Na Bliskim Wschodzie znów robi się gorąco i można to zobaczyć nawet z kosmosu. Najnowsze zdjęcia satelitarne analizowane przez ekspertów pokazują, że Iran intensywnie wzmacnia infrastrukturę w najbardziej wrażliwych punktach swojego programu wojskowego i nuklearnego. Beton, ziemia, nowe dachy, zasypane tunele. To nie wygląda jak zwykły remont.
Betonowy „sarkofag” w Parchin
Kompleks wojskowy Parchin, położony około 30 kilometrów od Teheranu, od lat budzi niepokój zachodnich służb. To właśnie tam – według wywiadu USA i Izraela – Iran miał prowadzić testy związane z detonacją ładunków jądrowych. Oni konsekwentnie zaprzeczają.
Po izraelskich uderzeniach z października 2024 roku część zabudowań została poważnie uszkodzona. Kolejne zdjęcia pokazują jednak coś więcej niż tylko odbudowę. Według analityków z Institute for Science and International Security (ISIS), nad nowym obiektem – określanym jako Taleghan 2 – powstała masywna betonowa osłona. Następnie przykryto ją warstwą ziemi. Efekt? Obiekt praktycznie znika z powierzchni.
Eksperci sugerują, że wewnątrz może znajdować się długi, cylindryczny zbiornik do testów z użyciem materiałów wybuchowych. Infrastruktura, która może mieć zastosowanie zarówno w programie konwencjonalnym, jak i potencjalnie nuklearnym. Zasypanie i „wtopienie” obiektu w krajobraz znacząco utrudniałoby skuteczny atak z powietrza.
Zasypane tunele i wzmocnione wejścia
Podobny schemat widać w Isfahanie, jednym z kluczowych ośrodków irańskiego programu wzbogacania uranu. Zdjęcia pokazują, że wszystkie wejścia do podziemnego kompleksu zostały zasypane ziemią. Według analityków taki ruch może służyć zarówno amortyzacji ewentualnych bombardowań, jak i utrudnieniu dostępu siłom specjalnym w razie operacji naziemnej.
Z kolei w pobliżu Natanz, gdzie znajdują się inne instalacje, również trwają prace przy umacnianiu wejść do tuneli pod górą określaną jako Pickaxe Mountain. Widać intensywny ruch ciężkiego sprzętu, betoniarki, wywrotki. To nie jest kosmetyka. To przemyślane i systematyczne wzmacnianie infrastruktury.
Negocjacje czy gra na czas?
Całość dzieje się w momencie, gdy Waszyngton próbuje wynegocjować nowe porozumienie nuklearne z Iranem, jednocześnie otwarcie grożąc atakiem w razie fiaska. Krytycy wskazują, że przeciągające się negocjacje mogą działać na korzyść Teheranu, dając mu czas na poprawki kluczowych obiektów.
Zdjęcia satelitarne nie przesądzają o intencjach. Ale pokazują jedno: Iran nie stoi w miejscu. Najpewniej przygotowuje się na scenariusz, w którym rozmowy zakończą się nie przy stole negocjacyjnym.