Chcą potężnych reparacji za niewolnictwo. Partia Farage’a: nie wpuszczać ich do UK

Temat reparacji za niewolnictwo wraca jak bumerang, nie tylko w Polsce w kontekście Niemiec. Tym razem nie chodzi już tylko o historyczne rozliczenia i symboliczne gesty. Wchodzi polityka. I zaczyna się robić ostro. Brytyjska partia Reform UK, kierowana przez Nigela Farage’a, zaproponowała rozwiązanie, które natychmiast wywołało burzę: blokowanie wiz dla obywateli krajów domagających się reparacji za transatlantycki handel niewolnikami. Czyli w praktyce, jeśli państwo takie jak Ghana czy Jamajka chce od Wielkiej Brytanii rekompensaty, jego obywatele mogą mieć problem z wjazdem do UK.

Chcecie reparacji? Reform UK odpowiada: zabronimy Wam wjazdu do UK

Reparacje to nie jest temat stricte „moralny” w próżni. Tu chodzi o konkretne kwoty. Kraje Karaibów, państwa afrykańskie i część Ameryki Łacińskiej od lat domagają się odszkodowań finansowych, zwrotu zrabowanych dóbr i inwestycji w rozwój.

I choć nikt oficjalnie nie mówi o jednej liczbie, szacunki mówią o setkach miliardów dolarów, a w niektórych scenariuszach nawet więcej. Dla byłych mocarstw kolonialnych to temat, który może otworzyć finansową puszkę Pandory. Dlatego Zachód gra na czas i coraz częściej przechodzi do kontrataku.

Zachód kontra Globalne Południe

Reakcja na propozycję Reform UK była natychmiastowa. Przedstawiciele CARICOM (organizacji państw karaibskich) nazwali pomysł „toksycznym”. Powiedzieli że to próba karania krajów, które domagają się sprawiedliwości. Z kolei ONZ niedawno przyjęła rezolucję określającą niewolnictwo jako „najpoważniejszą zbrodnię przeciwko ludzkości” i wzywającą do reparacji.

Problem w tym, że wiele zachodnich państw, w tym Wielka Brytania, unika jasnego stanowiska. Premier Keir Starmer mówi wprost: zamiast wracać do przeszłości, lepiej patrzeć w przyszłość. Tyle że druga strona nie zamierza odpuszczać.

Przeczytaj o reparacjach Niemiec względem Polski:

Niemcy nie zapłacą reparacji? „Polska sama wypełni tę potrzebę”

’Żadnych reparacji od Niemiec’. Co w zamian? Centrum im. Brandta wyceni przejęte przez Polskę, prywatne mienie Rzeszy. Przypadek?

To dopiero początek większego konfliktu

Propozycja blokowania wiz może wydawać się radykalna, ale dobrze pokazuje kierunek, w którym zmierza ta dyskusja. To już nie jest tylko spór o historię, tylko starcie o pieniądze. To moment, w którym kończą się słowa, wyrażanie skruchy i posypywanie głów popiołem. Czujecie się odpowiedzialni? W takim razie zapłaćcie.

Z jednej strony mamy kraje, które chcą rozliczenia przeszłości i realnych środków na rozwój. Z drugiej państwa, które boją się konsekwencji finansowych i politycznych. I wszystko wskazuje na to, że ten temat będzie tylko eskalował. Bo jeśli zacznie się od reparacji za niewolnictwo… to gdzie kończy się lista historycznych rozliczeń?