„Faraon” z darknetu skazany. 30 lat więzienia za narkotykowe imperium warte 105 milionów dolarów

Przez lata działał w cieniu, pod pseudonimem „Pharaoh”. Zbudował jedno z największych narkotykowych imperiów w historii darknetu, obsługujące setki tysięcy klientów na całym świecie. Teraz zapadł wyrok, który ma być sygnałem ostrzegawczym dla całej cyfrowej przestępczości.

Darknetowy Amazon narkotyków zamknięty

Rui-Siang Lin, bo o nim mowa. 24-letni obywatel Tajwanu, został skazany w Stanach Zjednoczonych na 30 lat więzienia za kierowanie platformą Incognito Market. Internetowym bazarem narkotykowym, który w latach 2020–2024 sprzedał nielegalne substancje za ponad 100 milionów dolarów. Lin przyznał się do winy.

Incognito Market funkcjonował jak klasyczna platforma e-commerce. Miał własny branding, system ocen, obsługę klienta i… bank. Użytkownicy zakładali konta, przeglądali tysiące ofert i płacili kryptowalutami za heroinę, kokainę, metamfetaminę, LSD, MDMA czy rzekome leki na receptę.

Według amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, przez Incognito przeszło ponad 640 tysięcy transakcji, obsługiwanych przez ponad 1800 sprzedawców i około 400 tysięcy kupujących z całego świata. Sam Lin miał zainkasować ponad 6 milionów dolarów czystego zysku, pobierając 5-procentową prowizję od każdej sprzedaży.

Platforma posiadała własny system depozytów, tzw. „Incognito Bank”, który pozwalał użytkownikom przechowywać kryptowaluty na wewnętrznych kontach, zachowując anonimowość wobec sprzedawców i kupujących.

Jedna z takich transakcji zakończyła się śmiercią 27-letniego mieszkańca Arkansas. To właśnie ten przypadek był kluczowym dowodem, pokazującym, że Incognito Market nie był „cyfrowym pośrednikiem”, lecz realnym zagrożeniem dla życia.

Sędzia Colleen McMahon, ogłaszając wyrok, nie pozostawiła wątpliwości: nazwała działalność Lina „biznesem, który uczynił go narkotykowym królem”. Dodała, że to najpoważniejsza sprawa narkotykowa, z jaką zetknęła się w swojej wieloletniej karierze.

Ironia losu: szkolił policję z kryptowalut

Sprawie towarzyszy niemal filmowy paradoks. W czasie, gdy Lin zarządzał darknetowym imperium, prowadził szkolenia dla policji na Karaibach z zakresu cyberprzestępczości i kryptowalut. Chwalił się tym publicznie w mediach społecznościowych.

Ostatecznie sam zamknął Incognito Market w marcu 2024 roku, kradnąc przy okazji co najmniej milion dolarów depozytów użytkowników i próbując ich szantażować. W jednym z komunikatów napisał wprost: „TAK, TO JEST WYMUSZENIE”.

Amerykańskie władze nie kryją, że ten wyrok ma znaczenie symboliczne. „Internet, decentralizacja i blockchain nie są licencją na handel narkotykami” – podkreślił prokurator federalny Jay Clayton.