane z mediów społecznościowych. Porównania do chińskiego WeChata nasuwają się samoistnie. Różnica? Brak szyfrowania end-to-end i pełna kontrola danych przez państwo.
Od 2025 roku aplikacja Max ma być obowiązkowo zainstalowana na wszystkich nowych urządzeniach sprzedawanych w Rosji. Pracownicy sektora publicznego, nauczyciele i studenci zostali zobowiązani do jej używania. To już nie tylko konkurencja rynkowa. To przymusowa migracja użytkowników.
Telegram też pod presją Kremla
Rosyjski regulator Roskomnadzor w ostatnim czasie ograniczył również dostęp do Telegrama, argumentując to „brakiem zgodności z przepisami dotyczącymi przechowywania danych”. W tle chodzi o obowiązek przechowywania danych rosyjskich użytkowników. Coś, czego zarówno WhatsApp, jak i Telegram, zdaniem Moskwy, nie chcą spełnić.
Szef Telegrama, Pawieł Durow, otwarcie oskarżył rosyjskie władze o próbę zmuszenia obywateli do korzystania z aplikacji umożliwiającej nadzór i cenzurę polityczną. Co istotne, Metę w Rosji za organizację ekstremistyczną uznano już w 2022 roku. Facebook i Instagram zablokowano. Dostęp jest możliwy tylko przez VPN. Według rosyjskich mediów WhatsApp może zostać trwale wyłączony w 2026 roku.
Cyfrowa żelazna kurtyna?
Kreml oficjalnie tłumaczy działania bezpieczeństwem i suwerennością cyfrową. Krytycy widzą jednak coś innego: budowę zamkniętego ekosystemu komunikacyjnego pod pełną kontrolą państwa. Pytanie nie brzmi już „czy”, ale „kiedy”. Bo to proces raczej nieuchronny i nieodwracalny.
Jeśli WhatsApp faktycznie zniknie z Rosji, będzie to jeden z największych testów dla wolności komunikacji w XXI wieku. I kolejny krok w stronę cyfrowej izolacji kraju.