Politycy obstawiali na Kalshi wydarzenia ze swoim udziałem. Zawieszenia, grzywny i zgryźliwi wyborcy

Rynek predykcyjny Kalshi, platforma handlu kontraktami finansowymi opartymi na wynikach wydarzeń z życia publicznego, znalazła się w centrum najnowszych kontrowersji prawnych i etycznych po ujawnieniu, że niektórzy amerykańscy politycy aktywnie handlowali instrumentami, których przedmiotem były ich własne losy polityczne. Wyborcy zareagowali zgryźliwymi komentarzami sugerującymi, że politycy nawet nie zaczekali aż dostaną się do Kongresu, aby zacząć kraść.

W wyniku przeprowadzonego dochodzenia oraz reakcji społeczności, platforma podjęła decyzję o zawieszeniu kont trzech kandydatów na wybrańców ludu, co doprowadziło do konfiskaty ich zysków i nałożenia sankcji finansowych. Zakaz korzystania z platformy ma obowiązywać ich przez najbliższe pięć lat. Decyzja taka zapadła 22 kwietnia 2026 r., po wewnętrznym śledztwie, które wykazało, że politycy dokonywali zakładów obstawiających wydarzenia, w których sami brali udział i na które mieli decydujący wpływ, co platforma określiła jako „polityczny insider trading”.

Politycy głosem narodu

Polityczni artyści, o których mowa, to dwóch Demokratów i jeden Republikanin: Mark Klein stanowy senator z Minnesoty z ramienia Partii Demokratycznej, z której ubiega się też o funkcję członka Izby Reprezentantów z drugiego okrętu wyborczego tego stanu; Mark Moran, kandydat do amerykańskiego Senatu z Partii Demokratycznej z Wirginii, oraz Ezekiel Enriquez, b. kandydat Partii Republikańskiej do funkcji kongresmena z 21. okręgu wyborczego w Teksasie. Wszyscy oni nabyli kontrakty zakładające ich własne zwycięstwo lub przegraną w procesie wyborczym – a także sam fakt kandydowania.

Tymczasem Kalshi ma w swym regulaminie zapisane zasady dotyczące konfliktu interesów, które wyraźnie zabraniają osobom, których działania mogą wpłynąć na wynik wydarzenia, zawierania transakcji na ten temat. Platforma, która od miesięcy stara się o regulacyjną legitymizację, zaznaczyła, że zakłady polityków naruszają zakaz insider tradingu. W ostatnich tygodniach firma nasiliła kontrole i wprowadziła nowe narzędzia monitorujące, m.in. automatyczne blokady dla osób związanych z kampaniami wyborczymi lub sportem zawodowym.

„Nie mogli nawet zaczekać…”

Publiczna reakcja na ujawnienie tych faktów była przewidywalna. Zgryźliwi wyborcy i komentatorzy spekulowali, że politycy byli tak chciwi, że nawet nie byli w stanie zaczekać z nieetycznymi formami zarobku, aż zostaną wybrani do Kongresu. Jest to aluzja do jak najgorszej opinii, jaką amerykańscy politycy cieszą się w kontekście insider tradingu oraz maskowanej na różne sposoby korupcji z rąk lobbystów czy grup interesu – wielu z nich w ciągu zaledwie kilku lat obecności na Kapitolu dorabia się majątków wartych miliony, mimo że ich oficjalne zarobki nijak z tym nie korespondują.

Dostało się też samej Kalshi – krytycy zarzucają jej brak skutecznych mechanizmów zapobiegających konfliktom interesów. W kilku stanach, w tym w Arizonie i Utah, toczą się obecnie procesy sądowe dotyczące legalności Kalshi i podobnych serwisów, które są oskarżane o prowadzenie nielegalnych gier hazardowych. W odpowiedzi na rosnącą krytykę, Kalshi zapowiedziała dalsze zaostrzenie zasad i współpracę z regulatorami. Platforma podkreśla, że jej działalność jest legalna i regulowana przez CFTC, co pozwala jej unikać restrykcji stanowych, obowiązujących tradycyjne zakłady bukmacherskie.