Scenariusz najgorszy dla Dubaju stał się rzeczywistością w sobotę, gdy irańskie rakiety i drony zaatakowały terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich… Oraz sąsiednie państwa w regionie Zatoki Perskiej. Nad słynnymi drapaczami chmur emiratu widać było pociski przechwytywane przez systemy obrony powietrznej.
Dziś czarne kolumny dymu unosiły się nad najbardziej rozpoznawalnymi dzielnicami miasta. Wśród ofiar znalazło się czterech rannych w pożarze na emblematycznym dla Duabju Palm Jumeirah… Czyli sztucznej wyspie znanej z luksusowych hoteli i atrakcji turystycznych po tym, jak fragmenty przechwyconej lub zboczonej rakiety uderzyły w jeden z ekskluzywnych hoteli.
Według doniesień tureckich portali informacyjnych, przeprowadzono ewakuację Burj Khalifa – 828 metrowego symbolu Dubaju, w który mieści się 160 luksusowych apartamentów i niezliczona ilość ekskluzywnych lokali. W okoliczne budynki miały uderzać irańskie drony.
Panika i chaos w centrum finansowym
Ataki zaskoczyły Dubaj, który od lat budował wizerunek bezpiecznego centrum finansowego i turystycznego w wymagającym regionie. Media społecznościowe zapełniły się nagraniami pokazującymi pociski i obiekty przemieszczające się nad miastem. Restauracje w Dubai International Financial Center -sercu finansowym Bliskiego Wschodu były zmuszone były poprosić klientów o wcześniejsze opuszczenie lokali.
W reakcji na niepokój mieszkańców niektóre supermarkety odnotowały paniczne zakupy… Które skłoniły władze Emiratów do wydania komunikatu zapewniającego o wystarczających zapasach żywności i utrzymywaniu strategicznych rezerw, jednocześnie apelując o powstrzymanie się od nadmiernych zakupów.
Przypomnijmy, że w ostatnich latach Dubaj stał się jedną z ulubionych lokalizacji spekulantów rynku nieruchomości – atak Teheranu może zwiastować ochłodzenie na lokalnym rynku.
Rozszerzenie ataków w regionie
Nie tylko Dubaj znalazł się pod ostrzałem. Rakiety trafiły w serwisy amerykańskich baz i budynki mieszkalne w Bahrajnie, a dron uderzył w terminal pasażerski lotniska w Kuwejcie, raniąc personel i trzech żołnierzy kuwejckich. Katar przechwycił kilka fal ataków powietrznych i wstrzymał operacje lotnicze, podobnie jak wiele innych państw regionu. ZEA częściowo zamknęły przestrzeń powietrzną nad Dubajem i Abu Dhabi.
To uniemożliwiło loty cywilne; odłamki pocisków spadły na teren miasta, a w Abu Zabi odnotowano jedną ofiarę śmiertelną. Wielu mieszkańców Dubaju i Abu Zabi zostało poproszonych o schronienie w piwnicach budynków mieszkalnych. Kluby fitness i inne obiekty rekreacyjne czasowo zamknięto. Ataki miały miejsce w czasie świętego miesiąca Ramadanu, kiedy część lokali gastronomicznych pozostaje otwarta do późnych godzin nocnych.
Eksperci z CSIS, określili wydarzenia jako „scenariusz koszmaru” dla Bliskiego Wschodu, podkreślając nieprzewidywalność eskalacji oraz wpływ na stabilność regionu… Który od wielu, wielu lat kojarzony był z podatkowym rajem, bezpieczeństwem i 'neutralnością’. Jednak Iranowi nie podoba się 'otwartość’ Rijadu. Zwłaszcza na relacje z Amerykanami.
Skutki gospodarcze i geopolityczne
Po raz pierwszy od dawna emiraty, które uważano za bezpieczne enklawy dla biznesu i turystyki, znalazły się bezpośrednio w strefie ryzyka wojny. To w praktyce może wpłynąć na ubezpieczenia lotnicze i morskie, operacje inwestycyjne. Co za tym idzie – też na łańcuchy dostaw w regionie Zatoki Perskiej. Przechwyty rakiet i dronów oraz fragmenty spadające w obszarach cywilnych pokazują, że miasta o zaawansowanych systemach obrony nie są odporne na eskalację regionalnych konfliktów.
To podnosi niepewność inwestorów. W obliczu tych wydarzeń widać wyraźnie, jak kryzys militarny w regionie wpływa nie tylko na życie codzienne mieszkańców, ale również na funkcjonowanie infrastruktury krytycznej, międzynarodowych portów lotniczych, sektora turystycznego i finansowego, a tym samym na globalne rynki energii i inwestycje.