Jedna z najgłośniejszych rozpraw sądowych w Korei Południowej powoli dobiega końca. Sędzia Sądu Okręgowego w Seulu wydał wyroku, zgodnie z którym Yoon Suk Jeol, były prezydent Korei Południowej, resztę życia spędzi w więzieniu. Polityk został skazany za przeprowadzenia powstania w trakcie stanu wojennego w grudniu 2024 roku. Sąd stwierdził w wyroku, że Yoon przewodził powstaniu i dopuścił się czynów mających na celu podważenie porządku konstytucyjnego państwa.
Były prezydent Korei Południowej skazany za wprowadzenie stanu wojennego
W czwartek Sąd Okręgowy w Seulu skazał byłego prezydenta Korei Południowej na dożywocie za przewodzenie powstaniu podczas wprowadzania stanu wojennego w grudniu 2024 r. W uzasadnieniu do wyroku sąd ocenił, że Yoon Suk Yeol „przewodził planowaniu przestępstwa i wciągnął w nie dużą liczbę osób”. Ponadto wymiar sprawiedliwości stwierdził, że „trudno było dostrzec jakiekolwiek oznaki skruchy u oskarżonego, który odmówił również stawienia się w sądzie”.
Prokuratura pierwotnie wnioskowała o karę śmierci dla polityka, ale ostatecznie sąd zdecydował się na karę dożywocia. 65-letni były przywódca Korei Południowej może odwołać się od wyroku. Wszelkie odwołania trafią do sądu wyższej instancji. To oznacza, że ich rozpatrzenie prawdopodobnie zajmie długie miesiące.
W trakcie rozprawy Yoon zaprzeczył wszystkim zarzutom. Polityk twierdził, że jego oświadczenie było desperacką próbą przeciwdziałania sympatykom Korei Północnej, którzy próbowali sparaliżować jego administrację. Dodał również, że sprzeciw niektórych stron przeciwko jego decyzji, utwierdził go w przekonaniu, że alarm był słuszny.
Wcześniej 16 stycznia były prezydent Korei Południowej w odrębnej rozprawie usłyszał inny wyrok. Polityk usłyszał wyrok pięciu lat więzienia. Powodem było utrudnianie śledztwa po tym, jak usłyszał akt oskarżenia i został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych. Jeśli wyrok się utrzyma Yoon Suk Jeol stanie się pierwszym prezydentem Koreii Południowej, który trafi do więzienia.
Były premier i minister również usłyszeli wyroki
Yoon Suk Jeol to nie jedyna osoba, która usłyszała wyrok w sprawie stanu wojennego z 2024 roku. Inni wysocy rangą urzędnicy również zostali skazani za nieudaną próbę wprowadzenia stanu wojennego. Były premier Han Duck-soo, jeśli wyrok się utrzyma, spędzi kolejne 23 lata w więzieniu. Łagodniej sąd potraktował byłego ministra spraw wewnętrznych. Lee Sang-min otrzymał wyrok siedmiu lat więzienia.
Nie wiadomo jeszcze, co czeka byłych funkcjonariuszy ochrony prezydenta. W akcji aresztowania polityka wzięło udział ponad 3000 funkcjonariuszy policji. W trakcie akcji doszło do konfrontacji z agentami ochrony prezydenta. Na ten moment karę od 3 do 18 lat więzienia otrzymali funkcjonariusz na stanowiskach kierowniczych, w tym byli szefowie policji. Dwóch oskarżonych uniknęło kary, a sąd uznał, że są niewinni.
Protesty przed sądem w obronie byłego prezydenta
Zwolennicy i krytycy byłego prezydenta Yoon Suk Yeola zgromadzili się w czwartek rano na ulicach wokół Centralnego Sądu Rejonowego w południowym Seulu. Kilkadziesiąt osób zebrał się pod budynkiem sądu i przez kilka godzin protestowało przeciwko karaniu polityka. Protestujący trzymali transparenty z napisami „Odrzucić akt oskarżenia” oraz „Yoon ponownie”. Wiele osób, z którymi rozmawiała lokalna prasa, twierdzi, że Yeol wprowadził stan wojenny, żeby złapać szpiegów. Inni oceniają, że prezydent ma prawo do wprowadzania stanu wojennego, dlatego nie można go karać.
Policja zaostrzyła ochronę wokół sądu. Funkcjonariusze ustawili barykady wzdłuż dróg prowadzących do bramy głównej. Dodatkowo policyjne autobusy otoczyły budynek sądu.