Władze Malezji planują działania prawne i regulacyjne przeciwko koncernowi Meta. Firma Marka Zuckerberga podpadła Malezyjczykom swym „niepowodzeniem” w skutecznym zwalczaniu fałszywych kont, które podszywają się pod członków malajskiej rodziny królewskiej. Konta takie mają regularnie pojawiać się na Facebooku – przy relatywnej bierności firmy, jak twierdzi rząd w Kuala Lumpur.
Z monitoringu przeprowadzonego przez Malajską Komisję Komunikacji i Multimediów (MCMC) oraz z doniesień publicznych wynika, że między styczniem a kwietniem 2026 roku zidentyfikowano 15 296 fałszywych kont, które podszywały się i wykorzystywały tożsamości 26 członków rodziny królewskiej. Minister komunikacji Fahmi Fadzil publicznie potępił działalność firmy Meta w tym zakresie (czy też raczej jej brak), zwracając uwagę, że instytucja monarchii w Malezji jest chroniona przez tamtejszą konstytucję i, jego zdaniem, musi być szanowana także przez międzynarodowe platformy, takie jak Facebook.
W odpowiedzi na – jak to określono – zaniechania Meta, malajskie władze zapowiedziały możliwość nałożenia kar finansowych. Wcześniej, w 2024 roku, MCMC rozważała pozew przeciwko Meta za nieusunięcie niepożądanych treści pomimo powtarzanych wezwań. Sekcja 233 ustawy o komunikacji i multimediach przewiduje kary do 50 000 ringgitów (ok. 12 750 dolarów) grzywny, roku więzienia lub obu tych kar łącznie dla osób fizycznych i prawnych odpowiedzialnych za nadużycia sieciowe, w tym za publikowanie obraźliwych, fałszywych lub oszczerstwach treści.
Meta ułatwia scamy (i zniewagi władców)
Rząd Malezji od dłuższego czasu sygnalizował problem narastającej liczby niepożądanych treści na platformach społecznościowych, w tym tych dotyczących rasy, religii, oszustw oraz podszywania się pod urzędników państwowych. Wcześniejsze dane MCMC (z 2023 roku) wskazywały na 24-krotny wzrost szkodliwych treści, z 1 019 do 25 642 przypadków, obejmujących oszustwa, nielegalną sprzedaż, hazard lub ekstremizm. Czy też właśnie podszywanie się pod osoby wywodzące się z rodu panującego, wykorzystywanie ich wizerunków lub wyśmiewanie.
Jakkolwiek Malezja nie dorównuje w tym zakresie swojemu sąsiadowi, Tajlandii – która słynie z najsurowszych na świecie przepisów penalizujących lèse-majesté – to również tam ród królewski cieszy się szczególnym statusem prawnym. Naturalnie, zdaniem krytyków przepisy takie – tak te dotyczące konkretnie monarchów, jak i te wymierzone szerzej w treści „ekstremistyczne” lub „nienawiste” to w istocie wytrych, za pomocą którego autorytarne władze mogą dowolnie kneblować debatę publiczną i gwałcić swobodę wypowiedzi.
Problem fałszywych kont jest natomiast szerszej obecny w regionie Azji południowo-wschodniej (skądinąd słynącej jako „zagłębie scamu”) i nie dotyczy wyłącznie Malezji. We wrześniu ub.r. władze Singapuru nakazały firmie Meta podjęcie działań przeciwko oszustom podszywającym się pod urzędników rządowych, grożąc karami do miliona SGD w przypadku niespełnienia wytycznych. Facebook został zidentyfikowany jako główna platforma wykorzystywana do tego typu oszustw, a statystyki policyjne wskazywały, że liczba oszustw związanych z podszywaniem się pod urzędników potroiła w ciągu roku.